Ads 468x60px

.

piątek, 16 grudnia 2011

O modlitwie. Listy do Malkolma - C.S. Lewis

Liczba stron: 190
Ocena recenzenta: 8/10 (świetna!)

W czasach, kiedy dla wielu bycie chrześcijaninem oznacza konieczność odwiedzenia kościoła dwa razy w roku i jest raczej powodem do wstydu niż dumy, wciąż zbyt rzadko zadajemy sobie pytanie: "Czym dla mnie jest wiara?". Odpowiedź na nie - choć niezwykle ważna - jest dopiero pierwszym krokiem na drodze do stworzenia miejsca dla Boga w swoim sercu. Ci, którzy zdecydują się nią podążać, potrzebują odpowiednich butów - właśnie nimi powinna być dla nas modlitwa. O szczerej rozmowie z Bogiem opowiada Lewis w książce "O modlitwie. Listy do Malkolma".

"Gdzie byłbym teraz, gdyby Bóg spełniał wszystkie głupie prośby, z którymi się do Niego zwracałem?"

"O modlitwie. Listy do Malkolma" to powieść epistolarna stanowiąca zbiór dwudziestu dwóch listów, które C.S. Lewis zaadresował do przyjaciela istniejącego jedynie w jego wyobraźni. Książka została wydana w roku  1964, czyli już po śmierci autora.
Jak sam tytuł wskazuje, ta krótka lektura pozwala czytelnikowi spojrzeć na modlitwę oczami twórcy Opowieści z Narnii czy Dopóki mamy twarze. Jego przemyślenia dotyczą między innymi tego kiedy, jak i dlaczego on sam rozmawia z Bogiem i mogą stanowić źródło cennych wskazówek dla tych, którzy nie są pewni siły i wartości swojej modlitwy.

"Gotowa formułka nie może służyć mi do rozmowy z Bogiem, tak jak nie mogłaby mi służyć do rozmowy z Tobą."

Tuż po przeczytaniu opisu lektury nasuwa się pytanie: "Dlaczego autor postanowił "stworzyć" przyjaciela - Malkolma - którego uczynił odbiorcą listów? Czy nie mógł napisać swojej książki tak, jak zapewne zrobiliby to inni - w formie zwykłej powieści lub pamiętnika?". Jeśli miałabym odpowiedzieć na nie dzisiaj, kiedy dosłownie kilka chwil temu skończyłam czytać "O modlitwie", pewnie powiedziałabym, że Lewis nie chciał, by jego słowa przybrały formę pouczenia, miały być one raczej próbą przedstawienia swojej opinii na tematy niezwykle ważne, ale też często drażliwe. Tym sposobem czytelnik stał się nie uczniem słuchającym kolejnego w życiu kazania, ale obserwatorem dopuszczonym do najbardziej prywatnych myśli autora. Nie można powiedzieć, że "Listy do Malkolma" to poradnik, ale z pewnością nie jest to też typowa książka. Pan Clive staje się na moment przewodnikiem dla tych, którzy zechcą otworzyć swoje serca dla Boga.

"Żeby mógł istnieć świat albo Kościół, potrzeba najróżniejszych ludzi."

Lewis w swojej książce opowiada o modlitwie, która powinna być szczerą rozmową z Bogiem. W jego odczuciu dialog ze Stwórcą nie może polegać na powtarzaniu wciąż tych samych formułek. Autor podkreśla jednak, że dla każdego jest to doświadczenie bardzo subiektywne i wszyscy możemy odbierać je inaczej. Jestem przekonana, że każdy człowiek zainteresowany sprawami wiary znajdzie w tej książce coś dla siebie. Ja natrafiłam w niej nie tylko na przepiękne cytaty, ale też zapewnienie, które bardzo podniosło mnie na duchu - że monolog też może być sposobem rozmowy ze Stwórcą.

"Dla mnie słowa stanowią tak czy inaczej sprawę drugorzędną."

Mimo iż "O modlitwie" to lektura bardzo krótka, nie można przeczytać jej zbyt szybko, by nie umknęły nam najważniejsze szczegóły. Każdy list to kolejna okazja do zastanowienia się nad tym, jak wygląda moja modlitwa - czy robię to właściwie, czy może czuję, że coś jest nie tak? Jeśli to drugie - warto zastanowić się, gdzie znaleźć siłę, by to zmienić?
Kiedy dziecko kończy dwa lata, zaczyna patrzeć na świat z niezwykłą ciekawością, wciąż zadaje pytania (Co to jest? A to? A tamto?). My, jako Boże dzieci, powinniśmy z podobnym zainteresowaniem wciąż zastanawiać się - jak być dobrym chrześcijaninem?
Ciężko jest mi nazywać tę książkę dobrą, czy rewelacyjną, bo w moim odczuciu treści w niej zapisane wychodzą poza papierowe ramy, kształtują czytelnika na nowo jako tego, który rozmawia z Bogiem.

Za możliwość napisania recenzji dziękuję wydawnictwu 
Esprit :)

28 komentarze:

miqaisonfire pisze...

Mam ją do recenzji, także tylko szybko przeleciałam wzrokiem i zobaczyłam ocenę! Jestem zachęcona :)

hadzia pisze...

Widziałam ją dzisiaj w WAMie:)miałam ją sobie kupić, ale w końcu nie kupiłam. Ale wrócę tam i ją kupię:)

cyrysia pisze...

Od jakiegoś czasu rozglądam się za książkami Lewisa i tak myślę, że ,,O modlitwie. Listy do Malkolma'' będzie doskonałą lekturą na początek pierwszej znajomości z tym autorem.

kasandra_85 pisze...

Lubię Lewisa i z chęcią przeczytam tę książkę. Niech no tylko wpadnie mi w ręce:)))

Agata Adelajda pisze...

Bardzo jestem ciekawa tej książki. Sięgnę.

Karolka pisze...

Nie czytałam jeszcze nic Lewisa, nie jestem jednak przekonana czy ta lektura jest dobra na pierwsze spotkanie z nim.
Jak wpadnie mi w ręce przeczytam.
Pozdrawiam:)

katrusa pisze...

Po przeczytaniu Twojej recenzji już wiem, że to może być właśnie taka książka jakiej w tej chwili potrzebuję. C.S. Lewisa znam tylko z "Opowieści z Narnii", ale jestem też bardzo ciekawa jego innych książek. Nie łatwo spotkać dobrą książkę traktującą właśnie o religii. Bez wątpienia sięgnę po tę którą tu opisywałaś :)
Tak nawiasem to obecnie po raz kolejny czytam "Opowieści..." i dopiero teraz widzę jak wiele treści związanych właśnie z religią autor niejako "przemycił" w swojej opowieści o tej niezwykłej krainie! Przekonałam się, że naprawdę warto spojrzeć na tę serię książek w powszechnej opinii skierowaną do młodszych czytelników oczami osoby już trochę dłużej żyjącej na tym świecie ;)

Jarka pisze...

Piękna recenzja! :)
Jednak mimo to nie jest to typ książki który preferuje więc się pewnie nie skuszę :( Jednak ogromny podziw za tak ładny tekst! :)

Dosiak pisze...

Jeszcze nie miałam do czynienia z twórczością Lewisa, ale na pewno to zmienię. Na początek sięgnę po coś innego, ale będę pamiętać "O modlitwie" Pozdrawiam :)

Natula pisze...

Czytałam już o tej książce i jestem nią bardzo zainteresowana. Lubię rozmowy i sprzeczki z Bogiem, więc przyjemności przeczytania tej książki nie mogę sobie odmówić.
Miłego dnia :)

White Weasel pisze...

Musze przeczytać. U mnie "Christmas wydanie" zapraszam :)

katrusa pisze...

@W takim razie zgadzam się z autorem tej prezentacji. Analogii do postaci Jezusa jest naprawdę mnóstwo!
Pozdrawiam

Miravelle pisze...

A ja muszę szczerze powiedzieć, że nie lubię twórczości tego autora. Ogółem nie lubię książek religijnych,a widzę,że ta właśnie taka jest.. Tak więc zdecydowanie ją sobie odpuszczę;)

Gabrielle_ pisze...

Mam wielką ochotę zapoznać się z jakąś książką tego autora odbiegającą od tematu Narnii. Ta zapowiada się znakomicie ;)

Cassiel pisze...

Nie czytałam książek tego autora, a po tę akurat nie mam ochoty sięgać..

Gosiarella pisze...

Pewnie na pierwszy rzut oka w sklepie bym ją olała, ale skoro tak ją wychwalasz to się rozglądne :)

Catalina pisze...

Jeszcze nie zapoznałam się z tym auotorem, chociaż bardzo bym chciała ;) Świetna recenzja!

Kornelia pisze...

Książka wydaje się być bardzo ciekawa. Sam autor jest świetny xD

Luna pisze...

Niesamowicie mnie do tych 'duchowych' książek Lewisa ciągnie i przeczuwam, że prędzej czy później zagości na mojej półce, a w tym wypadku czytanie będzie spowolnione, bo mama z pewnością będzie podczytywać... ;)

Pozdrawiam :)

miqaisonfire pisze...

Pomyliły Ci się daty kochana :D Do 2012 roku jest ta akcja :DD
Pozdrawiam :)

Luna pisze...

Też oglądałam "The Lying Game"! Świetny serial, ostatni odcinek intrygujący :). Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg ;). Chociaż wydaje mi się, że w "Pretty Little Liars" użyli lepszej muzyki, to fabuła "Lying Game" jest jak ze współczesnej baśni :).

Pozdrawiam ;)

Cinnamon pisze...

Naprawdę mnie zaintrygowałaś... Muszę zdobyć tę książkę!

Mery pisze...

Bardzo lubię tego autora, Twoje recenzje również, a książka czeka na półce. Troszkę się jej obawiam, ale mam nadzieję, że będzie dobrze!

bsz pisze...

Po książki Lewisa na pewno jeszcze sięgnę, bo lubie tego autora, więc mam ją w pamięci cały czas, muszę tylko ponadrabiać inne zaległości ;)

Caroline Ratliff pisze...

Kocham tego autora, ale o tej książce nigdy nie słyszałam... Chyba będę musiała się z nią zapoznać ;).

Pozdrawiam!

Dusia pisze...

Wydaje mi się, że za dużo tu religijnych odwołań - nie lubię tego typu książek, więc za książkę podziekuję

Irytacja pisze...

Przeczytałam i mi również się spodobała. :)

darekpionki pisze...

Czytałem, książka genialna :) Pokazuje całkiem inne oblicze Lewisa - mojego kochanego pisarza (zaraz obok Tolkiena). Byłem pod wrażeniem szczerości autora i tego, że nie bał się krytykować. Książka napisana o Kościele Anglikańskim, ale jak zwykle u Lewisa - słowa odnoszą się do każdego człowieka, nawet innego wyznania, niż chrześcijańskie.

Pozdrawiam bardzo serdecznie. Widzę, że trochę późno zawitałem, ale dziś dopiero link wpadł mi w oczy :)

dp

Prześlij komentarz