środa, 5 września 2012

Sport, literatura faktu


Siatkówka. Chociaż wciąż – i mimo wszystko – spychana  (w naszym kraju) na drugi plan, ukryta w cieniu piłki nożnej, jest sportem, który przyciąga i jednoczy tysiące ludzi. Obserwując walkę o utrzymanie piłki w grze, zapominają na chwilę o swoim życiu, całym świecie. Cieszą się każdym zwycięstwem, opuszczają głowy z myślą o porażkach i… chętnie czytają na temat zawodników, trenerów, ważnych wydarzeń. Niestety – tytuły wydanych ostatnio książek z tej dziedziny można wymienić na jednym wdechu. Właśnie dlatego każda kolejna staje się pozycją obowiązkową i trafia na listę życzeń. Jedną z nich jest opowieść o obecnym trenerze reprezentacji Polski, Anastasim...

Biografia Anastasiego to historia życia człowieka, który zna siatkówkę z każdej perspektywy - widza, zawodnika, komentatora i wreszcie trenera. "Krasnal" ("Nano" to przydomek nadany mu przez szkoleniowca drużyny juniorów) ma na swoim koncie sporo sukcesów, które uczyniły go "gigantem". Zanim rozpoczął współpracę z reprezentacją Polski, dwukrotnie trenował Włochów, a z Hiszpanami zadziwił cały siatkarski świat.

Już w biało-czerwonych barwach wywalczył z zawodnikami dwa medale w Lidze Światowej (najpierw brązowy, potem złoty). Los sprawił, że chłopcy Anastasiego wzięli też udział w Pucharze Świata (dzika karta). Z Japonii wracali ze srebrnymi krążkami na szyjach i awansem na Igrzyska Olimpijskie w kieszeni. Londyn niestety nie był dla nich już tak szczęśliwy - ogromna presja zamieniła się w stres, a nerwy pokonały talent i przygotowanie... Historia włoskiego trenera w Polsce nie dobiegła końca, dopisze ją życie. Przed nami jeszcze mnóstwo szans na oglądanie siatkówki w dobrym wydaniu. Wśród nich te, na które zdecydowanie warto poczekać - Mistrzostwa Europy (2013) i Świata (2014) organizowane u nas, w Polsce!

Chociaż polski akcent pojawia się właściwie dopiero w stworzonym przez Ryszarda Boska (byłego trenera kadry narodowej) epilogu, książka z pewnością już od pierwszych stron spodoba się fanom siatkówki żyjącym w naszym kraju. Pozwoli poznać człowieka z wielką pasją, który jest całkowicie oddany swojej pracy - żyje tym, co robi i opowiada o tej miłości:

"Siatkówka przejęła kontrolę nad moją codziennością i stała się dla mnie czymś ważnym."

"Krasnal" ("Nano")  i Kurek
Czytelnik poznaje Anastasiego z czasów, gdy ten był jeszcze zawodnikiem. Niski - jak na siatkarza - wzrost nadrabiał charakterem, siłą przebicia. Podobno już na boisku wykazywał się zdolnościami przywódczymi. Nic więc dziwnego, że szybko został trenerem. Wybrał trudną rolę życiową. Wiedział, że będzie chwalony za sukcesy swoich drużyn, ale też obarczany odpowiedzialnością za porażki. Poznał słodko-gorzki smak jednych i drugich, bo właśnie taki jest sport - piękny i nieprzewidywalny.

W książce, obok opinii innych ludzi, znajdziemy słowa samego trenera. Opowiada on między innymi o nadziejach, radościach i rozczarowaniach nierozerwalnie związanych z siatkarskim światem. Wspomina także swoje pierwsze dni w roli trenera naszej reprezentacji:

"(...) niespodziewane spotkanie, które po raz kolejny potwierdza wszystko, co wiedziałem o tym kraju, zakochanym i znającym się na siatkówce. Chcę go przemierzyć wzdłuż i wszerz, aby poznać jeszcze lepiej."

Sensem jego życia stała się siatkówka, ale nie tylko jej zawdzięcza to, że może siebie nazwać człowiekiem szczęśliwym. Jak sam wyznaje, wsparcie rodziny sporo dla niego znaczy. Za jego sukcesami (w cieniu) stoi żona - zdolna do poświęceń, kochająca... niesamowita.

Biografia ma mnóstwo zalet: opowiada o ciekawym człowieku, została pięknie wydana i można ją przeczytać w mgnieniu oka. Mogłabym jej zarzucić tylko jedno: nierówną narrację. Momentami miałam wrażenie, że myśli autora są urywane. Nie był on także konsekwentny w stosowaniu czasów (opowiadając o młodości Anastasiego, czasem przeskakiwał do przyszłości jako czegoś, co dopiero się wydarzy, a czasem pisał tak, jakby to wydarzenie już miało miejsce). Te niewielkie potknięcia nie są jednak czymś, co mogłoby przeszkodzić w czytaniu.

"Anastasi. Krasnal, który został gigantem" to książka, do której - mam nadzieję - nie trzeba przekonywać miłośników siatkówki. Jest ona absolutną pozycją obowiązkową i naprawdę warto spędzić z nią trochę czasu. Zasługuje na uwagę, bo nie tylko przybliża postać świetnego trenera, ale też tłumaczy, czym jest miłość do siatkówki. Na przykładzie jednego człowieka pokazuje, jak piękny może być ten sport.


Liczba stron: 192
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: sierpień 2012
Oprawa miękka

27 komentarzy:

  1. Bardzo bardzo bardzo chetnie bym przeczytala! Uwielbiam siatke i to bylaby dla mnie idealna lektura ;) Buziaki, zapraszam w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, książka nie dla mnie, nie interesuję się siatkówką...

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię patrzeć na naszą siatkówkę i choć książki nie przeczytam, to powiem, że bardzo doceniam naszego trenera, bo jest świetny w tym co robi. i lubię patrzeć, jak dyskutuje z zawodnikami podczas przerw ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka zapowiada się bardzo ciekawie i poważnie zastanawiam się nad jej zakupem. Książki o sporcie to chyba jedyne pozycje przy zakupie których nie waham się za bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę ją mieć! Andrea Anastasi jest wyjątkowym trenerem i z pewnością niezwykłym człowiekiem. Pamiętam półtora roku temu to oczekiwanie na nowego trenera, decyzję związku, później pierwsze sukcesy, medale... Dla mnie to takie oczywiste, że Andrea z naszą reprezentacją powinien być jak najdłużej i nie rozumiem ludzi, dla których jedna porażka przekreśliła wszystkie wcześniejsze sukcesy.

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam siatkówkę... grałam w nią 6 lat. :) najlepszy sport na świecie!

    http://palistory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Od czasu premiery książka za mną chodzi, nie wiedziałem tylko czy warto. Teraz już wiem, dodaje do listy Chcę! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam siatkówkę i długo zastanawiałam się nad tym tytułem. Przyznam, że mnie przekonałaś, więc przy pierwszej lepszej okazji postaram się po nią sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham siatkówkę!Mój syn grał kilka lat ,a ja mam to szczęście,że dzięki niemu niektórych zawodników znam osobiście.Na pewno przeczyta, książkę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie dość, że za sportem nie przepadam to jeszcze biografii nie lubię :D No, ale cóż - nie muszę lubić przecież wszystkich gatunków literackich ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. Z chęcią przeczytam, chociaż nie przepadam za biografiami

    OdpowiedzUsuń
  12. W siatkówkę grać nie lubię (ja żadnego sportu nie lubię), ale oglądać uwielbiam. Anastasi jest człowiekiem, o którym warto się czegoś dowiedzieć, dlatego też z miłą chęcią sięgnę po tę książkę :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś bardzo interesowałam się siatkówką, jedziłam na mecze mojej lokalnej drużyny i na ligę światową, jakoś z czasem przestałam tak intensywnie kibicować ale dalej lubię obejrzec dobry mecz. Myślę, że z zainteresowaniem przeczytam tą książkę, mam nadzieję, że wpadnie mi w ręce po okazyjnej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie jestem miłośniczką siatkówki, w ogóle nie przepadam za sportem. Jedynie piłkę nożną lubię oglądać. Mimo to szanuję Anastasiego, bo naprawdę dużo zrobił dla naszej reprezentacji.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla miłośników sportu to idealna lektura. I nie tylko dla nich:)

    OdpowiedzUsuń
  16. oj niestety nie dla mnie... nie jestem fanką sportu, a biografie.. to już w ogóle odpada ;]

    OdpowiedzUsuń
  17. Siatkówkę oglądam tylko okazyjnie - ostatnio na Olimpiadzie, ale to bardzo fajny sport. Na pewno siatkówka zasługuje na o wiele bardziej szczególnie miejsce w sercach polskich kibiców niż piłka nożna, w której sukcesów brak. Fajnie, że wychodzą pozycje z myślą o kibicach innych sportów niż tylko piłka nożna (bo tych nie brakuje, sama zresztą je czytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię oglądać siatkówkę, więc na książkę z chęcią się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie interesuje się ani siatkówką, więc raczej nie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Brzmi bardzo ciekawie, szczególnie, że ostatnio polubiłam naszych chłopców, a trener wydaje się miłym, ale kiedy trzeba, to potrafi huknąć. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Siatkówka to moja wielka miłość już pewnie na zawsze. Jako długoletnia siatkarka i wierna fanka tego sportu, reprezentacji i drużyn ligowych z ogromną przyjemnością przeczytam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fanką siatkówki to ja nie jestem, nigdy mnie ten sport nie pociągał, ale myślę, że mojemu chłopakowi książka mogłaby się spodobać.

    P.S. Przy okazji : jakiego programu używasz do robienia tych swoich wspaniałych grafik i w ogóle :D? Bardzo mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię siatkówkę, a postać "Krasnala" nie jest mi obca ;) Myślę, że gdzieś, kiedyś pewnie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Siatkówkę oglądam okazjonalnie, ale jak już zacznę to wydzieram się jak rasowy kibic, tak więc może i po książkę sięgnę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Przyznam, że siatkówką niezbyt się interesuję, dlatego kompletnie nie kojarzę pana Antasiego. Po książkę z pewnością nie siegnę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Siatkówka to nie moja bajka, ale mój luby byłby zachwycony tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  27. @Agatko,ja tam byłam strasznie zła, wcale nie oczekiwałam na nowego trenera, bo jak oni w ogóle mogli zwolnić Castellaniego? I chociaż uwielbiam Anastasiego, to niesmak pozostał.

    Co do samej książki, też chętnie bym się z nią zapoznała. Uwielbiam siatkówkę i jestem prawie pewna, że nawet ta "urywana narracja" jak to określiłaś, nie przeszkadzałaby mi. Nie wiem, czy kojarzysz autobiografię Raula Lozano (trenera polskich siatkarzy z lat 2005-2008 albo 2009, nie jestem pewna;p). Niestety, mały Argentyńczyk nie ma kompletnie talentu pisarskiego (nie wymagajmy od niego wszystkiego), ale mimo wszystko dla samych informacji, po prostu chłonęłam tę książkę. I chciałabym, by było tak i tym razem. Co prawda, trochę mi się nie podoba, że ukazała się ona teraz, przecież Andrea to cały czas otwarta karta w historii polskiej siatkówki. Wierzę, że czeka nas jeszcze wiele pięknych chwil. Chciałabym zobaczyć taką pełną biografię po zakończeniu jego trenerskiej kariery. No, ale na razie zadowolę się i tym;)

    OdpowiedzUsuń