czwartek, 27 września 2012

Nauka języków obcych


Znajomość języka angielskiego nie jest już ciekawym dodatkiem, umiejętnością ubogacającą życiorys - w dzisiejszych czasach to absolutna konieczność. Bez podstawowych słów w pamięci jesteśmy jak bez ręki: moglibyśmy wyjechać na wakacje za granicę, poznać nowych ludzi, obejrzeć film bez lektora... a jednak napotykamy mur. Bariery językowe zniechęcają i uniemożliwiają rozwój. Nie sposób ich przeskoczyć, potrzebna jest raczej powolna wspinaczka - systematyczna praca polegająca na ciągłej nauce. A skoro już się uczyć, dlaczego nie z fiszkami?

Podzielone na czterdzieści grup tematycznych i ustawione pod względem trudności (od wyrażeń ogólnych do innych kategorii), niewielkie karteczki nazywane fiszkami prezentują tysiąc najważniejszych słów w języku angielskim. Pod każdym wyrazem znajduje się jego zapis fonetyczny oraz przykład nieskomplikowanego zdania, w którym można go użyć.

Zestaw dla początkujących zawiera nie tylko fiszki, ale też kolorowe przegródki ("Do nauki", "Uczę się", "Umiem") oraz płytę CD z programem do nauki i nagraniami MP3, które można z łatwością przenieść na telefon, by mieć je zawsze przy sobie.Wszystkie te dodatki są nowością w materiałach tworzonych przez wydawnictwo Edgard.

Ostatnio opowiadałam o kartonikach - z tej samej serii - które służą do nauki francuskiego. Angielski fiszki. 1000 najważniejszych słów i zdań przejrzałam znacznie szybciej niż poprzedni zestaw, a to dlatego, że języka uczę się od dziesięciu (może jedenastu) lat i podstawowe słownictwo nie sprawia mi już trudności. Wśród tysiąca wyrazów nie znalazłam ani jednego, którego bym wcześniej nie słyszała, a większość z nich używam niemal ciągle, myślę więc, że zakres materiału został jak najbardziej poprawnie dobrany.

Nie chciałabym skupić się przede wszystkim na wyglądzie i jakości fiszek, bo większość osób z pewnością już je kojarzy, być może ktoś nawet korzystał z innych kartoników tego samego wydawnictwa. Moim zdaniem warto jednak wspomnieć o tym, co nowe, czyli dodatkach w postaci transkrypcji oraz płyty.

Od zawsze żałowałam, że ten sposób nauki umożliwia jedynie zdobycie wiedzy na temat pisania i czytania w danym języku, nie poświęca uwagi wymowie oraz słuchaniu - teraz uległo to zmianie. Pierwszym krokiem w odpowiednim kierunku było umieszczenie zapisu fonetycznego na kartonikach. Jest on bardzo przydatny zwłaszcza wtedy, gdy nie mamy przy sobie komputera ani odtwarzacza. Drugi to oczywiście nagrania dołączone do całości. Można z nich korzystać na dwa sposoby: uruchomić specjalny program lub zgrać krótkie pliki MP3 wszędzie, gdzie to możliwe (na odtwarzacz, telefon...). Chociaż jestem zwolenniczką tego drugiego, polecam przynajmniej zainstalować program i zerknąć do niego. Warto to zrobić ze względu na jego czytelną szatę graficzną - wszystko jest poustawiane w rzędach i kolumnach, a użytkownik sam wybiera jeden z czterech wyglądów całości. Na szczęście lektorzy, którzy użyczyli swoich głosów w nagraniach, mają jak najbardziej odpowiednią wymowę. Najbardziej "polubiłam" jednego z nich - tego, który czytał całe zdania.

Fotorelacja - fiszki, kubek i literatura (zdjęcia powiększają się po kliknięciu):



Mam nadzieję, że nie muszę dodawać, że jak najbardziej polecam zestaw tysiąca słów i zdań tym, którzy chcą rozpocząć naukę angielskiego lub powtórkami odświeżyć pamięć. Wprowadzone ulepszenia sprawiły, że teraz fiszki są wszystkim, czego potrzeba, by opanować język w stopniu podstawowym. Nie tylko ja przeglądałam te kartoniki, uczył się z nich także mój brat, który w tym roku zdaje maturę - myślę, że takie przypomnienie bardzo mu się przyda...

Ocena: 9
Wydawnictwo: Edgard
Zobacz przykładowe fiszki
Zerknij na ekrany

12 komentarzy:

  1. Hmm w sam raz dla mnie przed zajeiami z jezyka na uczelni :D Pozdrawiam i zapraszam na nową notkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię fiszki to świetny sposób na powtórkę słownictwa i nie tylko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa jest opcja z fiszkami, ale ja jestem tradycjonalistką, wolę naukę oko w oko z nauczycielem, poza tym porozrzucane po domu karteczki do mnie nie przemawiają, no ale każda forma nauki jest dobra, dla każdego coś dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam fiszki, jakoś tak łatwiej z nimi wszystko wchodzi do głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie korzystałam z fiszek, ale to chyba dobry sposób na naukę języka. No i łatwiej schować do torebki parę fiszek niż słownik ;)

    PS Widzę małe zmiany na Twoim blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny jest ten zestaw. Mam go do hiszpańskiego i bardzo sobie chwalę ;) Akurat wczoraj recenzowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przydałoby mi się coś takiego, teraz na studiach nie będę mieć angielskiego, więc muszę liczyć na własne chęci. A przecież znajomość języka się przydaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po takie fiszki z pewnością sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam w posiadaniu i nie obawiam się użyć :-)

    OdpowiedzUsuń