niedziela, 9 września 2012

Dlaczego czekam na ósmy sezon HIMYM?

How i met your mother (2005-2012)


Spotkać kogoś, kto uśmiecha się, gdy słyszy: "legen-wait for it-dary"? Zaczepić przypadkową osobę słowami: "Haaaave you met..."? Wiedzieć, co ze sobą zrobić, gdy zaczynamy chorować (When I'm sick I just stop being sick and be awesome instead) albo wychodzimy z domu (Suit up!)? Bezcenne!

Poznać piątkę zupełnie różnych ludzi, którzy trzymają się razem bez względu na wszystko, tolerują swoje małe słabości (w przypadku większych organizują interwencje :)) i starają się wspierać wybory innych?

Spędzać dwadzieścia minut dziennie (...teoretycznie, bo w praktyce przeważnie na jednym odcinku się nie kończy) kompletnie nic nie robiąc i świetnie się przy tym bawiąc?

By móc robić to wszystko, wystarczy poznać bliżej serial, który nie bez powodu podbija serca ludzi na całym świecie...


Chociaż tytuł wcale na to nie wskazuje, Jak poznałem waszą matkę jest przede wszystkim opowieścią o przyjaźni - tej, która wszystko wybaczy, nie zwraca uwagi na różnice charakterów, a odległości nie traktuje jak problemu.

A miłość? Miłość jest na drugim planie.
Musi być, bo przecież chyba każdy jej szuka - mniej lub bardziej świadomie. 

Moim zdaniem najmocniejszą stroną tego serialu są główni bohaterowie, a zwłaszcza dwie najsilniejsze osobowości - Robin i Barney. Ich teksty śmieszą bez względu na okoliczności, zachowania wymykają się schematom, a przeszłość potrafi zaskoczyć. 


Jeszcze jakiś czas temu nie znosiłam sitcomów - przede wszystkim ze względu na puszczany w tle (najczęściej w mało zabawnych momentach) śmiech publiczności. Pod wpływem tego serialu zmieniłam zdanie.

Dlaczego więc (odpowiadając na pytanie znajdujące się w tytule tego postu) czekam na ósmy sezon HIMYM? Chyba dlatego, że ciężko jest mi się przyzwyczaić do dnia bez niego. Jeśli miałabym natrafić w życiu na tylko jeden z moich ulubionych seriali, chciałabym, żeby był nim właśnie ten. Uwielbiam go za to, że właściwie każdy bohater potrafi doprowadzić mnie do łez. 

...tak, zdaję sobie sprawę z tego, że ten post raczej nie pomoże nikomu w podjęciu decyzji, czy warto obejrzeć Jak poznałem waszą matkę, ale po prostu musiałam wspomnieć o tej produkcji, podsumować przygodę z siedmioma obejrzanymi dotąd sezonami. Tych, którzy chcieliby znaleźć trochę więcej informacji na temat serialu, odsyłam do postu sprzed trzech miesięcy - opowiadałam wtedy o pierwszych odcinkach.

31 komentarzy:

  1. Zatrzymałam się z oglądaniem chyba gdzieś między trzecim a czwartym sezonem. Barney faktycznie bezkonkurencyjny. A pamiętam go jeszcze jako Doogiego Howsera.

    OdpowiedzUsuń
  2. Również czekam na 8 sezon, ale już nie z tą niecierpliwością co jeszcze kilka lat temu. Niestety serial ma wyraźny brak formy, a stare żarty nie bawią już tak jak kiedyś. Szkoda bo to jeden z moich ukochanych seriali :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo też oglądasz? Ja jestem trochę w tyle, bo utknęłam na 4. sezonie ;) Chciałam przerz wakacje nadrobić, ale miałam inne priorytety... teraz mam trochę czasu to do końca września spróbuję dobić chociaż do tego 6/7 sezonu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tego serialu, więc na niego nie czekam. Może kiedyś w wolnej chwili poszukam w necie pierwszego sezonu i jeśli przypadnie mi on do gustu, to chętnie poznam kolejne części a tymczasem dam sobie na razie z nim spokój.

    OdpowiedzUsuń
  5. Również nie znam tego serialu, ale skoro wszystkim się tak podoba to może też zacznę oglądać?:)

    OdpowiedzUsuń
  6. również czekam z utęsknieniem na powrót HIMYM, zwłaszcza awesome Barneya. :) brakuje mi tych 2o-24 minut dobrej zabawy, śmiechu do łez i bólu brzucha. uwielbiam ten serial; ich przyjaźń, teksty, żarty, zachowania, a przede wszystkim to, że pod pozorem komediowej opowieści o poszukiwaniu miłości kryje się świetna historia przyjaźni mimo wszystko, wchodzenia w dorosłe życie i pokonywania trudności. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja nie czekam. Nie przepadam za komediami, ani serialowymi, ani filmowymi. Wyjątek stanowią "Przyjaciele" i "Pełna chata", i stare filmy. Ani "HIMYM", ani "Modern Family" do mnie nie przemawiają. Obejrzałam kilka pierwszych odcinków i nawet się nie uśmiechnęłam. Dla mnie nic nie pobije "How You doin'" Joey'a.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja nie czekam ;] gdyż w ogóle go nie oglądam ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też go uwielbiam! Barney wymiana! Robin nie lubię ;) Ale Lilly i Marschall to najlepsza parka jaką znam z seriali :D:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedynym serialem, jaki regularnie oglądam i czekam na czwarty sezon, są "Pamiętniki wampirów" :) Oststnio obejrzałam pierwszy odcinek serialu "Glee", ale nie wiem, czy będę śledzić losy bohaterów. Jakoś ostatnio brakuje mi czasu na oglądanie/czytanie itd. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam seriale! Nie wiem czy powinnam się tego wstydzić, ale to jest właściwie jedyny przyswajany przeze mnie element popkultury i sobie wybaczam. Przyznam, że nie widziałam tego serialu, ale mam go w polecanych na filmwebie :-D

    OdpowiedzUsuń
  12. Twoje recenzje sprawiaja, ze chce sie az ogladac/ czytac- pomimo, ze nie ogladam na co dzien seriali, ten moglby byc fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie oglądałam tego serialu, choć wielu znajomych go uwielbia. Może ja też powinnam się w to wciągnąć? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oglądałam i uwielbiam! Co prawda nie śledzę serialu odcinek po odcinku, ale zawsze zasiadam wieczorem przed Comedy Central by pośmiać się przy kilku epizodach ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie z seriali interesują jedynie Chirurdzy...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ach Ty tak wielce wyczekujesz 8 sezonu, a ja jestem... na 4 :P Trochę utknęłam, bo nie oglądam ich nałogowo, a tylko jak skończę inne seriale, lub gdy bardzo mi się nudzi. Ale to nie znaczy, że ich nie lubię, bo lubię i to bardzo, zwłaszcza Barneya :D A Robin niestety nie lubię :P Za te akcje z biednym Tedem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam ten serial :) Tak jak Ty nie wyobrażam sobie, żeby go nie oglądać :) Barney według mnie jest bezcenny :D To jego "Legen...wait for it...Dary!" zawsze mnie rozwala :D Nie oglądam wielu takich seriali, ale tenm należy do moich trzech ulubionych :)

    Polecam też "Scrubs" i "The Big Bang teory" :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnimi czasy zaczęłam oglądać ten serial i bardzo przypadł mi do gustu. ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. HIMYM to jeden z moich ulubionych seriali, nie mogę się doczekać 8 sezonu szczególnie po końcówce 7, która była po prostu idealna. :) Również najbardziej lubię Robin i Barney'a, ale w gruncie rzeczy kocham wszystkich bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  20. Sama czekam z niecierpliwością na kolejny sezon. Tak jak i Ciebie, tak i mnie bohaterowie rozśmieszają do łez. I tak na marginesie - już dawno przestałam czekać na odpowiedź na tytułowe pytanie - perypetie przyjaciół są na tyle zabawne, że kolejny odcinek oglądam bez zastanowienia. Choć, podobnie jak wiele innych sitcomów, tak i ten miał niestety słabsze momenty. Ale im - można wybaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Obecnie oglądam Modern Family i doczekam na sezon czwarty :) Z HIMYM próbowałam rok temu, ale jakoś nie mogłam się wciągnąć... Może kiedyś spróbuję jeszcze raz?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie oglądam seriali, więc nie wiem o czym mowa, ale gratuluje wytrwałości, przetrwać siedem sezonów to nie lada sztuka :)

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja się do tego serialu przekonać nie potrafię :/

    OdpowiedzUsuń
  24. Parę razy zdarzyło mi się obejrzeć pojedyncze odcinki, ale jakoś nigdy nie miałam ambicji, aby zacząć go oglądać od początku.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja również czekam na kolejny sezon :) jeszcze tylko kilka dni :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zastanawia mnie fenomen tego serialu, chyba w końcu obejrzę jakiś początkowy odcinek z ciekawości... Więc chyba jednak Twój post pomógł komuś niezdecydowanemu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Oglądam czasem, ale jakoś tak nie wciągnęłam się nigdy...

    OdpowiedzUsuń
  28. ja uwielbiam seriale:) szkoda , że wszystkich nie dam rady oglądać:p

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja uwielbiam The Big Bang Theory, a do HIMYM jakoś nie mogę się przekonać...

    OdpowiedzUsuń
  30. Tak, jak mówisz. To byłby fantastyczny pomysł! ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Z żoną obejrzeliśmy wszystkie odcinki i jak będą nowe z pewnością też je obejrzymy.

    Czas na Suit up!

    OdpowiedzUsuń