Ads 468x60px

.

piątek, 6 stycznia 2012

Wieczór z filmem - Colin Firth

Kto jeśli nie Colin Firth jest posiadaczem najbardziej charakterystycznego brytyjskiego akcentu, pięknego uśmiechu i sporego talentu? Ten ponad pięćdziesięcioletni aktor występował w aż 64 filmach i 7 serialach, a jego praca została nagrodzona między innymi dwoma Oskarami i Złotymi Globami...
Dzisiaj kilka słów o jego najsłynniejszych, najciekawszych i najmniej udanych rolach.

Zacznę od mojej ulubionej kreacji aktorskiej Colina - roli pana Darcy w niepowtarzalnej Dumie i uprzedzeniu. Jak już wspominałam w poście pt.: "3 seriale na długie wieczory", jest to sześcioodcinkowy miniserial, który powstał na podstawie książki Jane Austen o tym samym tytule. Fani pana Firth zobaczą jak wyglądał ich ulubieniec ponad piętnaście lat temu, wszyscy inni z pewnością spędzą czas równie przyjemnie - podziwiając (lub odkrywając) nie tylko jego talent. Polecam, bo naprawdę warto!
Ocena: 10/10 (arcydzieło!)

Jak zostać królem to jeden z najpopularniejszych filmów poprzedniego roku. Warto go obejrzeć choćby po to, by przekonać się na własne oczy, jak Colin Firth odnalazł się w roli jąkającego się króla. Przyznam szczerze, że sam film nie zrobił na mnie szczególnego wrażenia, ale gra aktorska przypadła mi do gustu.
Ulubiona scena? Kilka sekund podczas których król Jerzy poznaje żonę Lionela Logue... Być może nie zwróciliście na to uwagi, ale panią Logue zagrała Jennifer Ehle (Elizabeth Bennet z Dumy...) :)
Ocena: 6/10 (niezły)
Tytuł filmu Dziewczyna z perłą podchodzi od nazwy jednego z najsłynniejszych dzieł Vermeera (zagrał go oczywiście Firth). Jest to dramat obyczajowy, którego - choć opowiada właściwie tylko o miłości - nie można nazwać romansem. To historia zafascynowania sztuką, obrazem, kolorem, kształtem. Bardzo żałuję, ale nie porwał mnie w takim stopniu jak tego oczekiwałam. Mimo wszystko odnalazłam w nim coś dla siebie i jestem pewna, że może się podobać.
Ocena: 6/10 (niezły)

Niania McPhee zaprasza nas na chwilę do czasów dzieciństwa. Gromadka dzieciaków, jedna opiekunka i trochę magii - wystarczy tak niewiele, by stworzyć zabawny i wciągający film. Colin Firth - tutaj pan Brown - odgrywa w Niani niewielką rolę, ale nie mogłam się powstrzymać, po prostu musiałam wspomnieć o tej niesamowitej ekranizacji dość słynnej książki!
Ocena: 7/10 (dobry)
To właśnie miłość sprawiła, że film pana Curtisa (scenarzysta: Jaś Fasola, Cztery wesela i pogrzeb, Notting Hill) został zauważony przez miliony. Niesamowicie ciepły i zabawny, chyba każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Colin Firth to tym razem Jamie - pisarz próbujący wyleczyć złamane serce. Choć jego rola w filmie jest stosunkowo niewielka, nie sposób nie polubić granej przez niego postaci. Ale To właśnie miłość to nie tylko Firth, to także Hugh Grant, Alan Rickman (Severus Snape i Antoni Richis w jednym), czy Emma Thompson (ukochana niania McPhee :)).
Ocena: 7/10 (dobry)

O Bądźmy poważni na serio usłyszałam przypadkiem. Jest to ekranizacja sztuki Oskara Wilde'a. Komedia, której być może jeszcze nie znacie, opowiada losy dwóch przyjaciół postanawiających udawać ludzi, którymi w rzeczywistości nie są. Warto? Oczywiście! Ciekawe dialogi, świetna sceneria i typowy angielski humor - czy nie tego nam trzeba w chłodny, zimowy wieczór?
Ocena: 6/10 (niezły)

Kończąc wspomnę o jeszcze jednym filmie - dla odmiany takim, który kompletnie nie przypadł mi do gustu. Zakochany Szekspir to historia miłości wzorowana na życiu słynnego pisarza. Niestety tej produkcji nie uratował nawet Firth... Moim zdaniem rola lorda Wessex jest najsłabszą w jego karierze.
W każdym razie nie odradzam wam tego filmu, bo został on nagrodzony licznymi nagrodami i jest dość popularny, więc może warto przekonać się na własnej skórze, czy to coś dla nas?
Ocena: 3/10 (słaby)

Widziałam jeszcze kilka filmów z udziałem tego aktora, ale tylko o nich wspomnę. Doriana Graya z bólem serca odradzam - książka o tym tytule jest naprawdę bardzo dobra, niestety film nie jest utrzymany w podobnym klimacie. Samotny mężczyzna zasługuje na pochwałę za grę świateł i kolorów, ale sama historia wydała mi się trochę smętna i nudna. Przypadkowy mąż to komedia romantyczna jednego wieczoru, podobnie Dziennik Bridget Jones. Milion lat temu oglądałam Czego pragnie dziewczyna - polecam zwłaszcza nastolatkom. Zachęcam was zwłaszcza do obejrzenia Angielskiego pacjenta, chociaż rola Firtha jest w nim raczej niewielka.

Jeśli znacie filmy z udziałem tego aktora, o których nie wspomniałam, chętnie dowiem się, co o nich myślicie. Jestem też ciekawa, jakie wrażenie zrobiły na was te opisywane dzisiaj! :)

32 komentarze:

Karolka pisze...

Colin Firth występuje w najnowszym filmie pt. "Szpieg", który grają teraz w kinach. Uwielbiam tego aktora i obejrzałam prawie wszystkie filmy z nim. Ta charakterystyczna dla niego maniera w głosie urzeka mnie:) No i ma on coś ujmującego w sobie:)

Caroline Ratliff pisze...

BOŻE, JAK JA GO KOCHAM <3
Zaraz po Deppie i Law'ie mój ukochany aktor :D.

Mani pisze...

To ja Cię teraz zadziwię i powiem, że kojarzę faceta, ale żadnego z tych, wymienionych przez Ciebie filmów, nie widziałam.

Nyx pisze...

^ Mani, wow! ;)


Firtha uwielbiam. Jest dla mnie ideałem faceta i jak spotkam podobnego, to od razu za niego wychodzę! Serioserio ;) Jeszcze mam na liście kilka filmów, których z nim nie oglądałam, ale ogólnie... Firth jest rewelacyjny ;D

kasandra_85 pisze...

O tak!! Również lubię tego aktora i właśnie zdałam sobie sprawę, że muszę nadrobić kilka jego filmów:). Zima to dobra pora na seanse filmowe:)
Pozdrawiam!!

Avo_lusion pisze...

Uważam, że Colin ma coś w sobie. I jest zdolny, co udowodnił w filmie Jak zostać królem.

Jednak moim najulubieńszym, najukochańszym aktorem jest Alan Rickman. Mój ideał mężczyzny;)

bsz pisze...

W Dziennik Bridget Jones był uroczy, choć faktycznie to komedia na jeden wieczór :) Nie ogladałam wszystkich przez Ciebie wymienionych, ale mam braki czasowe na filmy. jednakże "Jak zostać królem" faktycznie pokazał kunszt jego aktorstwa - zagrał rewelacyjnie, choć film sam w sobie, tak jak mówisz, nie powala aż tak.

Irytacja pisze...

Jakoś nie miałam okazji zobaczyć żadnego z powyżej wymienionych filmów (wielki wstyd). Na swoje usprawiedliwienie dodam, że mam zamiar się poprawić! : )

Natula pisze...

Uwielbiam Colina. Dla mnie film "dziewczyna z perłą" był niesamowity, po części jest to zapewne zasługa Scarlett, którą bardzo lubię. "To właśnie miłość" to jeden z moich ulubionych filmów, uwielbiam w nim wszystko, włącznie z muzyką :). Reszta filmów nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia, ewentualnie ich nie oglądałam np. "Duma i uprzedzenie" do której nie mogę się przekonać.
Tak czy siak, Colin Firth to wyśmienity aktor, któremu mocno kibicuję :)

miqaisonfire pisze...

Ja polubiłam go za The King's Speech (zdecydowanie dałabym temu filmowi 10/10 :D). Według mnie, to właśnie ten film pokazuje jego prawdziwy talent i za ten film cenię go najbardziej :)

Jarka pisze...

Uwielbiam go :))) Mr. Darcy w jego wykonaniu jest epicki. Jak zostać królem to również jeden z najlepszych filmów w jego wykonaniu. Co do innych to nie lubię np. Dziewczyn z St. Trinian bo gra tam w duecie z facetem, który gra kobietę i są w sobie zakochani.. Bleh :P

jusssi pisze...

szczerze to nie znam osoby która by nie byla zauroczona grą aktorską tego Colina i swoją droga nigdy bym nie uwierzyła w to ile ma lat, dalej fajne z niego ciacho :) hihi

She pisze...

Giffin złamałaś mi serce. Kocham Colina i uważam, że jest jednym z najwybitniejszych aktorów współczesnego kina. Jednak opinia o samotnym mężczyźnie jest bardzo niesprawiedliwa. Zgadzam się w większości Twoich ocen, przy czym adaptacje prozy Ischerwooda umiescilabym jednak na samym szczycie. To cudowny film Toma Forda (projektanta!) na bazie cudownej historii i Colin odnalazl się w niej jak nikt inny. Płakałam od 1 minuty filmu. I długo długo po nim. Majstersztyk.

Mery pisze...

Widziałam kilka filmów z nim. Może nie byłam nim całkowicie oczarowana, ale przyznaję, ma to "coś".

Yui Tamashi pisze...

Colin Firth jest po prostu genialny. UWIELBIAM GO. Praktycznie każdy film, który z im widziałam podobał mi się. Najbardziej lubię go w "Dumie i uprzeniu", "Dzienniku Bridget Jones", "Jak zostać królem", "Dziewczynie z perłą" i "Mamma Mia".

Aleksandra pisze...

A ja nie lubię tego aktora. :] "Jak zostać królem" było wybitnie nudne, ale gdyby tak skrócić o 1/3 to może wyszłoby z tego coś sensownego. Kojarzę "Zakochanego Szekspira", całkiem niezły chyba był. ;)

Cinnamon pisze...

Colina Firtha kojarzę głównie z roli Marka Darcy'ego z dwóch filmów o Bridget Jones. Okazuje się, że powinnam go kojarzyć też z "Zakochanego Szekspira", ale nic z tego :( Trudno mi coś o nim powiedzieć... Może gdybym obejrzała więcej filmów z jego udziałem, to miałabym szersze pole do rozważań?

PS Już za chwilę studniówka! Jak tam nastroje? ;)

Blueberry pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Gosiarella pisze...

Oglądałam kilka z tych filmów i są rewelacyjne :)

tetiisheri pisze...

Jak zostać królem i Dziewczyna z perłą są po prostu rewelacyjne!

Dosiak pisze...

Nie znam zbyt wielu filmów z jego udziałem, ale mam ochotę to zmienić. Muszę urządzić sobie taki relaksujący wieczór z filmami, w których gra Firth.

She pisze...

Chyba wiem w czym tkwi problem z samotnym mezczyzną. To film o cierpieniu po stracie ukochanej osoby i o pragnieniu śmierci, a to nie sa uczucia i stany, które maja byc zjawiskowe. Pieknie sie patrzy na szczescie innych, gdy jednak przychodzi sie skonfrontowac z bolem - włącza sie w człowieku "niezrozumienie". Wiesz że szczęśliwi jestesmy wszyscy tak samo, o czym swiadcza badania mózgu, a cierpimy każdy na swoj własny sposób, innymi czesciami kory i płata mózgowego? Ja przeszłam przez to, co bohater grany przez Colina i dlatego wiem, że tchniecie prawdy w fikcyjna postac jest ogromnym osiągnieciem. Wręcz mistrzostwem. Może za kilka lat znów sięgniesz po single mana i wtedy skradnie Twoje serce.
2 razy w zyciu zakoczyli mnie aktorzy, wychodząc poza siebie: własnie Colin w rzeczonym projekcie Forda i Will Smitch w 7 duszach.
Pozdrawiam :)
p.s. koniecznie sięgnij po "włoskie sekrety", naprawdę warto

HappyHolic pisze...

W jego wykoaniu (w głównych rolach) oglądałam przede wszystkim "Jak zostać królem" i "Dziewczyna z perłą". Oba filmy nawet mi się podobały, tak na 8 ;) A Colin jest naprawdę świentym aktorem :)

HappyHolic pisze...

świetnym* a nie świentym, bo jeszcze ktoś by pomyślał, że zrobiłam tak przedziwny błąd ortograficzny :D

Catalina pisze...

O BOŻE! Mój ulubiony aktor! Nawet nie wspomnę, ile razy oglądałam "DiU", którą tak kocham.... :D

Cinnamon pisze...

Oj tam, oj tam :P Prezenty nauczycielom się nie należą, więc nie macie się co martwić :D Ja na swojej studniówce poloneza nie tańczyłam i nie żałuję - jak dla mnie niepotrzebne zamieszanie, które nikogo nie interesuje. Najgorszy był program artystyczny, dwie godziny w plecy za zero rozrywki... Ja wtedy już przy stole siedziałam i ciasta pałaszowałam, a reszta męczyła się na sali :D
No, nie będę Cię zanudzać wspomnieniami z mojej studniówki, za to życzę Ci, aby Twoja była idealna i warta zapamiętania ;)))

taia pisze...

"To własnie miłośc" to chyba mój ulubiony film z Colinem. "Dziewczynę z Perłą" także widziałam i bardzo mi się podobała - niektóre ujęcia były jakby żywcem wyjęte z obrazów Veermera - genialne! Scarllet Johanson ma tam także bardzo, ale to bardzo niezwykłą rolę. Wśród wymienionych zabrakło mi "Mama Mi", gdzie wspomniany aktor gra jednego z ojców Sophie, bardzo zabawna rola, zwłaszcza, gdy Colin śpiewa :P Do podłuchania tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=5OJaYKEMI0c&feature=related
Pozdrawiam cieplutko!

Elen pisze...

Był świetny w "Jak zostać królem", ten film, mimo że nie miał jakieś elektryzującej fabuły, bardzo mi się podobał :)

makiwara pisze...

Odzywa się znowu pokłosie mojego uwielbienia do filmów, w których język angielski występuje co najwyżej w soundtrackach... Z powyższych oglądałam jedynie Dziewczynę z perłą, która - pomimo udanej estetyki - była dość mierna.

miqaisonfire pisze...

To musisz koniecznie zapoznać się z oryginalnymi, Skinsami UK :) Polecam.

tetis pisze...

Lubię tego pana. Wzbudza we mnie bardzo pozytywne emocje, miło się go ogląda :) W to właśnie miłośc podobał mi się ogromnie. Zakochanego Szekspira oglądałam już dawno, ale pamiętam, że bardzo mi się podobał. Nie wiem, jak odebrałabym go teraz. Może po tylu latach już by mnie nie zachwycił:)

Beatriz pisze...

Kocham go jako Pana Darcy'ego, a poza tym szanuję i uważam, że jest bardzo dobrym aktorem. Widzę, że słabo oceniłaś "Zakochanego Szekspira", który mi się akurat bardzo podobał.

Prześlij komentarz