Liczba stron: 357
Ocena recenzenta: dobra
Najczęściej nie odkładam książek na półkę jeszcze zanim do nich zajrzę.
Kod władzy był jednym z niewielu wyjątków. Choć okładka lektury przyciągała mój wzrok swoją prostotą, wciąż nie mogłam przekonać się do tematyki - połączenie słów:
kościół, polityka i spisek w jednym zdaniu niezmiennie wywołuje u mnie niechęć. Wystarczył jednak wolny wieczór i odpowiedni nastrój, by dać szansę debiutowi literackiemu człowieka, który podpisuje się pseudonimem
Victor Orwellsky...
W jakim celu słynny niemiecki dziennikarz przybywa na Mazury? Dlaczego wysłannik Watykanu zostaje niemal zamordowany na krakowskim rynku? Czy możliwe jest powstanie gry, która opowiada o przyszłości? I wreszcie - jaki jest punkt wspólny tych wszystkich wydarzeń? Chyba można pokusić się o stwierdzenie, że książka
jest przede wszystkim zbudowana z tysięcy pytań, na które czytelnik nieustannie poszukuje odpowiedzi. Już pierwsze strony lektury przenoszą nas do świata, gdzie na każdym kroku czai się niebezpieczeństwo, a rozwiązanie jednej zagadki wiąże się z poznaniem kilku kolejnych pytań. Co ważne - akcja
Kodu władzy toczy się w czasach obecnych i miejscach dobrze nam znanych - czytamy o pochodzącym z Niemiec papieżu, trzęsieniu ziemi w Japonii, czy kryzysie w Grecji.
"Polityka została wymyślona po to, aby kłamstwo brzmiało jak prawda."
~ George Orwell
Jeśli mam być szczera, muszę ocenić tę książkę z dwóch punktów widzenia - najpierw jako siedzący w fotelu czytelnik oczekujący dobrej sensacji, potem w roli osoby, która ma takie a nie inne poglądy na sprawy polityki. W pierwszy przypadku sprawa jest raczej prosta. Książka bez wątpienia potrafi wciągnąć, a szybka akcja i styl, w jakim jest utrzymana pozwalają na przeczytanie jej w ciągu zaledwie kilku godzin. Fabuła została skonstruowana w dość ciekawy sposób. Wkraczając do świata naszych bohaterów czujemy się zagubieni i zdezorientowani. Zostajemy zasypani górą informacji, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą nic wspólnego... Czy nie są to cechy świetnej sensacji? Moim zdaniem jak najbardziej tak!
Kod władzy ma w sobie jednak też coś, co odróżnia go od innych książek z gatunku. W lekturze fikcja przeplata się z prawdą. Czytamy o świecie, w którym sami żyjemy, o wydarzeniach znanych nam z prasy i telewizji, ale też tych trochę bardziej odległych. Poznajemy tajemnice drugiej wojny światowej, o których z pewnością nie uczono nas na lekcjach historii. Choć momentami ciężko jest nie traktować tej opowieści jak bajki, może w pewnym stopniu przedstawia rzeczywistość, która trwa tu i teraz. Nie jestem miłośniczką teorii spiskowych i mnóstwo informacji podanych mi na tacy w książce Orwellsky'ego przyjęłam z przymrużeniem oka, ale nie mogę też powiedzieć, że wszystko, o czym opowiada autor, mija się z prawdą. Polecam wam tę książkę przede wszystkim dlatego, że jest czymś zupełnie nowym na polskim rynku wydawniczym!
* Za książkę dziękuję
Avo_lusion! :)
38 komentarze:
Czytając Twoją recenzję, prawie cały czas miałam wrażenie, że czytam o swoich własnych odczuciach po lekturze Ostatniego papieża. Też nigdy nie byłam przekonana do łączenia Kościoła, sensacji i polityki, ale jak widać może wyjść z tego ciekawa powieść.
Cieszę się, że jednak przekonałaś się do tej książki ;)
Czasem wydaje się, że z pewnych połączeń raczej nic ciekawego nie wyjdzie, ale wbrew pozorom niektórym autorom udaje się stworzyć interesującą opowieść :)
Bardzo mnie ta książka zaciekawiła i z chęcią ją przeczytam;)
Też zamierzam w niedługim czasie przeczytać przeczytać ,,Kod Władzy''. Jestem ogromnie ciekawa własnych wrażeń po przeczytaniu tej książki, gdyż z twojej recenzji wynika, że warto poznać tę powieść.
Giffin, cieszę się bardzo, że książka ci się podobała. Myślę, że ta powieść zasługuje na uwagę na rynku polskim, gdzie takich propozycji nie ma zbyt wiele. Pozdrawiam :)
Przyznam, że niezmiernie mnie zaintrygowałaś książką, której wcześniej nie zamierzałam czytac. Teraz muszę się za nią rozglądnąć jak najszybciej :)
nie miałam jej w planach, ale teraz sama nie wiem... :)
Chyba nie jestem do końca przekonana. Jednak jeżeli wpadnie mi w ręce to z ciekawości przeczytam. ;)
recenzja zachęcająca, postaram się ją przeczytać ;D
A ja szczerze mówiąc nie mam na nią ochoty, choć recenzja bardzo ciekawa ;)
A ja podobnie jak ty mam swoje zdanie nt polityki i raczej nie lubię teorii spiskowych. Mimo, że książka jako książka może być niezła, chyba za samą tematykę jest u mnie skreślona ;P
Sama nigdy bym po nią nie sięgnęła, bo też odrzuca mnie połączenie słów "kościół, polityka i spisek", ale widzę, że chyba muszę dać jej szansę. :)
Zapowiada się jak widzę ciekawie :) Z chęcią sięgnę i przeczytam.. a co :D
Staram się unikać książek, w których poruszany jest temat polityki, bo zwyczajnie za nią nie przepadam, ale jeśli tak zachęcasz, to może przeczytam :)
Nie słyszałam jeszcze o tej książce. I ja nie przepadam ogólnie za polityką, ale skoro nie dotyczy Polski haha :D to mogę przeczytać :) No i tak zachęcałaś... :)
Również nie moja tematyka ;) ale okładka bardzo mi się podoba!
Bardzo interesująca recenzja. Pozdrawiam:))
Zgodzę się, że okładka jest świetna. Przyciąga mój wzrok, ale nie moja tematyka. Wolę fantastykę, ponieważ to ona pozwala mi się oderwać od świata, w którym żyję i nie potrzebuję czytać o tym, o czym mogę w gazecie...
Pozdrawiam, Klaudia.
Też raczej bym od razu odłożyła ją na półkę. Po Twojej recenzji takie połączenie polityki, kościoła, spisku troszkę zyskuje w moich oczach, ale i tak cały czas podchodzę do niego sceptycznie. A, że mam nawał innych lektur to tę jak na razie sobie odpuszczę.
Książka w moim klimacie, tego typu połączenie bardzo intryguje tym bardziej, że akcja dzieje się współcześnie, co prawda takie tematy gotują mi krew, ale w końcu filtrowanie każdemu potrzebne ;)
A mnie to połączenie ogromnie odpycha i chyba się nie przemogę. : )
Gdy czytam połączenie kościoła i spisku to od razu mi się przypomina Dan Brown, więc chyba to nie dla mnie.
A ja chętnie po nią sięgnę :)
Nie jestem przekonana, ale jak książka wpadnie w moje ręce to przeczytam. Trochę mnie odstraszają te spiski, ale z drugiej strony to może być intrygująca historia.
Nie bardzo interesuje mnie ta tematyka, ale muszę w końcu posłuchać w całości audiobooka ;)
Moja biblioteka organizuje spotkanie promujące tą ksiązkę, więc trochę o niej ostatnio czytałam. Tak naprawdę "Kod..." to chyba rodzaj pewnego eksperymentu, promowanie nowych mediów i ścieżek wydawniczych, rzeczy takich jak blogi, audiobooki i ebooki, i książka z tym wszystkim jest tylko pretekstem, niemniej ciekawe zjawisko :)
Podzielam Twoje zdanie, co do książek, których akcja toczy się na znanym nam terytorium. Miałam nie tak dawno coś takiego w ręku. Po Twojej recenzji czuję się dziwnie zaintrygowana, mimo, że również nie gustuję w teoriach spiskowych.
Czytałam jakiś tydzień temu, a raczej słuchałam w wersji audio. Zakończenie nie wyjaśnia do końca co się stało, ale podejrzewam, że będzie kontynuacja.
Gdy przeczytałam opis fabuły od razu książka skojarzyła mi się z "Aniołami i demonami" Dana Browna. Książka wydaje się być ciekawa i z chęcią po nią sięgnę :)
Witajcie,
Autorce recenzji chciałam podziękować za szczerą i merytoryczną recenzję.
Cieszę się, że książka staje się coraz bardziej popularna, że czytacie i wypowiadacie się na jej temat.
Już trwają prace, nad kolejną powieścią, która z pewnością, będzie jeszcze bardziej wciągająca..
Wszystkich chętnych do przeczytania/wysłuchania książki, zapraszam do naszego sklepu http://orwellsky.com/sklep.php - tam do kupienia Kod Władzy w formie tradycyjnej, w postaci pliku pdf oraz w formie audiobooka!
Zapraszam też na bloga autora http://orwellsky.blogspot.com/
Pozdrawiam,
Marta
marta@kodwladzy.pl
Ciekawa recenzja, ksiązka naprawdę wydaje się być interesująca. A okładka naprawde przykuwa wzrok!
Napewno by mnie zaciekawiła, a więc z przyjemnością ją przeczytam
Na pewno przeczytam ! :)
Zaciekawiłaś mnie ;)
Z chęcią przeczytam!
Pozdrawiam
Pod tym postem jest tyle komentarzy, że nie wiem czy mój dostrzeżesz, ale spróbuje :) Pozdrawiam ciepło i zapraszam do mnie po wyróżnienie :)
Brzmi ciekawie, a nawet okładka i tytuł mnie zachęciły :) Spróbuję zdobyć i przeczytać!
nie moja tematyka, ale może kiedyś... ;-)
Twoja recenzja jest zachecajaca, ale nie przepadam akurat za tego typu literatura. Od wszelkich teorii spiskowych, powiesci sensacyjnych i elementow kryminalu zazwyczaj trzymam sie z daleka i moja przygoda z podobnymi ksiazkami zakonczyla sie wraz z przeczytaniem "Kodu Leonarda da Vinci" w gimnazjum.
Prześlij komentarz