czwartek, 20 września 2012

Nauka języków obcych


Mała księżniczka to książka, dzięki której można nie tylko rozpocząć przygodę z literaturą, ale też pokochać język francuski. Potem wystarczy sięgnąć po Oskara i Panią Różę, Chwałę mojego ojca. Zamek mojej matki i wreszcie klasyczne dzieła (takie jak Nędznicy, Pani Bovary czy Niebezpieczne związki), by obok fascynacji pojawiła się też chęć nauki języka. Od marzeń i planów do działania trzeba zrobić już tylko dwa kroki: znaleźć w sobie silną motywację, a następnie rozejrzeć się za dobrymi materiałami do nauki…

Ogromny zbiór karteczek wydanych pod tytułem: "Tysiąc najważniejszych słów i zdań" jest propozycją wydawnictwa Edgard dla osób, które dopiero rozpoczynają przygodę z językiem francuskim. Podzielone na grupy tematyczne, fiszki przybliżają odmianę czasownika być, zaznajamiają z najbardziej podstawowymi słowami takimi jak madame, monsieur, a następnie przekazują trochę bardziej konkretną wiedzę: uczą słownictwa przydatnego w szkole, związanego z ubraniami, żywieniem czy kolorami. Pod każdym słowem z danej dziedziny podają przykład zdania, w którym znajduje ono zastosowanie.

Ten kurs nie był moim pierwszym spotkaniem z językiem. Francuskiego uczyłam się w liceum i chociaż zapamiętywałam naprawdę sporo, wciąż nie czułam się gotowa na konwersacje czy oglądanie filmów (z pisaniem radziłam sobie już znacznie lepiej). Wybrałam fiszki dla początkujących, by sprawdzić poziom wiedzy, zrobić małą powtórkę po wakacjach i być może nauczyć się czegoś nowego.

Pierwsze zdanie, jakiego nauczyłam się w języku francuskim, brzmiało: "Je ne comprends pas", czyli: "Nie rozumiem". Wtedy wydawało mi się naprawdę zabawne, ale zapamiętałam je i używam do dzisiaj. Właśnie dlatego myślę, że zdania znajdujące się na początkowych fiszkach w zestawie - takie jak "Je suis polonaise", "Jestem polakiem" - warto zapisać sobie w głowie, by zostały tam już na zawsze. Generalnie cała pierwsza kategoria jest podstawą, niezbędnym minimum, bez którego nie można nawet myśleć o dalszej nauce. Możecie mi wierzyć, że czasowniki umieć, móc, robić jeszcze długo będą stanowiły wstęp do niemal każdego zdania wypowiadanego lub zapisywanego przez początkujących...

Po kilkukrotnym przejrzeniu wyrażeń ogólnych można przystąpić do dalszej nauki. Kolejne fiszki zawierają już słowa z konkretnych dziedzin. Być może nie wszystkich zainteresuje tutaj biznes, wierzenia czy sport, ale warto poświęcić trochę czasu na każdą kategorię. Ich pełną listę można znaleźć tutaj.

Fotorelacja - fiszki i literatura francuska (zdjęcia powiększają się po kliknięciu):



Jestem bardzo zadowolona z poziomu słów i zdań zapisanych na tych małych karteczkach. Nie tylko pozwoliły mi one powtórzyć już wcześniej zdobytą wiedzę, ale też nauczyły nowych zwrotów. Najbardziej przypadły mi do gustu wyrażenia, o których wcześniej nie słyszałam, a które ubogacają proste zdania (np. ani... ani...; prawdę mówiąc).

Teoretycznie fiszki skupiają się jedynie na słowach, ale w przykładach zdań znalazły się też najważniejsze konstrukcje gramatyczne (pytania, przeczenia...). Jedyne, czego moim zdaniem zabrakło, to odmiana czasowników, która jest moim utrapieniem od początku nauki. Mogłaby być podana w nawiasie lub małym druczkiem gdziekolwiek na kartoniku.

Bardzo żałuję, że fiszki uczą jedynie pisowni, nie skupiają się też na wymowie - gdyby nie to, można by je uznać za prawdziwą skarbnicę wiedzy i jedyne źródło konieczne do opanowania języka. Dla kogoś, kto miał już styczność z francuskim, brak transkrypcji nie będzie problemem. Tym zaś, którzy dopiero zaczynają, polecam najpierw zapoznać się z podstawowymi zasadami dotyczącymi czytania, gdyż sam zapis może nie wystarczyć.

Tysiąc najważniejszych słów i zdań to kurs, który mogę polecić właściwie każdemu, kto lubi ten sposób nauki. Spędziłam z nimi mnóstwo godzin - w domu, ale też w autobusie. Wystarczyło spakować kilka do torebki, by mieć je zawsze przy sobie. Z pewnością będę do nich wracać, gdyż niestety poznane już słówka można łatwo zapomnieć i trzeba nieustannie odświeżać pamięć, by nie wyleciały z głowy. Tymczasem polecam karteczki wszystkim początkującym i trochę bardziej zaznajomionym z językiem, ale wciąż niepewnym swoich umiejętności. Dodam jeszcze, że jestem pewna, że nie zmarnujecie czasu!

Wydawnictwo: Edgard
Ocena: 8!

18 komentarzy:

  1. Coraz bardziej przekonuję się do tych fiszek. Francuski jest pięknym językiem, szkoda tylko że tak trudnym:p

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj francuski...nie najlepsze wspomnienia mam z liceum :/ Po sześciu latach nauki tego języka, mam pustki w głowie, znacznie lepiej szło mi z hiszpańskim, rozejrzę się za fiszkami w tym języku raczej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Edgard wydaje teraz nowe wersje fiszek - z nagraniami. Być może i francuski się tego doczeka. Popieram naukę słownictwa, jak najbardziej, ale nie znając podstawowych zasad wymowy można tylko samemu sobie dołożyć kłopotów.

    A fiszki uwielbiam, bo to najwygodniejsza, najmilsza i najciekawsza forma nauki słówek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fiszki to fajna sprawa, ale jak dla mnie niedoskonała. Francuskiego nigdy się nie uczyłam i nie znam wymowy, więc nie dla mnie ten dział, ale z innymi językami chętnie bym poeksperymentowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie szukałam czegoś fajnego do nauki francuskiego. Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. jak na razie po francusku umiem tylko kląć i składać niemoralne propozycje :) czasem żałuję, że nie przyłożyłam się do nauki przez te 3 lata.

    OdpowiedzUsuń
  7. super pomysł na naukę języka, w takie karteczki ale z angielskiego chętnie bym się zaopatrzyła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. z pewnością to fajna pomoc do nauki języka :)
    sama bym takie przygarnęła, ale do angielskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę że pozycja świetna, choć dla mnie raczej hiszpański :D
    Nie korzystałam jeszcze z fiszek Edgarda, a skoro mówisz że dobre.. ;D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Francuski już od pewnego czasu chodzi mi po głowie, więc takie fiszki bardzo by mi się przydały:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam z tej serii angielski i rosyjski i muszę przyznać, że kartoniki od Edgarda są naprawdę świetne, ale i sama metoda nauki fiszkami wydaje się ciekawa i przyjemna :) Ja naukę kartonikami traktuję jak grę: celem jest włożenie ostatniej fiszki na sam koniec pudełka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam fiszki, jednak nigdy nie miałam styczności z francuskim więc zniechęciłby mnie brak znajomości wymowy, bo bez mówienia na głos danego słówka nie zapamiętałabym go :( Mogliby dołączyć jakąś płytkę z czytanymi zwrotami z karteczek (tak jak robi to Cztery głowy ;))

    OdpowiedzUsuń
  13. Nienawidzę języka francuskiego, ale fiszek jestem wielką fanką.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie strasznie korci z tej serii rosyjski i podstawowy kurs języka ukraińskiego. Ten ostatni posiadam na swojej półce i czekam tylko na dzień, w którym dane mi będzie do niego przysiąść.

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam w swoim życiu krótki okres fascynacji językiem francuskim, ale to jedynie zasługa mojej przyjaciółki, która na jego punkcie ma bzika. Nadal czarną magią jest dla mnie wymowa, dlatego bardzo żałuję, że te fiszki nie posiadają transkrypcji. Gdyby nie to, to może bym się skusiła na te fiszki, ale w tym przypadku obdaruję nimi moją przyjaciółkę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam podobne fiszki z francuskiego z Wydawnictwa Edgard i również polecam :)

    P.S. Jak działa to Twoje zbieranie na książki poprzez umieszczenie reklamy na blogu? :) Jestem ciekawa, bo sama się nad taką opcją zastanawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdecydowanie dla mnie od dawna chciałam powtórzyć to czego nauczyłam się w liceum.

    OdpowiedzUsuń