Ocena recenzenta: bardzo dobra!
Czasem, kiedy zauroczenie pojawia się już przy pierwszym spotkaniu, boimy się starcia z kolejnymi książkami danego pisarza. Chyba właśnie dlatego zwlekałam prawie dwa lata nim po moim ukochanym Cieniu wiatru sięgnęłam po Światła września - powieść hiszpańskiego pisarza, Carlosa Ruiza Zafona. Czy warto było czekać? Odpowiedź na to pytanie znalazłam już na pierwszych stronach lektury!
"Czasami mam wrażenie, że wszyscy uciekli gdzieś daleko od Błękitnej Zatoki i tylko ja zostałem schwytany w pułapkę czasu, nadaremnie oczekując, że purpurowy przypływ września przywróci mi coś więcej niż tylko wspomnienia."
Światła września to na pierwszy rzut oka melancholijna i bardzo sentymentalna opowieść, którą rozpoczyna przepiękny list napisany do kochanej Irene. Przenosi on czytelnika w czasie do lat czterdziestych dwudziestego wieku i zapoznaje go z rodziną Sauvelle. Pozwala spojrzeć z boku na przepiękną i spokojną miejscowość, gdzie życie toczy się własnym rytmem...
Już po chwili nostalgiczna opowieść ustępuje miejsca historii pełnej niespodziewanych zwrotów akcji. Bohaterowie stają twarzą w twarz z niebezpieczeństwem. Rozpoczynają walkę o własne życie z przeciwnikiem, który wydaje się być tylko wytworem wyobraźni.
Mocne strony
Opisy! To właśnie one zasługują na największą pochwałę. Jedne sprawiają, że na ustach pojawia się uśmiech, inne powodują rozmarzenie, ale są też i takie, które potrafią zaniepokoić. Kto nie chciałby zamieszkać w Błękitnej Zatoce, gdzie "istniały jakby tylko dwie pory roku: lato i cała reszta"?
Słaby punkt
W książce można doszukiwać się podobieństw do wspomnianego wcześniej "Cienia wiatru". Nie brakuje tutaj tajemnicy, morderstwa, jest i oczywiście nieszczęśliwa miłość przeklęta przez los.
Bohaterowie
Każdy z nich jest inny - zamknięty w sobie Dorian, który uwielbia rysować mapy i oglądać Gretę Garbo na dużym ekranie, żywiołowa i wiecznie rozgadana Hannah, przemiły fabrykant mieszkający w bardzo ponurym miejscu i wreszcie dwójka głównych bohaterów, Irene oraz Ismael. Młodzi, wpatrzeni w siebie.. zakochani!
Polecam...
Przede wszystkim tym, którzy tak jak i ja zetknęli się już z twórczością C. R. Zafona i teraz zastanawiają się, czy warto przeczytać inne książki autorstwa tego pana... - nie warto, ale trzeba! Światła września z pewnością przypadną też do gustu tym, którzy mają jeszcze przed sobą Cień wiatru czy Grę anioła.
Co dalej?
Na tym oczywiście nie koniec! Postanowiłam zmierzyć się z pozostałymi lekturami, które wyszły spod pióra tego hiszpańskiego autora. Jeśli czytaliście któreś z nich, podzielcie się wrażeniami ;)






27 komentarze:
Ja także zaczęłam przygodę z panem Zafonem od "Cienia wiatru", który jak dla mnie był cudowny. Mam oczywiście zamiar przeczytać resztę książek tego autora i przekonać się czy są tak samo cudowne jak ta, którą już czytałam. Dużo słyszałam o "Marinie" więc możliwe, że właśnie po nią teraz sięgnę. :)
Nie przepadam za twórczością Zafona. Kilkakrotnie podchodziłam do czytania ,,Gry anioła'' i było to mizerne podejście.
Czytałam i też bardzo mi się spodobała. :)
Co za zbieg okoliczności, parę dni temu w pociągu dosłownie pochłonęłam Światła września! :-) Twoja recenzja wydaje mi się bardzo trafna. Zafon jest jednym z moich ulubionych autorów, zdecydowanie polecam Marinę!
Nie należę do wielkich zwolenników Zafona. Cień wiatru podobał mi się ale chyba tylko tyle, nie wiem czy przeczytam Światła.
Pozdrawiam
Skutecznie zachęcasz do książki, bo mam na nią wielką ochotę, nawet te słabe punkty przemawiają na jej korzyść, tajemnica, nieszczęśliwa miłość to coś co lubię.
Autora uwielbiam więc i po "Światła września" koniecznie muszę sięgnąć :)
Hm. Mnie Pałac Północy tak rozczarował, że nie będę czytała niczego innego poza kontynuacją "Gry anioła", która jest zapowiadana. Te książki młodzieżowe już do mnie tak nie trafiają...
Po "Księciu Mgły" mam zamiar bliżej zapoznać się z tym autorem. Ta książka jest już na mojej liście.
Książka w ciągle w planach ;)
Z autorem niestety nie miałam jeszcze do czynienia, ale nadrobię to!
Uwielbiam powieści Carlosa Ruiza Zafóna, bardzo chciałabym przeczytać i tę ;)
Z powieści Zafona czytałam tylko "Marinę" i "Księcia Mgły", za sprawą których bardzo tego autora polubiłam. Chętnie sięgnę po inne jego powieści, jak tylko będzie okazja :)
Przeczytałam! I uważam, że jest świetna :)
W kolekcji jego książek brakuje mi jeszcze "Książę Mgły", choć przeczytałam tylko jedną jego ksiażkę :}
Pozdrawiam, Klaudia.
Dopiero przede mną :) Zafona bardzo lubię.
Cienia wiatru czytałam i również bardzo mi się podobał. Tą książkę również chcę bardzo przeczytać;)
Czytałam, bardzo mi się podobała :D
też czytałam "Cień wiatru" i "Grę anioła" ;) poza tym "Marinę", która również mi się bardzo podobała. Na półce leży jeszcze "Książę mgły", którego odłożyłam po przeczytaniu kilku stron... Skoro "Światła..." tak zachwalasz, to przeczytam ;)
Ta książka jeszcze przede mną, ale ogólnie wolę "Cień wiatru" i "Grę Anioła" niż te młodzieżowe książki Zafona. Chociaż lektura całkiem przyjemna :)
Ocena recenzenta: Bardzo dobra! Wiem co miałaś na myśli, ale mam dzisiaj dziwny tok rozumowania i sobie pomyślałam - jeszcze nie zaczęłam czytać, a już mi mówią, że Twoja ocena jest bardzo dobra xD xD
Chyba zacznę robić takie "nagłówki" jak Ty do książek, o których nie wiem co mam powiedzieć. Jak to porządkuje myśli! I jak dobrze się to czyta...
A tak nawiązując do Zafona - ja jestem kompletnie zielona w kwestii jego twórczości, jeszcze nic nie czytałam spod jego pióra.
Mam tę książkę jeszcze przed sobą, ale z wielką ochotą ją przeczytam :) Muszę wreszcie zapoznać się z twórczością Zafona!
Ciekawa forma recenzji. Po tę książkę na pewno sięgnę, bo Cień wiatru (który kończę) szalenie przypadł mi o gustu :)
Ja jeszcze nie czytałam żadnej książki tego pana! Muszę to jak najszybciej nadrobić, bo mój apetyt na jego książki rośnie wraz z każdą przeczytaną recenzją :)
Czytałam i również byłam nią zachwycona. W końcu to Zafon:))
Książkę mam w planach przeczytać. Z niecierpliwością czekam też na wydanie "Wiezienia nieba" :)
Dokładnie, podzielam Twoje zdanie. Brown ma niesamowitą wyobraźnię, więc myślę, że nie byłoby dla niego żadnym problemem, zastąpienie spraw wiary jakimś innym wątkiem.
Może nie uwierzysz, ale cały Zafon jeszcze przede mną. W czasie, gdy wszyscy czytali "Cien wiatru" mnie jakoś ten szał ominął i wciąz nie mam czasu go nadrobić. ale na pewno to zrobię, i po tę też sięgnę.
Też mam zamiar przeczytać inne jego książki ;). "Światła września mnie oczarowały ;)
Prześlij komentarz