czwartek, 5 kwietnia 2012

Adaptacja książki "Igrzyska śmierci" - S. Collins

Czas trwania: 2 godziny 22 minuty
Premiera: 23 marca 2012 (Polska)

Igrzyska śmierci, książka autorstwa S. Collins ciesząca się ostatnio niesłabnącą popularnością, została przeniesiona na ekran przez reżysera i scenarzystę, którego możemy kojarzyć z filmem Lassie: Garry'ego Rossa. Odtwórcami głównych ról są przedstawiciele młodego pokolenia: Jennifer Lawrence (Granice miłości) i Josh Hutcherson (niektórzy mieli okazję zobaczyć go w filmie Wszystko w porządku, który był ostatnio nominowany do Oskara).

Państwo Panem, podzielone na dwanaście dystryktów, rokrocznie organizuje Głodowe Igrzyska, które mają przypominać mieszkańcom, że nie można wygrać wojny z Kapitolem. Młodzi ludzie - chłopcy i dziewczęta - walczą na śmierć i życie. Zwycięzca może być tylko jeden...

Adaptacja jest podręcznikowym przykładem transpozycji. Treść książki została zaprezentowana przy użyciu innych metod, ale w bardzo podobny sposób. Fabuła dochowuje wierności oryginałowi. Dla czytelników pierwowzoru oznacza to, że odbiór filmu jest w dużym stopniu uzależniony od nastroju po przeczytaniu lektury. Myślę, że można śmiało powiedzieć, że ci, którzy byli zachwyceni papierową wersją Igrzysk śmierci, polubią też ekranizację. Z tymi, którzy książki nie czytali lub jej nie polubili... może być różnie.

Mocne strony
Filmowi, podobnie jak i książce, nie brakuje zalet. Ich odbiór w dużym stopniu zależy od wieku widza i czytelnika, to raczej zrozumiałe w przypadku tego typu fabuły. Myślę, że najbardziej przypadnie ona do gustu tym, którzy są w stanie postawić się na miejscu osoby, której nazwisko znalazło się w urnie i istnieje prawdopodobieństwo, że to właśnie ona zostanie uczestnikiem Głodowych Igrzysk. Jeśli już mowa o zaletach, muszę wspomnieć jeszcze o charakteryzacji Peety gdy leży nad rzeką - bardzo przypadła mi do gustu!

Słabe strony
Przede wszystkim oczywistości. Film uwypukla główne wady książki - akcja momentami jest bardzo przewidywalna, wątek miłosny został ułożony w dość popularny ostatnio sposób (główna bohaterka i dwóch chłopaków) i wreszcie ona sama - właściwie idealna, bez wad. Czy mogłaby istnieć w rzeczywistości?

Rekomendacja
Jak już wspomniałam przed chwilą, film z pewnością przypadnie do gustu wielbicielom twórczości S. Collins. Pozostali - pod warunkiem że będą przyglądać się niektórym scenom z przymrużeniem oka i nie zamarzy im się kariera krytyków-amatorów, których ostatnio nie brakuje - spędzą dwie godziny w całkiem przyjemny sposób.

Przepis na "Igrzyska śmierci"
Piękna i odważna bohaterka, która z miejsca zyskuje sympatię wszystkich wokół.
Chłopak - chodzący ideał - od dzieciństwa zakochany w naszej bohaterce.
Sporo komplikacji w niecodziennym otoczeniu i wreszcie (prawie) szczęśliwe zakończenie...
Słodko i trochę naiwnie, ale wciąż ciekawie.

J. Lawrence

33 komentarze:

  1. Ja za przeczytanie książki zabrałam się dopiero po przeczytaniu filmu. Miałam ją wcześniej na oku, ale mało prawdopodobne było, żebym przeczytała, gdyby nie ekranizacja filmu, na który poszłam w dniu premiery.

    Podobał mi się, nie mam mu nic do zarzucenia, ale osoby, które nie czytały książki (np. ja) mogą się czasem w filmie pogubić i nie wiedzieć o co tak na prawdę w jakimś wątku chodzi.

    Nie mniej - na filmie bawiłam się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam niestety dotąd okazji przeczytać książki, więc na film nie zamierzam się wybierać :) Nie lubię oglądać filmów na podstawie książek, których nie znam. Więc wpierw przeczytam ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za tę recenzję, myślałam, czy nie wybrać by się na to do kina :) Pod pewnymi względami to właściwie mnie zachęciłaś - czasami mam ochotę na lekki i przyjemny film, nie przyjmując krytycznej postawy i tolerując oczywistości. Może nie pójde teraz na niego do kina, ale na pewno z chęcią go obejrzę, gdy wyjdzie już na dvd :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie wole bardziej niekonwencjonalne wątki milosne ;) ale mimo to film ma duzo plusow ;) Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam na nową notkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam książki, ale zastanawiałam się nad obejrzeniem filmu i nadal mam wątpliwości, czy spodobałby mi się. Jak znajdę trochę wolnego czasu, to obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam książkę, oglądałam film, więc z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że pierwowzór jest lepszy. Co nie zmienia faktu, że obie wersje polubiłam równie mocno, więc za chwilę wybieram się do kina drugi raz :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam film jednak nie miałam jeszcze przyjemności spotkać się z książką. Żałuję i mam nadzieję, że trylogia szybciutko znajdzie się na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zastanawiałam się czy nie wybrać się na ten film do kina. Ale jakoś nadal nie jestem pewna czy taka tematyka przypadnie mi do gustu.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka jest jedną z moich ulubionych, a film również bardzo mi się podobał ;) Chociaż nie zwróciłam aż tak bardzo uwagi na te przytoczone przez Ciebie wady, taki już chyba urok teen fanatsy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja byłam w kinie na filmie i bardzo mi się podobał. Szczególnie przypadła mi do gustu kreacja Lennyego Kravitza:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam "Igrzyska" w kinie i spodobały mi się, mimo kilku mankamentów, jak chociażby pominięcie istotnych scen i spłycenie relacji między bohaterami, czy pozbawienie filmu klimatu brutalności i strachu. Ale z drugiej strony bohaterowie się spisali, były warte zapamiętania chwile, oglądało się szybko i przyjemnie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja obejrzę ten film dopiero po przeczytaniu wszystkich trzech książek z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książek nie mam zamiaru czytać, natomiast na film się wybieram, ale jak będzie trochę mniej ludzi na seansach (nie lubię tłoku).

    OdpowiedzUsuń
  14. W sumie podpisuję się pod Twoją opinią. Film oglądałam, książki czytałam i ogólne wrażenia mam dobre. Jednak szkoda, że nie zachwyciły tak jak myślałam. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja chyba najpierw przeczytam książki, czyli pewnie już na seans kinowy "Igrzysk" się nie załapię.

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę się na ten film wybrać (niestety u mnie będzie to możliwe dopiero 14 kwietnia...) ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Książkę pokochałam już jakiś czas temu, a film również przypadł mi do gustu :) Jak to Igrzyska. Może nie bez wad, na pewno odstawał od książki, ale uważam go za wielki sukces. Przyznam Ci rację co do romansu, w filmie był ukazany inaczej niż w książce, bardziej schematycznie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie oglądałem filmu, ale książka była naprawdę dobra. Najbardziej nie mogę przeżyć tego, że mała Sue została zabita. Już gdzieś to pisałem, ale był to jeden z najgorszych momentów w tej książce. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kocham książki, kocham film, owszem było parę niedociągnięć, ale udaję, że ich nie zauważyłam.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Film obejrzałam i ogromnie mi się podobał. ksiązki dopiero zamówiłam i, jak przyjda, biorę się za czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tam jeszcze książki nie czytałam :C , ale zamierzam to zmienić! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. KOCHAM!!!!! Team Peeta! Pozdrawiam i zapraszam do mnie!!

    OdpowiedzUsuń
  23. oglądałam film i bardzo mi się podobał, a książkę mam dopiero w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszyscy chwalą i film i książkę, a mnie coś odrzuca...

    OdpowiedzUsuń
  25. Zarówno jak książkę, tak i film mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  26. Wybitnie nie moje klimaty... Ale wszyscy mnie tak kuszą... Coście się zmówili czy jak? :) Moooże obejrzę. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Książka MEGA. Film też bardzo mi się podobał, ale książce to on nie dorównuje ;p Ciekawi mnie ekranizacja kolejnej części ;D

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam przeogromną ochotę przeczytać trylogię autorstwa Collins, ale coś czuję, że w najbliższym czasie będę mogła zadowolić się tylko filmem. Widząc Twoją ocenę na Filmwebie trochę się zmartwiłam, że film nie spełnia oczekiwań, ale i tak mam zamiar go obejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ta książka jeszcze przede mną. Na pewno się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  30. Książkę na pewno przeczytam za jakiś czas.
    Wszystkiego co najlepsze na Wielkanoc. ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Koniecznie muszę zapoznać się z tą książką (i filmem też), chciałam nawet ostatnio wypożyczyć ją z biblioteki, ale niestety ktoś już mnie wyprzedził. Będę polować w każdym razie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Przedwczoraj obejrzałam w kinie i według mnie "Igrzyska Śmierci" (film) to jak na razie najlepsza obejrzana przeze mnie ekranizacja jakiejkolwiek książki.
    Oglądając, na rękach miałam dreszcze, a muzyka z filmu była rewelacyjna. Zresztą obsada też nie jest niczego sobie. Jennifer Lawrence według mnie świetnie poradziła sobie w roli Katniss.
    Mam nadzieję, że uda mi się obejrzeć ten film jeszcze raz i że część druga będzie tak samo dobra. ;)

    Wesołych świąt wielkanocnych! Wielu książek, weny oraz prezentów od zajączka. Także masy zdrowia!

    Pozdrawiam
    Juliette

    OdpowiedzUsuń
  33. Ponieważ nie mogę pod świątecznym postem, tutaj składam Ci "osobiste" życzenia spokojnych i radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego :)

    OdpowiedzUsuń