środa, 29 lutego 2012

Artysta, Żelazna Dama, Fantastyczne...
Artist, The
Czy fakt, że film otrzymał w tym roku pięć Oskarów jest wystarczającą zachętą do jego obejrzenia? Z pewnością nie jeśli weźmiemy pod uwagę, że już od jakiegoś czasu tą statuetką są nagradzane produkcje co najwyżej dobre, ale Artyście naprawdę warto poświęcić swój czas wolny!
Gwiazda kina niemego - George - nie może odnaleźć się w świecie dźwięków. Film opowiada jego losy rozpoczynając od dni największej sławy, kiedy wyobraźnia zastępowała głos aktorów. Teraz wszystko jest zupełnie inne, a pan Valentin nie może i nie chce tego zaakceptować...
Brawa za pomysł, muzykę i próbę przekonania widzów do uroków kina niemego! Nie nazwałabym tego filmu genialnym, ale bardzo cieszę się, że miałam okazję go obejrzeć.
O Artyście pisała już Cinnamon.

Iron Lady, The
Film biograficzny opowiadający o życiu Margaret Thatcher, której stanowczość w stosunku do protestujących górników spowodowała, że nazwano ją Żelazną Damą.
Zdecydowanie zasłużony Oskar dla fenomenalnej Meryl Streep (aktorka pierwszoplanowa), która rewelacyjnie wczuła się w rolę kobiety sukcesu i schorowanej staruszki. Do tej pory nie do końca rozumiałam, dlaczego jest ona aż tak podziwiana, dopiero ten film otworzył mi oczy. Ta kobieta jest naprawdę nieziemska w tym co robi!
Jeśli chodzi o samą produkcję, oceniłabym ją jako niezłą, chociaż pomysł z rozpoczęciem tej opowieści od końca raczej nie przypadł mi do gustu - zupełnie jakby chciano pokazać panią Thatcher jako osobę słabą, a taką nigdy nie była. Chociaż nie zgadzam się z jej poglądami, szanuję ją jako polityka i uważam, że zasługuje na lepsze wspomnienie.
O filmie przeczytacie na blogu Beatriz.

Fantastic Flying Books of Mr. Morris Lessmore, The
Ten krótkometrażowy film animowany po prostu musicie zobaczyć! Trwa on zaledwie siedemnaście minut, ale wywołuje uśmiech na twarzy i niesie ze sobą ważne przesłanie. Oto Oskar, który najbardziej mnie ucieszył. Coś dla nas - bo o miłości do książek.
Opowieść o "Fantastycznych latających książkach..." poznałam dzięki Agacie.



Dzisiaj bardzo krótko. Postanowiłam dodać linki do opinii, które utkwiły mi w pamięci na wypadek, gdybyście chcieli przeczytać "pełnometrażowe" recenzje filmów, które otrzymały w tym roku Oskara :)

34 komentarze:

  1. Artysta i Żelazna dama jeszcze przede mną, ale Twoją propozycję trzecią widziałam kilka dni temu i z miejsca się zakochałam. Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko przede mną. Wybieram się, w pierwszej kolejności na "Artystę".

    OdpowiedzUsuń
  3. Podczas ceremonii rozdania Oscarów pokazali urywek Fantastic Flying Books of Mr. Morris Lessmore, który bardzo mi się spodobał. Na pewno obejrzę.

    Na Artystę nie mam nastroju i wciąż jestem zła, że Scorsese nie dostał Oscara, więc poczekam, aż mi przejdzie i wtedy obejrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym roku Oskary nie wzbudziły u mnie takich emocji jak zwykle. Natomiast animowany film o książkach widziałam, jest piękny i wzruszający... Cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. O 'Żelaznej Damie' słyszałam same złe rzeczy, poza docenieniem kreacji Meryl. O 'Fantastic Flying Books' też wszędzie czytam, że najsłabszy z grona nominowanych, ale to akurat mało mnie obchodzi - ja produkcji związanej z książkami kibicowałam ze wszystkich sił :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Artysta jeszcze przede mną, również chcę obejrzeć Rozstanie. Co do Żelaznej Damy, to film mnie trochę rozczarował. To nie była najlepsza rola Streep. Streep ubóstwiam, ale bardziej podobała mi się choćby w Julia & Julie.
    Natomiast wygrał mój faworyt - Christopher Plummer; jego rola w filmie Beginners była po prostu perełką:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że mam małe zaległości. Koniecznie będę musiała zrobić sobie mały seansik filmowy:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Przegapiłam w tym roku oglądanie Oscarów, ale mam nadzieję, że chociaż prezentowane przez ciebie filmy uda mi się obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie muszę obejrzeć "Fantastyczne Latające Książki Pana Morrisa Lessmore" - gdyby nie Ty, nawet nie wiedziałabym o tym filmie :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałabym obejrzeć Żelazną Damę, wydaje mi się, że jest to ciekawy film.

    Film o fantastycznych książkach jest... fantastyczny! :)

    Pozdrawiam, Klaudia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Meryl Streep, a bilety na Żelazną Damę już zarezerwowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O, a ja całkiem niedawno też o Oskarach pisałam. Muszę obejrzeć gdzieś tę krótkometrażówkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Fantastic Flying Books of Mr. Morris Lessmore" miałam okazję obejrzeć i jestem zachwycona, wcale się nie dziwię, że ten filmik otrzymał Oskara :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo chętnie obejrzę wszystkie, a zwłaszcza ten krótkometrażowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Artystę muszę koniecznie zobaczyć. Na Żelazną Damę idę w ten piątek z koleżanką - uwielbiam Meryl i ten oskar ucieszył mnie najbardziej :D Chciałabym też obejrzeć "Rozstanie", bo kino irańskie bardzo cenię. Jeden z moich ulubionych filmów to irańskie dzieło "Dzieci niebios" - miliony wzruszeń! :)

    Witaj po przerwie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jest, jest, jest! :) Za trzecią pozycję trzymałam kciuki. :) Mój niekwestionowany faworyt. :) O innych pozycjach się nie wypowiadam, bo ja generalnie jestem zupełnie niefilmowa. :) Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O ostatnim nie słyszałam, ale się piszę ;)

    Artysty nie obejrzę, bo nie lubię czarno-białych filmów i to jeszcze niemych - ble. Jednak jakiegoś ukulturalnienia się boję, no no! ;)

    A na Żelazną Damę mam straszną ochotę, natomiast... nikt z moich znajomych nie chce iść na nią do kina :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Żelazna Dama to film, do którego bardzo długo się zbieram :P pomimo różnic w poglądach i tak uważam, że może być ciekawy :) ostatnio mam duze braki w literaturze, staram sie jakos to sobie wynagrodzic w filmach :P jakies propozycje?

    OdpowiedzUsuń
  19. Za Żelazną Damę należało jej się :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam wielką ochotę na Żelazną Damę i Artystę, ale w pierwszej kolejności idę na Sponsoring.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. "Artystę" mam ogromną ochotę obejrzeć, chociaż raczej nie uda mi się to w kinie. Ubolewam z tego powodu, bo chciałabym zobaczyć jak to jest obejrzeć w kinie niemy film :D

    "Żelazna dama" trochę mnie rozczarowała. Pomysł z opowiedzeniem historii od końca nie był zły, ale za dużo jak dla mnie tej starości bohaterki, a za mało jej dochodzenia do władzy. Ot najpierw skromna dziewczyna z zasadami, a później rach ciach i liderka partii. To mi się nie podobało. Ale Meryl zagrała fantastycznie, Oscara zdobyła zasłużenie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zgadzam się, lepiej nie marnować czasu na "Ogród ciemności", a sięgnąć po coś bardziej godnego uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Na Artystę wybieram się w niedzielę, jestem niesamowicie ciekawa tego filmu. Na Żelazną Damę w ogóle mnie nie ciągnie i pewnie dam sobie spokój. Za to opowieść o Fantastycznych latających książkach brzmi bardzo sympatycznie, zawieszę na niej oko :).

    OdpowiedzUsuń
  24. Kocham Meryl Streep i jestem ogromnie szczęśliwa, że znów otrzymała Oskara! :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Artystę obejrzę na dniach tak więc będę miała okazję do wyrobienia sobie własnego dania. Meryl Streep jak najbardziej zasłużyła na tą nagrodę, zagrała bowiem w tym filmie rewelacyjnie. Opowieść o Fantastycznych latających książkach widziałam i bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie wiem, który raz czytam już tego posta i się nie odzywam...;p
    "Artysta", hm, gdyby nie był czarno-biały i niemy 5 Oscarów by nie zdobył. Jednak gdyby nie był czarno-biały i niemy nie był by "Artystą":D W każdym razie troszkę mnie rozczarował, czegoś więcej się po nim spodziewałam, a w trakcie oglądania mało co nie zasnęłam!

    "Żelazna dama" jak na razie w planach. Tak samo jak i trzecia pozycja:)

    OdpowiedzUsuń
  27. To mam nadzieję, że potem zdasz nam relację ze "Sponsoringu" :) Podobno ma wiele bardzo... obrazowych scen.

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo się cieszę z Oscara dla Fantastycznych Latających Książek ;)
    Artysty nie widziałam, ale mam ogromną ochotę zobaczyć ten film. Nie znam właściwie wcale kina niemego, więc może warto zacząć od tego filmu.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nigdy nie ślędze rozdawania tych nagród, a co najwyżej efekty. Nie widziałam jeszcze ani Artysty ani Żelaznej Day, ale oba na pewno obejrzę, bo zaciekawiły mnie jeszcze przed swoją premierą. Meryl Streep uwielbiam, chociaż słyszałam głosy, że rzeczywiście ona jest jedynym powodem, dla którego warto ten film zobaczyć. A więc się okaze :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Na "Artystę" zamierzam się wybrać w najbliższym czasie, bo zapowiada się niezwykle interesująco. "Żelazną Damę" pewnie też kiedyś zobaczę, w sumie to ze względu na Meryl Streep :D

    OdpowiedzUsuń
  31. "Oskary, oskary" ;)
    Żelazną damę obejrzałam w połowie i spodobała mi się na tyle, że mam zamiar obejrzeć drugą ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Żadnego nie widziałam, ale ja to zawsze jestem do tyłu z filmami :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Dla mnie Meryl Streep jest aktorką number 1. W każdej roli jest inna, a w tej przebiła samą siebie.
    Ja "Artysty" nie polubiłam. Po prostu zakochałam się. Nigdy nie sądziłam, że wytrzymam chociaż pięć minut na filmie niemym, a tu proszę takie zaskoczenie. Przeuroczy film.

    OdpowiedzUsuń
  34. Meryl Streep, jak ona zagrała królowa Elżbietę. Ukłony wielkie.

    OdpowiedzUsuń