piątek, 24 lutego 2012

Tytuł: Angielski 600 fiszek Phrasal Verbs z ćwiczeniami
Poziom: B1-C1

Przeczytaj, obróć, zapamiętaj - w trzech słowach tkwi tajemnica niewielkich karteczek, które podbiły serca osób uczących się języka obcego. Czy rzeczywiście fiszki pomagają szybko i bezboleśnie opanować materiał przydatny do komunikacji, niezbędny na testach i sprawdzianach? Zajrzyjmy do niewielkiego pudełeczka wypełnionego phrasal verbsami, by przekonać się na własnej skórze dlaczego warto...

Zestaw: "Angielski 600 fiszek..." składa się z pięciuset kartoników, które uczą najpopularniejszych czasowników frazowych oraz stu pozwalających utrwalić nabytą wiedzę za pomocą ćwiczeń. Phrasal verbsy zostały podzielone na kategorie tematyczne oznaczone niewielkimi rysunkami w prawym górnym rogu karteczek. W pudełku nie brakuje określeń dotyczących relacji międzyludzkich, domu i rodziny, ale są też te odnoszące się do pracy i biznesu. Jak na fiszki przystało, każdy kartonik z jednej strony prezentuje czasownik frazowy w języku angielskim, z kolei na drugiej tłumaczy go w języku polskim.

Czy fiszki zasługują na pochwały, którymi są wręcz zasypywane? Jeszcze miesiąc temu nie umiałabym odpowiedzieć na to pytanie. Dzisiaj przyznaję, że tak! Spędziłam mnóstwo godzin z zestawem pięciuset fiszek, ale nauka nie była męcząca jak zwykle. Wystarczyło podzielić je na grupy niewielkich rozmiarów i włożyć kilka do portfela, na półkę z książkami (do lodówki :)), użyć ich zamiast zakładki do książki i czytać kilka razy dziennie, by wcale nie zauważyć, że się uczę, ale jednocześnie dowiedzieć się, co ma na myśli bohater filmu mówiący swojemu przyjacielowi: "You shouldn't bottle your anger up".

Jak wyglądają fiszki?

Kartoniki zostały rewelacyjnie zaprojektowane. Nie są zbyt twarde, ale też nie wyginają się przy każdej okazji. Czasowniki frazowe są wyróżnione na szarym tle, dzięki czemu od razu rzucają się w oczy. Poniżej znajdziemy przykład użycia phrasal verbsa w zdaniu. To ostatnie nie tylko ułatwia zapamiętywanie określeń, ale też jest przydatne przy uczeniu się języka w praktyce. Bez tego zrozumienie prawdziwego sensu określenia mogłoby być trudne.

Jak się okazało, zestaw: "Angielski 600 fiszek Phrasal Verbs z ćwiczeniami" to propozycja idealna dla kogoś takiego jak ja - lubiącego uczyć się języka angielskiego, ale mającego problemy z czasownikami frazowymi. Phrasal verbsy od zawsze były moją słabą stroną, teraz znam je lepiej niż kiedykolwiek. Jestem również zadowolona z poziomu wyrażeń, których miałam okazję się uczyć. Część znałam już od dawna, niektóre słyszałam po raz pierwszy w życiu, a to bardzo ułatwiło mi naukę. Polecam to niewielkich rozmiarów pudełko wszystkim tym, którzy chcieliby nauczyć się do ważnego egzaminu lub poszerzyć wiedzę z zakresu języka obcego! Z pewnością nie pożałujecie czasu spędzonego z tymi kartonikami.

Ci, którzy nie są jeszcze przekonani co do skuteczności tej metody nauki, powinni odwiedzić tę stronę, by przekonać się, jak w rzeczywistości wyglądają fiszki, o których dzisiaj opowiadałam.


Za możliwość napisania recenzji dziękuję wydawnictwu Edgard :)

32 komentarze:

  1. Planuję je kiedyś zakupić, bo materiałami od Edgarda jestem zachwycona, a już fiszki ubóstwiam szczególnie. Też mam problemy z zapamiętywaniem frazowych - te, które poznałam na studiach już gdzieś mi z pamięci uleciały. Tym chętniej zajrzę kiedyś do tych fiszek :)

    PS. Dodany na końcu odnośnik do strony Edgarda nie działa :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda fajnie. Rozejrze się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już o niej słyszałam i jak tylko rozpocznę zaawansowany kurs z anglika to będzie moja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Każdy sposób na naukę języka jest dobry. Z chęcią bym te fiszki kupiła, bo mój angielski jest nędzny, oj nędzny;)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa i myślę, że efektywna forma nauki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety takie fiszki to nie dla mnie. Muszę mieć na jednej stronie wszystko napisane, bo inaczej nie mogę zapamiętać...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja raczej od fiszek nie mam zaufania. A i z angielskim mi nie po drodze, bo choć uczę się go od czwartego roku życia to nadal nic nie umiem... Wolę francuski. :) Ale polecę mojej koleżance. Pozdrawiam. :)

    P.S. Dziękuję za odwiedzinki u mnie. :) Również będę wpadać i linkuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fiszki robię własnoręcznie, mam ich tyle, że trudno zliczyć. Wprawdzie po zapamiętaniu powinno się je wyrzucać, ale ja zostawiam dla młodszej siostry i przy okazji dla siebie "na potem" :)
    Za tymi, o których piszesz, postaram się rozejrzeć. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam fiszki, sama je wykonuję, jeśli muszę zapamiętać słówka - czy to z angielskiego, czy z niemieckiego, czy z włoskiego (dla własnego widzimisię) : D Te, które opisujesz, są bardziej szczegółowe i z chęcią bym się z nich pouczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja lubię ich programy "Profesor Klaus", itp. Dobrze mi się z nich uczy słówek. Wiem, że jak nie będę robić regularnie powtórek, to potem będę miała ich z 200, także to mnie motywuje. W czasie sesji nie miałam jednak czasu na naukę z Klausem i potem bałam się włączyć program :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawa metoda na naukę phrasal verbs bo one mi ciężko wchodzą w odróżnieniu od normalnych słówek.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znoszę phrasal verbs... Dostałam kiedyś całe pudełko fiszek (około tysiąca), przejrzałam kilka raz czy dwa, a potem odstawiłam na półkę... Szkoda mi rozkładać ich po kątach i brać jako zakładki do książek, bo boję się że je pogubię... Choć z drugiej strony może to jedyna metoda by jeszcze kiedyś do nich zajrzeć...

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj, będę musiała zakupić takie fiszki. Będzie to zapewne bardzo dobry sposób do powtórki przed maturą ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydaje się ciekawe, poszukam jak będę zdawała maturę ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. Spamiętanie tych wszystkich phrasali graniczy dla mnie z cudem. Nawet jeśli się ich nauczę to za jakiś czas wszystko zapominam.

    "Trzynasta noc" rzeczywiście nie jest genialna , ale za to bardzo przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam język angielski dlatego z chęcią się zaopatrzę w tą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. No przyznam, że bardzo ciekawe te fiszki. Muszę się za nimi rozejrzeć

    OdpowiedzUsuń
  18. Fiszki to coś dla mnie, mój angielski ciągle kuluje, bo z czasem mi nie po drodze, ale dzięki takiej metodzie może coś w mojej głowie by zostało :).

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubię takie metody nauki :). Staje się ona wtedy przyjemnością. Sama czasami robię takie fiszki, gdy muszę nauczyć się jakiejś ilości słówek na dany temat. Takie gotowce też są fajne, ponieważ mimo,że chcemy kształcić język to nie zawsze łatwo się zmobilizować, gdy nie ma się konkretnego zadania, a tutaj, tak jak powiedziałaś, można uczyć się słówek nawet przy okazji, czekając w kolejce czy przypadkiem zerkając na karteczkę wykonując coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne rozwiązanie. Jeżeli chodzi o fiszki, to ja sama sobie je robiłam, co kończyło się tym, że po pewnym czasie można było je znaleźć dosłownie wszędzie. Nie było to zbyt wygodne.
    Obecnie używam internetowego programu, gdzie wpisuję interesujące mnie słówka. Jeżeli chodzi o te fiszki, to nie widzę potrzeby ich kupowania. Program, zeszyty i inne rzeczy do nauki j.angielskiego (a mam ich naprawdę sporo), w zupełności mi wystarczą.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi raczej już się nie przyda, ale komuś na prezent mogę chętnie dać.

    OdpowiedzUsuń
  22. O widzę, że Tobie również te fiszki bardzo się spodobały :) Faktycznie są naprawdę pomocne i urozmaicają naukę!

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam na swoim koncie przygodę z edgardowskim fiszkami, chętnie poćwiczyłabym te kłopotliwe "frejzale": )

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo chętnie wypróbowałabym skuteczność fiszek :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Od wielu lat próbuję znaleźć skuteczny sposób na naukę języków obcych, z którymi u mnie niestety kiepsko, myślisz, że fiszki to dobry sposób na takie "oporne" osoby jak ja??
    Chyba się zdecyduję i wypróbuję skuteczność fiszek na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. To jest na prawdę dobre rozwiązanie. Fiszki zazwyczaj robię własnoręcznie przygotowując się do sprawdzianów. Te wydane prze wydawnictwo Edgar mają dodatkowo zdania przykładowe, więc może być jeszcze lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  27. Jeżeli chodzi o fiszki to używam jedynie ich do języka japońskiego. Angielskiego wolę uczyć się z seriali i filmów. Ale lubię zabawę z fiszkami, bo dzięki nim szybciej zapamiętuje słówka.

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam uczyć się języków, a aktualnie jestem w fazie poważnego zafascynowania angielskim. Fiszki są jak znalazł! ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zawsze zastanawiałam się, czy tego typu rzeczy warto jest kupić. Już nie raz trzymałam w ręku fiszki do nauki norweskiego, po czym odkładałam je z powrotem. Chyba jednak czuję się przekonana, żeby następnym razem je kupić :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  30. Hmm nieraz widziałam fiszki, ale nigdy do końca nie wiedziałam co to jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wstyd się przyznać, bo jestem anglistką, ale również z phrasalami zawsze miałam sporo kłopotów. Teraz już wiem co polecać swoim uczniom. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Fiszki są genialne. Co prawda samemu ich nie tworzyłem tylko dostałem w prezencie zestaw fiszek konkurencyjnego wydawnictwa - cztery głowy.
    W zestawie jest 6 poziomów trudności. Fiszki niczym się nie różnią ale posiadają pudełko z przegródkami, które bardzo ułatwia naukę.
    Po prawie roku nauki doszedłem do piątego poziomu. Ciekawe czy ktoś was przebrnął przez kilka tysięcy kartoników :)

    OdpowiedzUsuń