sobota, 18 sierpnia 2012

Literatura faktu

Hitlerowski obóz koncentracyjny Dachau, jako jedna z pierwszych budowli tego typu, stał się wzorem do budowy następnych, a także szkołą przemocy dla żołnierzy SS. Świat przyjrzał się po raz pierwszy zbrodniom i okrucieństwom, jakich dopuszczali się  za jego murami Niemcy, już po wyzwoleniu więźniów 29 kwietnia 1945 roku i… oniemiał. To było przecież niemożliwe, wręcz niewyobrażalne, żeby jeden z najbardziej oświeconych narodów Europy swoimi działaniami cofnął rozwój cywilizacji o tysiąc lat wstecz. Fakty mówiły jednak same za siebie. Relacje światów i przejmujące dokumenty filmowe szokowały, ale też sprawiały, że w ludziach rodziła się chęć ukarania winnych. O poszukiwaniach sprawiedliwości w świecie przepełnionym pragnieniem zemsty opowiada autor książki: „Sprawiedliwość w Dachau”, Joshua M. Greene.

Książka przybliża czytelnikowi historię procesów, w których naziści z obozów koncentracyjnych w Dachau, Mathausen, Flossenburg i Buchenwaldzie zostali pociągnięci do odpowiedzialności za udział w "ogólnym planie", ale też indywidualnie stosowaną przemoc. Na ławie oskarżonych usiedli lekarze wstrzykujący benzynę w serca swoich ofiar. Nie zabrakło strażników, którzy zastrzelili tysiące ludzi "podczas próby ucieczki", a także administratorów jedynie "wykonujących obowiązki" i nie zwracających uwagi na wszechobecne cierpienie. Sądzono ludzi przede wszystkim za to, że dopuszczali się morderstw i okrucieństw, kierując się nie względami polityki rządowej, ale własną pogardą dla ludzkiego życia.

Przesłuchania licznych światków ukazały świat, w którym tortury, upokorzenia, głód i śmierć były wszechobecne. Ludzie byli poddawani eksperymentom, a także pracowali ponad siły w tragicznych warunkach. Nawet najprzyzwoitsi, poddawani odpowiednim naciskom, z czasem zamieniali współczucie dla współwięźniów na obojętność. Jeden z nich wyznaje:

"Ktoś przeniósł obok mnie umierające, kwilące niemowlę. Musiałem odwrócić wzrok. Serca muszą tutaj twardnieć, bo inaczej płakalibyśmy od rana do wieczora."

Tych ludzi pozbawiono resztek godności, a przecież jedyną zbrodnią popełnioną przez wielu z nich było to, że urodzili się Żydami. Ogólny plan dotyczył nie tylko zamknięcia ludzi w obozach i zmuszania ich do pracy, on był czymś znacznie więcej. To transporty, w których wysyłano inwalidów na śmierć. Masowe zabijanie w krematorium oraz pod ścianą straceń. Głód. Choroby. Niszczenie ludzkiej godności i całkowita pogarda dla wszelkich praw człowieka.

Historia pokazuje, że sprawiedliwość zwycięzcy nie zawsze jest związana z dążeniem do poznania prawdy za wszelką cenę. Chęci zemsty zdecydowanie nie można nazwać dobrym doradcą, a to przecież do niej należy głos w takich sytuacjach. Nic dziwnego, że zrobiono wszystko, by ukarać winnych, ale równie oczywistym jest, że mieli oni prawo do sprawiedliwego procesu. W trakcie jego trwania niemal wszyscy utrzymywali, że jedynie wypełniali swoje obowiązki i nie wiedzieli nic o nadużyciach ze strony współpracowników. Czytając ich wypowiedzi można wręcz dojść do wniosku, że Hitler zawładnął Europą w pojedynkę. Słowa tych ludzi przeczyły jednak ogólnie znanej prawdzie...

Akcja książki toczy się z punktu widzenia głównego oskarżyciela - prowincjonalnego prawnika, trzydziestoletniego wówczas Densona - którego notatki, a także zgromadzone materiały stały się podstawą fabuły i wpłynęły na wiarygodność tekstu, zgodność przedstawionych faktów z historią. Człowiek ten walczył o sprawiedliwość dla tych, którzy już nie mogli mówić we własnym imieniu. Żył ich doświadczeniami, dźwigał na plecach ciężar wspomnień wielu ludzi. Ciężko pracował i niewiele spał, bo wiedział, że musi wywiązać się z nałożonych na siebie obowiązków w najbardziej sumienny sposób. Jako katolik nie mógł wręcz uwierzyć, że wszystko to, czego dowiedział się o obozach koncentracyjnych, było prawdą. Oskarżał on 177 ludzi. 97 spośród nich powieszono.

Denson uważał, że prawa ludzkie są odzwierciedleniem praw boskich.

Ta opowieść po prostu musiała zostać napisana, byśmy wziąż pamiętali o ofiarach II wojny światowej. Wstrząsająca, szokująca i odbierająca wiarę w to, że to, co "ludzkie", zawsze znaczy dobre - dokładnie tak można opisać ją w kilku słowach. "Sprawiedliwość w Dachau" to zdecydowanie jedna z najbardziej wartościowych książek, jakie kiedykolwiek miałam w ręku. Nie jest łatwo się z nią zmierzyć, słuchać wyjaśnień oskarżonych i sprzecznych z nimi relacji więźniów obozów koncentracyjnych i zachować przy tym jasność myślenia, ale zdecydowanie warto spróbować to zrobić. Polecam wam ją bardzo szczególnie - wszystkim, bez wyjątku, bo trzeba, żebyśmy znali naszą historię... tak, aby nie popełnić po raz kolejny tego samego błędu!

Wydanie zostało uzupełnione zdjęciami
Ocena: 9
Liczba stron: 432
Wydawnictwo:  Świat Książki
Premiera:  29.08.2012

28 komentarzy:

  1. Lubię taką tematykę więc coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziwne, że nie słyszałam jeszcze o tej książce. Koniecznie muszę się z nią zapoznać. Zdecydowanie mój temat. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chętnie uzupełnię swoją wiedzę na temat nazistowskich procesów - czytałam do tej pory książkę autorstwa Vivien Spitz "Doktorzy z piekła rodem" o procesach nazistowskich lekarzy w Norymberdze - swoją drogą polecam.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój cioteczny dziadek (nie wiem, czy tak się mówi) był więźniem Dachau i dowiedziałem się o tym całkiem niedawno i przypadkowo (jego syn remontował grobowiec na cmentarzu w naszym małym miasteczku i tam wypisał symbolicznie imię i nazwisko tego dziadka i to, że był w Dachau). Książka bez wątpienia mocna i głęboka, niedługo zacznie się rok szkolny, a więc odpowiedni czas na podobne pozycje. Myślę, że recenzowana przez Ciebie książka w połączeniu z ,,Medalionami" Nałkowskiej da bardzo jasny obraz obozów. Dobrze, że się mówi o tym bestialstwie i dobrze, że powstają kolejne książki.

    Pozdrawiam,
    dp

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię taką tematykę, rozejrzę się za tą książką

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś w moim guście :) Książka trafiająca dokładnie w mój gust historyczny :D Znam ten okres bardzo dobrze :) I nie wiem dlaczego jeszcze nie czytałam tej książki. W najbliższym czasie muszę nadrobić ten błąd. Dziękuję za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki Bogu, że takich książek wciąż jest sporo i nie zapominamy... A o to łatwo, wbrew pozorom.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno przeczytam, o takich rzeczach trzeba wiedzieć i trzeba pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tematyka jest wstrząsająca, ale myślę, że warto ją czytać i poznawać druzgocące szczegóły historii obozu koncentracyjnego Dachau.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ważna tematyka. Dobrze, że są takie książki.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejna rewelacyjna książka, którą nam prezentujesz! Ciekawi mnie tematyka II WŚ, zwłaszcza z tego innego - psychologicznego i okrutnego punktu widzenia. Jak ludzie mogli robić takie rzeczy innym?
    Dopisuję książkę do listy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Straszne to wszystko... Książka zdecydowanie warta poznania. Masz rację, że trzeba znać historię. Zwłaszcza taką..

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejna niełatwa książka, a zarazem pozycja, której warto przyjrzeć się bliżej. Sądzę, że z takimi książkami powinni się zapoznawać nie tylko miłośnicy historii. Ja na pewno po nią sięgnę, mam nadzieję, że szczęście mi dopisze i szybko ją zdobędę.

    OdpowiedzUsuń
  14. sama pewnie bym nie przeczytała
    ale gdyby mój dziadek jeszcze żył, to byłby zadowolony z takiej lektury, bardzo lubił tego typu książki

    OdpowiedzUsuń
  15. Swego czasu dużo miałam o tym w szkole, chętnie zglębiłabym temat dalej ;)
    zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niezwykle cenne są takie publikacje. Bo pamiętać trzeba. Cały czas trudno uwierzyć, że takie okrucieństwa miały miejsce na prawdę. Bardzo chętnie przeczytam. O samej działalności nazistów wiem wiele, o procesach niestety już nie. a bardzo mnie ta tematyka interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie cierpię historii, ale czuję, że tę książkę MUSZĘ przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pora na jakś książkę historyczną, więc może to bęzie ta, nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciężka książka. Nie wiem czy chcę ją akurat teraz przeczytać, ale zapiszę sobie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Na pewno jest to książka wywołująca wiele emocji, nie wiem, czy obecnie jestem w stanie ją przeczytać, ale kiedyś na pewno po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie chciałabym być na miejscu tego prawnika, ale dobrze, że znalazł się ktoś, kto walczył o sprawiedliwość. Pozycja zdecydowanie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mogę się podpisać pod tym co napisałaś w podsumowaniu. Tego typu książki trzeba znać.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciężka tematyka jak na lato. Na razie raczej po nią nie sięgnę. Ale kto wie, czy zimą nie poznam się z nią bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  24. Takie książki bez wątpienia są bardzo potrzebne i należy po nie sięgać, mam nadzieję że ta w najbliższym czasie trafi do moich rąk.

    OdpowiedzUsuń
  25. Smutne są takie historie, ale lubię po nie sięgać. Po to, żeby się wzruszyć, zszokować, ale i nie dać się wszechogarniającej popkulturze i nie zapomnieć o naszej historii. Na pewno sięgnę, jeśli będę miała możliwość

    OdpowiedzUsuń
  26. ja bardzo ciężko przeszłam czytanie lektur okresu wojennego w klasie maturalnej i niestety nie jestem do tej pory skłonna do niego powracać. jednak miałam okazje być jakiś czas temu w obozie w DACHAU.

    OdpowiedzUsuń
  27. Podoba mi się wydanie tej książki. Tematyka również do mnie przemawia, więc zapewne po nią sięgnę.
    ____
    Tak czułam, że seria "Tysiąc dni w..." może przypaść Ci do gustu. Jak uda Ci się już ją dostać, podziel się swoimi wrażeniami. ;)

    OdpowiedzUsuń