Ads 468x60px

.

środa, 29 lutego 2012

Filmowe przypadki: Oskary, Oskary!

Artysta, Żelazna Dama, Fantastyczne...
Artist, The
Czy fakt, że film otrzymał w tym roku pięć Oskarów jest wystarczającą zachętą do jego obejrzenia? Z pewnością nie jeśli weźmiemy pod uwagę, że już od jakiegoś czasu tą statuetką są nagradzane produkcje co najwyżej dobre, ale Artyście naprawdę warto poświęcić swój czas wolny!
Gwiazda kina niemego - George - nie może odnaleźć się w świecie dźwięków. Film opowiada jego losy rozpoczynając od dni największej sławy, kiedy wyobraźnia zastępowała głos aktorów. Teraz wszystko jest zupełnie inne, a pan Valentin nie może i nie chce tego zaakceptować...
Brawa za pomysł, muzykę i próbę przekonania widzów do uroków kina niemego! Nie nazwałabym tego filmu genialnym, ale bardzo cieszę się, że miałam okazję go obejrzeć.
O Artyście pisała już Cinnamon.

Iron Lady, The
Film biograficzny opowiadający o życiu Margaret Thatcher, której stanowczość w stosunku do protestujących górników spowodowała, że nazwano ją Żelazną Damą.
Zdecydowanie zasłużony Oskar dla fenomenalnej Meryl Streep (aktorka pierwszoplanowa), która rewelacyjnie wczuła się w rolę kobiety sukcesu i schorowanej staruszki. Do tej pory nie do końca rozumiałam, dlaczego jest ona aż tak podziwiana, dopiero ten film otworzył mi oczy. Ta kobieta jest naprawdę nieziemska w tym co robi!
Jeśli chodzi o samą produkcję, oceniłabym ją jako niezłą, chociaż pomysł z rozpoczęciem tej opowieści od końca raczej nie przypadł mi do gustu - zupełnie jakby chciano pokazać panią Thatcher jako osobę słabą, a taką nigdy nie była. Chociaż nie zgadzam się z jej poglądami, szanuję ją jako polityka i uważam, że zasługuje na lepsze wspomnienie.
O filmie przeczytacie na blogu Beatriz.

Fantastic Flying Books of Mr. Morris Lessmore, The
Ten krótkometrażowy film animowany po prostu musicie zobaczyć! Trwa on zaledwie siedemnaście minut, ale wywołuje uśmiech na twarzy i niesie ze sobą ważne przesłanie. Oto Oskar, który najbardziej mnie ucieszył. Coś dla nas - bo o miłości do książek.
Opowieść o "Fantastycznych latających książkach..." poznałam dzięki Agacie.



Dzisiaj bardzo krótko. Postanowiłam dodać linki do opinii, które utkwiły mi w pamięci na wypadek, gdybyście chcieli przeczytać "pełnometrażowe" recenzje filmów, które otrzymały w tym roku Oskara :)

33 komentarze:

Scathach pisze...

Artysta i Żelazna dama jeszcze przede mną, ale Twoją propozycję trzecią widziałam kilka dni temu i z miejsca się zakochałam. Rewelacja!

Oleńka pisze...

Wszystko przede mną. Wybieram się, w pierwszej kolejności na "Artystę".

Beatriz pisze...

Podczas ceremonii rozdania Oscarów pokazali urywek Fantastic Flying Books of Mr. Morris Lessmore, który bardzo mi się spodobał. Na pewno obejrzę.

Na Artystę nie mam nastroju i wciąż jestem zła, że Scorsese nie dostał Oscara, więc poczekam, aż mi przejdzie i wtedy obejrzę ;)

Avo_lusion pisze...

W tym roku Oskary nie wzbudziły u mnie takich emocji jak zwykle. Natomiast animowany film o książkach widziałam, jest piękny i wzruszający... Cudo!!!

Futbolowa pisze...

O 'Żelaznej Damie' słyszałam same złe rzeczy, poza docenieniem kreacji Meryl. O 'Fantastic Flying Books' też wszędzie czytam, że najsłabszy z grona nominowanych, ale to akurat mało mnie obchodzi - ja produkcji związanej z książkami kibicowałam ze wszystkich sił :)

Agata Adelajda pisze...

Artysta jeszcze przede mną, również chcę obejrzeć Rozstanie. Co do Żelaznej Damy, to film mnie trochę rozczarował. To nie była najlepsza rola Streep. Streep ubóstwiam, ale bardziej podobała mi się choćby w Julia & Julie.
Natomiast wygrał mój faworyt - Christopher Plummer; jego rola w filmie Beginners była po prostu perełką:)

kasandra_85 pisze...

Widzę, że mam małe zaległości. Koniecznie będę musiała zrobić sobie mały seansik filmowy:)
Pozdrawiam!!

cyrysia pisze...

Przegapiłam w tym roku oglądanie Oscarów, ale mam nadzieję, że chociaż prezentowane przez ciebie filmy uda mi się obejrzeć.

Cinnamon pisze...

Koniecznie muszę obejrzeć "Fantastyczne Latające Książki Pana Morrisa Lessmore" - gdyby nie Ty, nawet nie wiedziałabym o tym filmie :))

Klaudia Karolina Klara pisze...

Chciałabym obejrzeć Żelazną Damę, wydaje mi się, że jest to ciekawy film.

Film o fantastycznych książkach jest... fantastyczny! :)

Pozdrawiam, Klaudia.

Blueberry pisze...

Uwielbiam Meryl Streep, a bilety na Żelazną Damę już zarezerwowane ;)

Bishoujo pisze...

O, a ja całkiem niedawno też o Oskarach pisałam. Muszę obejrzeć gdzieś tę krótkometrażówkę! :)

versatile pisze...

"Fantastic Flying Books of Mr. Morris Lessmore" miałam okazję obejrzeć i jestem zachwycona, wcale się nie dziwię, że ten filmik otrzymał Oskara :)

Marcepankowa pisze...

Bardzo chętnie obejrzę wszystkie, a zwłaszcza ten krótkometrażowy ;)

Gosława Ka. pisze...

Artystę muszę koniecznie zobaczyć. Na Żelazną Damę idę w ten piątek z koleżanką - uwielbiam Meryl i ten oskar ucieszył mnie najbardziej :D Chciałabym też obejrzeć "Rozstanie", bo kino irańskie bardzo cenię. Jeden z moich ulubionych filmów to irańskie dzieło "Dzieci niebios" - miliony wzruszeń! :)

Witaj po przerwie :)

Nati pisze...

Jest, jest, jest! :) Za trzecią pozycję trzymałam kciuki. :) Mój niekwestionowany faworyt. :) O innych pozycjach się nie wypowiadam, bo ja generalnie jestem zupełnie niefilmowa. :) Pozdrawiam. :)

Nyx pisze...

O ostatnim nie słyszałam, ale się piszę ;)

Artysty nie obejrzę, bo nie lubię czarno-białych filmów i to jeszcze niemych - ble. Jednak jakiegoś ukulturalnienia się boję, no no! ;)

A na Żelazną Damę mam straszną ochotę, natomiast... nikt z moich znajomych nie chce iść na nią do kina :(

Ladies pisze...

Żelazna Dama to film, do którego bardzo długo się zbieram :P pomimo różnic w poglądach i tak uważam, że może być ciekawy :) ostatnio mam duze braki w literaturze, staram sie jakos to sobie wynagrodzic w filmach :P jakies propozycje?

Kornelia pisze...

Za Żelazną Damę należało jej się :)

miqaisonfire pisze...

Ja mam wielką ochotę na Żelazną Damę i Artystę, ale w pierwszej kolejności idę na Sponsoring.
Pozdrawiam :)

Dosiak pisze...

"Artystę" mam ogromną ochotę obejrzeć, chociaż raczej nie uda mi się to w kinie. Ubolewam z tego powodu, bo chciałabym zobaczyć jak to jest obejrzeć w kinie niemy film :D

"Żelazna dama" trochę mnie rozczarowała. Pomysł z opowiedzeniem historii od końca nie był zły, ale za dużo jak dla mnie tej starości bohaterki, a za mało jej dochodzenia do władzy. Ot najpierw skromna dziewczyna z zasadami, a później rach ciach i liderka partii. To mi się nie podobało. Ale Meryl zagrała fantastycznie, Oscara zdobyła zasłużenie. Pozdrawiam :)

versatile pisze...

Zgadzam się, lepiej nie marnować czasu na "Ogród ciemności", a sięgnąć po coś bardziej godnego uwagi :)

Natula pisze...

Na Artystę wybieram się w niedzielę, jestem niesamowicie ciekawa tego filmu. Na Żelazną Damę w ogóle mnie nie ciągnie i pewnie dam sobie spokój. Za to opowieść o Fantastycznych latających książkach brzmi bardzo sympatycznie, zawieszę na niej oko :).

Caroline Ratliff pisze...

Kocham Meryl Streep i jestem ogromnie szczęśliwa, że znów otrzymała Oskara! :D

Gabrielle_ pisze...

Artystę obejrzę na dniach tak więc będę miała okazję do wyrobienia sobie własnego dania. Meryl Streep jak najbardziej zasłużyła na tą nagrodę, zagrała bowiem w tym filmie rewelacyjnie. Opowieść o Fantastycznych latających książkach widziałam i bardzo mi się podobała :)

Mery pisze...

Nie wiem, który raz czytam już tego posta i się nie odzywam...;p
"Artysta", hm, gdyby nie był czarno-biały i niemy 5 Oscarów by nie zdobył. Jednak gdyby nie był czarno-biały i niemy nie był by "Artystą":D W każdym razie troszkę mnie rozczarował, czegoś więcej się po nim spodziewałam, a w trakcie oglądania mało co nie zasnęłam!

"Żelazna dama" jak na razie w planach. Tak samo jak i trzecia pozycja:)

miqaisonfire pisze...

To mam nadzieję, że potem zdasz nam relację ze "Sponsoringu" :) Podobno ma wiele bardzo... obrazowych scen.

Agata pisze...

Bardzo się cieszę z Oscara dla Fantastycznych Latających Książek ;)
Artysty nie widziałam, ale mam ogromną ochotę zobaczyć ten film. Nie znam właściwie wcale kina niemego, więc może warto zacząć od tego filmu.
Pozdrawiam ;)

tetis pisze...

Nigdy nie ślędze rozdawania tych nagród, a co najwyżej efekty. Nie widziałam jeszcze ani Artysty ani Żelaznej Day, ale oba na pewno obejrzę, bo zaciekawiły mnie jeszcze przed swoją premierą. Meryl Streep uwielbiam, chociaż słyszałam głosy, że rzeczywiście ona jest jedynym powodem, dla którego warto ten film zobaczyć. A więc się okaze :)

Garncarnia pisze...

Na "Artystę" zamierzam się wybrać w najbliższym czasie, bo zapowiada się niezwykle interesująco. "Żelazną Damę" pewnie też kiedyś zobaczę, w sumie to ze względu na Meryl Streep :D

marichetti pisze...

"Oskary, oskary" ;)
Żelazną damę obejrzałam w połowie i spodobała mi się na tyle, że mam zamiar obejrzeć drugą ;)

Viconia pisze...

Żadnego nie widziałam, ale ja to zawsze jestem do tyłu z filmami :)

Yui Tamashi pisze...

Dla mnie Meryl Streep jest aktorką number 1. W każdej roli jest inna, a w tej przebiła samą siebie.
Ja "Artysty" nie polubiłam. Po prostu zakochałam się. Nigdy nie sądziłam, że wytrzymam chociaż pięć minut na filmie niemym, a tu proszę takie zaskoczenie. Przeuroczy film.

Prześlij komentarz