czwartek, 2 lutego 2012

Ideały

...literackie i te mniej


"Piękne kobiety wierzą w swoją inteligencję; kobiety inteligentne nie wierzą w swoją urodę"
- P. Picasso

Avo_lusion opisała na blogu swoje kobiece ideały. Kiedy tylko otrzymałam zaproszenie do zabawy, postanowiłam zrobić to samo. Oto zasady gry:

1. Wybierz idealne, Twoim zdaniem, kobiety w trzech kategoriach:
- perfekcyjna w swoim zawodzie,
- ideał urody,
- perfekcyjny styl, elegancja.
Jeśli chcesz, dodaj zdjęcia i uzasadnij swój wybór.
2. Umieść na swoim  blogu obrazek z tagiem Perfect Women.
3. Podaj informację, kto Cię otagował.
4. Przekaż zabawę kilku innym blogerkom.

Perfekcyjna w swoim zawodzie
Najpierw pomyślałam - panna Marple, dopiero po chwili postanowiłam wspomnieć o kobiecie, która nie tylko opisała przygody miłej starszej pani "zawsze spodziewającej się po wszystkim i wszystkich najgorszego", ale też wykreowała postać jednego z najsłynniejszych detektywów świata (Herkulesa Poirot). Mowa oczywiście o Agacie Christie - angielskiej autorce kryminałów.
Nigdy wcześniej i tym bardziej nigdy potem nie natrafiłam na tak wartościowe lektury z tego gatunku, które rozwijały wyobraźnię i zaskakiwały na każdym kroku. W pani Christie najbardziej cenię to, że nie skupiała się ona na wątkach obyczajowych - owszem, są one wplecione w treść, ale nie na tyle, byśmy zaczęli podchodzić do sprawy emocjonalnie. Rozwiązujemy zagadkę posługując się jedynie sprytem i inteligencją, nie zważamy na to, że ta pani w niebieskiej sukience jest przecież taka miła, a ten pan nigdy by nikogo nie skrzywdził...

Ideał urody
Psyche była jedną z dwóch królewskich córek - tą piękną, uosabianą z bóstwem i wielbioną przez tłumy. Kiedy na krainę Glome spadły plagi, mieszkańcy postanowili złożyć ją w ofierze na przebłaganie bogów. Uroda stała się przekleństwem młodej kobiety i zaważyła nad całym jej dalszym życiem.
W książce "Dopóki mamy twarze" siostra przepięknej Psyche - brzydka i inteligentna Ungit - opowiada historię miłości, która doprowadziła do nieszczęścia. Mówi o ufności i zwątpieniu, a jednocześnie ciągle wspomina przepiękną siostrę - doskonałość i ideał piękna.
Marylin Monroe "odkrywa się" dwa razy - najpierw jako prześliczną blondynkę, która podbiła świat i została ikoną kina. Dopiero potem można spojrzeć głębiej - na kobietę nieszczęśliwą, bardzo inteligentną, ale ignorowaną i traktowaną jak pusta w środku idiotka.
Filmy z jej udziałem mają w sobie jakąś magię. Marylin była nie tylko ich ozdobą, w pełni zasłużyła sobie na miano pierwszoplanowej gwiazdy!
Perfekcyjny styl, elegancja
Od zawsze do dzisiaj prawdziwą ikoną stylu i elegancji jest dla mnie Audrey Hepburn. Polubiłam ją za rolę w filmie: "Rzymskie wakacje", potem przyszedł czas na: "Śniadanie u Tiffany'ego" i niekończące się zachwyty nad niezwykłością tej kobiety. Tylko ona potrafiła grać z taką gracją, to właśnie dzięki niej wymienione przeze mnie filmy zasłużyły na miano klasyk. Piękna, utalentowana i doświadczona przez życie...

Nastazja Filipowna łączy w sobie cechy kobiety pięknej i inteligentnej. Intrygowała, przyciągała wzrok, czarowała swoim urokiem, a jednocześnie trzymała wszystkich na dystans, była niezbadaną tajemnicą. Potrafiła rozkochać w sobie niejednego mężczyznę, ale nie była szczęśliwa, zniszczyła ją miłość. Ciarpiała samotnością, otaczali ją ludzie zafascynowani ideałem piękna, a nie zawsze dostrzegający, że jej dusza jest równie niesamowita.
Gdziekolwiek się zjawiała, wzbudzała zainteresowanie. Główny bohater książki: "Idiota", książę Myszkin, jeszcze przed spotkaniem z Nastazją był oczarowany jej portretem i kochał ją - litością.


Do zabawy zapraszam:
CinnamonMiqaisonfire, Kasandrę_85, She oraz Beatriz :)

19 komentarzy:

  1. Świetna zabawa:) Może też spróbuje:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się w stu procentach, szkoda, że mnie nikt nie zaprosił ;(
    Obserwuję, zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zestawienie. Ja sama miałabym ciężki wybór.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się ze wszystkimi typami, prócz ostatniego, którego najzwyczajniej w świecie nie mogę potwierdzić. Ach, te braki w klasyce... Muszę zacząć je nadrabiać!

    OdpowiedzUsuń
  5. Z większością się jak najbardziej zgadzam ;)

    P.S. Ja też jestem z małopolskiego ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna zabawa! Ileż ciekawych rzeczy dowiedziałam się z Twojej notki:)

    Marilyn Monroe - ideał kobiety chyba ponadczasowy! Ona była kobietą w każdym calu! I na zewnątrz i w środku. Kobietą w 100%.

    OdpowiedzUsuń
  7. O proszę, wspaniale wybrałaś! Wszystkie Panie są wspaniałe i rzeczywiście pasują do swoich "kategorii" ;) Mam się na kim wzorować:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za zaproszenie, po sesji na pewno się tym zajmę ;)

    Zgadzam się z wyborem Audrey i Agathy. Marilyn nie uznałabym za ideał urody, jest trochę za mało subtelna.

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne sylwetki, jednak ja bym miała chyba problem wskazac moje typy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe propozycje. W wakacje spróbowałam zabrać się za twórczość Agaty Chrystie, niestety nie przypadła mi do gustu...
    Co do reszty, nie mam zdania. Merilyn nigdy nie wzbudzała we mnie jakiś większych emocji, tak samo Audrey, którą ubóstwia moja znajoma. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa zabawa. :) Monroe i Hepburn jak najbardziej ;]

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Audrey ... była stuprocentową kobietą w najpiękniejszym tego słowa znaczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie można się nie zgodzić z Twoimi typami, to kobiety które wpisały się w historię i zasługują na docenienie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Podoba mi się Twój wybór.

    Kiedyś pisałaś mi o Izabeli z Lalki, ale ja wtedy nie miałam pojęcia, że ktoś taki istnieje.
    Kończę pierwszy tom, ale mogę napisać z czystym sumieniem, że bardzo jej nie lubię.
    Za to Rzecki i Wokulski! Na dźwięk tych nazwisk na mojej twarzy pojawia się uśmiech. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Większość byłaby u mnie podobna. Zaś o książce "Dopóki mamy twarze" jeszcze nie słyszałam, ale już sama wzmianka o niej mnie zaintrygowała, więc dopisuję na listę. :) Również lubię Hepburn i mimo że na początku zaiteresowałam się biografią tej autorki przez "Śniadanie (...)", to później uwiodła mnie w ekranizacji "Wojny i pokoju", w o wiele dojrzalszej kreacji.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję za zaproszenie w zabawie! Wezmę udział po sesji, jak już się wreszcie namyślę, bo nie mam łatwego wyboru!

    OdpowiedzUsuń
  17. Dopiero teraz zauważyłam Twoje zaproszenie do zabawy - dziękuję! Pewnie skorzystam z okazji, ale muszę się poważnie zastanowić, ponieważ wybór będzie trudny... Hm, aczkolwiek już teraz mogę powiedzieć, że w jednej z kategorii może znaleźć się Nefertiti, którą "wykorzystałaś" na pierwszym zdjęciu ;)
    Co do Twoich ideałów: mogę podpisać się pod Agatą Christie, Normą Jean Baker (aczkolwiek z małymi wątpliwościami) i Audrey Hepburn.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń