środa, 20 czerwca 2012

Literatura angielska
Liczba stron: 320
W kilku słowach: Richard i historia jego nie-życia

Zawieszeni w czasie i przestrzeni – trwamy, choć nie do końca świadomi tego, jak bardzo jedna chwila jest w stanie odmienić całe życie. Nawet nie próbujemy myśleć o tym, że przypadkowo zawarte znajomości mają moc kształtowania naszej przyszłości. 

Tak jak Richard nie przewidział tego, że spotkanie pewnych drzwi będzie początkiem przygody jego nie-życia, tak i ja nie przypuszczałam, że w ciągu jednej nocy – tej, w trakcie której czytałam książkę „Nigdziebądź” – zdobędę nowego przyjaciela, który podpowie mi, jak spojrzeć na świat z innej perspektywy – Neila Gaimana.

"- Przepraszam - rzekł. - Wiem, że to osobiste pytanie, ale czy jesteś może chory na umyśle?
- Możliwe, choć dość nieprawdopodobne. Czemu pytasz?
- No cóż - odparł Richard. - Jeden z nas musi być."

Istnieją dwa zupełnie różne miasta o tej samej nazwie i zajmujące identyczną powierzchnię. Pierwszym z nich jest znany wszystkim ze zdjęć i pocztówek Londyn Nad, drugie to podziemie, gdzie mieszkają ludzie, zagubieni w szczelinach świata - Londyn Pod. Główny bohater książki Gaimana po spotkaniu z dziewczyną o dość nietypowym imieniu (Drzwi) trafia do miejsca, którego istnienia nie podejrzewał. Od tej pory każdego dnia, w niemal każdej chwili będzie zmuszony zadawać pytania: Gdzie jest? Czy kiedykolwiek będzie mógł wrócić do domu?

Jak wyobrażasz sobie świat zupełnie różny od tego, w którym żyjesz? Czy jest to miejsce, gdzie twoje marzenia i plany – te całkiem zwyczajne: o pracy, mieszkaniu, rodzinie – przykrywa warstwa kurzu, zwyczajności, przeciętności, a ty zaczynasz szukać czegoś zupełnie innego? Czy chciałbyś zmierzyć się z przygodą, która odmieni twoje życie na zawsze? Richard być może o tym nie marzył, ale nie dano mu wyboru…

Na pierwszy rzut oka wszystko w tej książce wydaje się być magiczne – niesamowity tytuł, nazwisko autora, który do tej pory spisał między innymi historię Koraliny, magnetyczna okładka i ciekawy (wprowadzający w tematykę powieści i szkicujący sylwetkę Gaimana) wstęp stworzony przez jednego z najpopularniejszych polskich pisarzy, Andrzeja Sapkowskiego. Wszystkie te koraliki połączone w jedną całość tworzą dzieło, na które nie można nie zwrócić uwagi.

Kolejne – już nie tylko pierwsze – wrażenia są równie pozytywne. Ta historia jest jak sen – trwa, choć ciężko w nią uwierzyć i kończy się zdecydowanie zbyt szybko. Język narratora i postaci można śmiało nazwać pięknym, momentami zabawnym, a przede wszystkim lekkim i przyjemnym w odbiorze. Powieść zasługuje na pochwałę także ze względu na konstrukcje charakterów głównych i drugoplanowych bohaterów. Naprawdę ciężko jest wskazać wśród nich ulubionego. Jeśli chodzi o mnie, przez chwilę darzyłam sympatią Łowczynię, potem znów Markiza de Carabas, a ciągle i niezmiennie szanowałam przede wszystkim starego Bailey’a.

„Nigdziebądź” to książka niezwykła nie tylko ze względu na treść, czy miejsce akcji, ale też okoliczności powstania. Gaiman, zanim stworzył powieść, napisał scenariusz serialu opowiadającego o przygodach Richarda (zupełnie jak w przypadku "naszego" polskiego Znachora).

Książkę można śmiało zarekomendować miłośnikom fantastyki, fanom literatury angielskiej, a także tym lubiącym opowieści o ludziach, którzy na wzór Alicji trafiają do Krain Czarów. Jestem pewna, że spodoba się także dotychczasowym wielbicielom autora. Sama mam zamiar wkrótce poznać inne jego dzieła.

"- To chyba nie najlepsza pora na odkrycie, że cierpię na klaustrofobię?
- Tak - odparła Drzwi.
- Zatem nie odkryję - mruknął Richard."

PS. Sprawdźcie koniecznie, czy w waszej domowej biblioteczce nie ma przypadkiem „Mansfield Parku”… Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że posiada tę książkę :)

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Nowa Proza.

37 komentarzy:

  1. Ciekawe;)
    Jak gdzieś znajdę to chętnie sięgnę,zwłaszcza że byłam w Londynie i bardzo mi się podoba to miasto.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tę książkę! Ma w sobie wiele uroku ciągnącego niczym magnes do kolejnych stron:)

    Pozdrawiam i zapraszam do przeczytania mojej nowej recenzji:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna książka, która bardzo mi się spodobała:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. z chęcią bym przeczytała :)
    autora znam chociażby z "Koraliny", więc i po tę bym sięgnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję Ci za komentarz, i jeśli podobały Ci się "Skrzydła nad Delft" zapraszam ponownie wkrótce - pojawi się gratka dla fanów książki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wielką fanką fantastyki nie jestem, jednak Twoja recenzja mnie zaintrygowała, rozejrzę się za tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajna recenzja ale książka chyba nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od jakiegoś czasu chcę poznać coś autora, ale wciąż odkładam go sobie na później. Zawsze są "ważniejsze" lektury". Będę jednak musiała dać mu w koncu szansę, bo tyle już opinii o jego książkach czytałam, że aż głupio cały czas nie wiedzieć o czym mowa i nie móc się jakoś konkretnie ustosunkować. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i bardzo mi się podobała. Mam pytanie, czy Ty współpracując z Nową Prozą kontaktujesz się z Panią Kasią?

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam książkę w planach od dawna, więc na pewno przeczytam. Jeszcze nic Gaimana nie czytałam, mam nadzieję, że uda mi się to nadrobić w niedalekiej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam w planach książki tego autora

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam "Koralinę" tego autora i po tej książce mam ochotę na pozostałe jego powieści. Okładka niesamowicie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książką świetna i już nie mogę doczekać się mojego drugiego spotkania z autorem! :) Cieszę się, że i Tobie przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna okładka:) A Mensfield park widziałam:) Niezły film!

    OdpowiedzUsuń
  15. Daruję sobie, przez inną powieść tego pisarza nie dałam rady przebrnąć :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę chyba kupić, bo każdy zachęca, a w bibliotece nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Posiadam "Mansfield Park". Rzeczywiście mnie uświadomiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę sobie tę książkę koniecznie sprawić zwłaszcza, że autora już znam i lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam nadzieję, że ta książka wpadnie mi w ręce. Zaciekawiłaś mnie swoją recenzją. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Książkę czytałam jakiś rok temu, podobała mi się, ale szału nie było, mimo to jestem bardzo ciekawa innych pozycji Gaimana.

    OdpowiedzUsuń
  21. Aż mam ochotę dopisać do moich planów ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zainteresowałaś mnie swoją recenzją.
    W najbliższym czasie postaram się o tą książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Recenzja wyszła Ci na prawdę dobra :)
    Co do samej książki, mam nadzieję, że ten autor i moim przyjacielem się stanie...Szczególnie, że uwielbiam Alicję i literaturę angielską.

    Co do "Mansfield Park" nie mam. Na pewno. Ale już niedługo będę miała. Finta rządzi!

    OdpowiedzUsuń
  24. Zauważyłam, że wszystkie książki tego autora bardzo mnie intrygują. Może w końcu uda mi się zdobyć którąkolwiek z nich...?
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Gaimana twórczości jeszcze nie zdążyłam poznać, ale zapewne to zmienię, bo jestem jej bardzo ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zachęciłaś, po prostu muszę przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Już od dawna mam ją w planach, muszę się w końcu za nią zabrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Gaiman ;)) bardzo lubię tego autora, ale tej pozycji ni miałam jeszcze przyjemności czytać.
    Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wiele słyszałam o tej książce, choć jeszcze jej nie czytałam, ale mam zamiar i ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wg bardzo mi się podobają jego książki: "Gwiezdny pył" mimo że nieco przereklamowany- bardzo mi się podobał. Myślę więc, że dosyć chętnie sięgnę po tą książkę :)

    Zapraszam do siebie, na recenzję "Gry o Tron" Georga Martina! http://parfois-je-vois.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń