Na tropie sensacji... i naleśników!
Liczba stron: 194
Ocena recenzenta: 6+/10 (dobra+)
Dobre książki z półki literatura dziecięca wiążą się z niesamowitymi wspomnieniami. Te najlepsze sprawiają, że znów mamy dziesięć lat, wkładamy czerwone szpilki naszej mamy i wyruszamy na spotkanie z wielką przygodą. Do której kategorii możemy zaliczyć Kieliszek trucizny? Dowiemy się tego tylko jeśli przeczytamy pierwszą lekturę z serii Na tropie sensacji!
Marceli był jednym z wielu dziwnych ludzi chodzących ulicami Paryża. Nie wyróżniał go wzrost, postura, ani nawet beret noszony na głowie. Nikola i Simon pewnie nie zwróciliby na niego uwagi, gdyby nie kłótnia, w której uczestniczył. Jak się potem okazuje, ten dziwny człowiek jest głównym podejrzanym w sprawie o morderstwo, ofiarą nieudanej próby zabójstwa... oraz przyczyną utworzenia klubu zagadki u zaułku Woltera.
Tajemnicze mieszkanie zostawione w spadku po legendarnym detektywie, strajk śmieciarzy utrudniający przemieszczanie się po mieście i zakaz jedzenia naleśników - to tylko niektóre ze zmartwień, jakie zaprzątają głowy głównych bohaterów książki Kieliszek trucizny. Czy ich spryt i umiejętności wystarczą, by poradzić sobie z problemami i rozwiązać zagadkę paryskich morderstw?
Dlaczego warto przeczytać tę książkę? Pozwólcie że zacznę idąc śladem jednego z głównych bohaterów:
"- Proszę państwa! - zawołał syn pani Jaśminy, gdy wreszcie udało mu się dojść do głosu. - Czas na wyjaśnienia!"
Kieliszek truzizny to jedyna w swoim rodzaju powieść detektywistyczna, która z pewnością spodoba się wszystkim - rozpoczynając od dzieci, a na rodzicach kończąc. Szybka akcja, lekki język i ciekawa fabuła to główne zalety tej krótkiej, ale też niesamowicie wciągającej lektury! Jednocześnie urokliwa i magiczna, potrafi zmusić do myślenia i wciągnąć już od pierwszej strony. Zdecydowanie można, a nawet trzeba nazwać ją wartościową. Warto zwrócić uwagę na tę lekturę, bo (niestety!) nie znajdziemy na rynku wydawniczym zbyt wielu równie dobrych kryminałów dla młodszych czytelników...
Siódemka wspaniałych, czyli nasi bohaterowie, to grupa ludzi różniących się pod każdym względem - zaczynając od wieku, a na pracy kończąc. Połączył ich dom numer 11 i niezwykła pasja. Założyli klub detektywów-amatorów i wspólnymi siłami rozpoczęli nieoficjalną działalność. To właśnie oni - uzupełniając się nawzajem - tworzą klimat kryminału. Drugą bardzo charakterystyczną cechą książki jest miejsce akcji. Spoglądamy na Paryż (miasto miłości) z zupełnie innej perspektywy. Śledztwo pokryło się w czasie ze strajkiem śmieciarzy. Nieprzyjemny zapach unosi się w powietrzu. Jedynym ratunkiem dla kręcących nosem jest wizyta w naleśnikarni!
Już na zakończenie warto wspomnieć o niesamowitych ilustracjach, które zdobią kolejne strony powieści oraz zwrócić uwagę na nazwiska autorów - Baccalario jest twórcą sagi Century, z kolei o Gattim słyszymy po raz pierwszy i nie ostatni, bo już wkrótce będziemy mieli okazję przeczytać drugą część serii o przygodach Nikoli, Simona i ich przyjaciół!
Za możliwość napisania recenzji dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa :)






20 komentarze:
Ciekawa okładka, treść także interesująca. Chętnie bym przeczytała.
Pierwsze spojrzenie na okładkę i od razu stanęła mi przed oczami "seria niefortunnych zdarzeń". Sama nie wiem dlaczego, pewnie przez podobną grafikę okładki. Uwielbiam tego typu książki więc i tą z chęcią przeczytam ;)
Recenzja zachęcająca, więc z chęcią przeczytam:)
Pozdrawiam!!
Mam w planach! Szczególnie, że uwielbiam książki z półki "literatura dziecięca". Mają w sobie to coś.
Och i znowu mnie zachęciłaś :) Nie słyszałam o tej książeczce i mogłoby się wydawać, że jestem na nią "za stara" jednak nic bardziej mylnego :) Uwielbiam takie lekkie książki do poduszki. Bardzo dobra recenzja!
Może się skuszę, wczoraj skończyłam czytać lekką książkę dla młodzieży i nabrałam ochoty na powieści dziecięco-młodzieżowe. Pozdrawiam :)
Mimo, że to powieść dla dzieci z chęcią przeczytam;)
Recenzja brzmi bardzo zachęcająco. Gdyby nie ona, pewnie nie zainteresowałabym się tą powieścią. Poszukam jej w bibliotece :)
Pozdrawiam!
Szkoda, że trochę mało objętościowo jest ta książka, ale widzę za to, iż treść i ilustracje są godne uwagi, dlatego czuje się skuszona i chętnie się rozejrzę za tą pozycją.
Chętnie bym zobaczyła te ilustracje :):) Lubię takie sympatyczne powieści dla młodszych i starszych ;);)
Kryminał dziecięcy... Brzmi niesamowicie intrygująco! Ze względu na to (i ukochane naleśniki) chętnie bym sięgnęła ;).
Pozdrawiam :)
Już ze względu na samą okładkę i ilustracje ma się ochotę po nią sięgnąć :)
Piękna okładka. Miło czytać, że literatura dziecięca dobrze się trzyma. Będę mogła ciekawe książki mojemu dziecku podrzucać.
Zdecydowanie powieść nadaje się na prezent urodzinowy dla jakiegoś młodszego czytelnika :)
Jestem ciekawa tych powieści, w których nie występuje Poirot. Z pewnością postaram się zapoznać z poleconymi przez Ciebie książkami :)
O, nie wiedziałam, że mamy aż tylu wspólnych ulubionych autorów! :) Cieszę się bardzo,może i do Pilipiuka się przekonasz- a jakie jego książki już czytałaś?
Muszę to napisać!
Strasznie przyjemnie czyta mi się Twoją recenzję.
Książkę polecam. Krótka, ale wciągająca pozycja. :)
również mam klika książek z dzieciństwa, które mimo upływu czas nie tracą na wartości. Kieliszek trucizny też chętnie poznam.
Literatura dziecięca czeka tez u mnie na półce, choć nieco inna. Rzeczywiście wspaniale się ją czyta:) Ta pozycja brzmi świetnie, piękna okładka, ciekawa historia, chętnie przeczytam:)
O co chodzi z tym "za mozliwosc napisania recenzji dziekuje wydawnictwu XXX"? Spotykam to na co drugim blogu z recenzjami.
Co do ksiazki, to osobiscie nie jestem przekonana do wspolczesnych ksiazek dla dzieci. Wylaczajac kilka wyjatkow, zazwyczaj sa nastawione na sensacje, wartka akcje i zaciekawienie czytelnika nieprawdopodobnymi mocami bohaterow. Dla mnie to jednak troche za malo.
Prześlij komentarz