Jedwab Alessandro Baricco
Liczba stron: 108
"To dziwne cierpienie. (...) Umierać z tęsknoty za czymś, czego nigdy nie przeżyjesz."
Jedwab to historia pełna niedomówień. Jej niezwykłość polega na tym, że nawet główny bohater jest jedynie osobą obserwowaną przez czytelnika z pewnej odległości - nie możemy go uważać za przyjaciela czy wroga, gdyż nie znamy jego uczuć, a sama lektura jest zbyt krótka by lepiej zrozumieć charakter tego człowieka. W dużym stopniu odbiór treści zależy od czytającego, jego nastawienie i wyobraźnia odgrywają główną rolę w interpretacji książki.
Kiki van Beethoven Eric-Emmanuel Schmitt*
Liczba stron: 147
"Wszystko zaczęło się w sklepie ze starociami, gdy stanęłam twarzą w twarz z maską Beethovena. Gapie krążyli wokół, zupełnie go nie dostrzegając, ich oczy prześlizgiwały się po nim...".
Kiki van Beethoven to jedna z niewielu książek, które trzeba najpierw poczuć, a dopiero potem przeczytać. Warto spędzić chwilę wpatrując się w klimatyczną okładkę i słuchając muzyki z płyty dołączonej do lektury. Jeśli chodzi o sam tekst, został on podzielony na dwie części - pierwsza przedstawia losy kobiety, która zapomniała już o miłości do Beethovena, druga to historia pisarza próbującego "ująć w zdanie to, co muzyka opowiada w dźwiękach". Jeśli warto spędzić popołudnie z tą książką, to przede wszystkim by dowiedzieć się, jakie melodie może grać w nas muzyka.
Liczba stron: 238
"Oczami umysłu można zobaczyć więcej niż oczami ciała. Trzeba się oprzeć i zamknąć oczy...".
Kolejne śledztwo Herkulesa Poirota. Tym razem detektyw mierzy się ze "zbrodnią doskonałą". Jej ofiarą pada człowiek pełen podziwu dla morderców-artystów, czyli tych którym udało się uniknąć kary za popełnione przestępstwa. Nie jest to jedna z tych książek, jakie mogłabym polecić na pierwsze spotkanie z twórczością pani Christie, ale z pewnością ma swój urok i warto do niej zajrzeć...
* Książkę dostałam od Kreatywy, która zorganizowała konkurs na swoim blogu, dziękuję :)









25 komentarze:
Najciekawsza - jak dla mnie - wydaje się pozycja numer 3 :)
Zdecydowanie chciałbym poznać bliżej ,,Karty na stół'', choć i dwie pozostałe pozycje również wydają się ciekawe.
Hm, w sumie lubię takie krótkie książeczki, do połknięcia na raz:) Choć czasem żal, że historia kończy się tak szybko...
Książkę Christie na pewno przeczytam:)). A "Kiki.." już za mną i miło ją wspominam. Pozdrawiam!!
A ja chętnie przeczytałabym "Jedwab" :)
Chętnie przeczytam "Karty na stół". ;)
Każda z książek ma swój urok :)
Kiki już czytałam :) A z pozostałych książek wybrałabym Jedwab.
Dręczy mnie "Kiki...", "Jedwab" mimo pięknego tytułu, nie zachwycił, a "karty na stół" poczekają, w końcu odradzasz na pierwsza randkę z Herculesem ;)
Chyba po świętach wybiorę się do biblioteki i zobaczę czy są tam "Karty na stół"... ;-)
"Karty na stół" to mój ulubiony kryminał Christie! :D Chętnie przeczytałabym "Kiki..." :)
Schmitta i Agatę Christie z wielką ochotą bym przeczytała. Mam nadzieję,że niedługo uda mi się to zrobić;)
Och, ta "Kiki"... ile ja bym dała, żeby ją już mieć... Kocham Schmitta!
Uwielbiam zarówno Schmitta jak i panią Christie, także z chęcią zapoznam się z nr. 2 i 3 ;)
Kiki już za mną i miło ją wspominam :D Tej pozycji p. Agaty nie znam więc na pewno to jeszcze nadrobię :D Ciekawa forma posta :))
Czytałam "karty na stół" i bardzo mile wspominam :)
Czytałam kiedyś dawno temu "Jedwab". Urocza książeczka. Z chęcią bym ją przeczytała jeszcze raz. Ostatnio nawet o niej myślałam, chciałam ją odnaleźć, bo mam sentyment do tej książki.ale zapomniałam autora. Dzięki za wstawienie tutaj tej książeczki:)
Pozdrawiam:)
Kusi mnie Jedwab i Kiki, Agatę Christie sobie odpuszczę:)
Wszystkie zaproponowane przez Ciebie książki przeczytałabym z dużą chęcią :)
Podpisuję się pod Cinnamonkiem:)
Wszystkie z miłą chęcią bym przygarnęła.
Ach Ty szczęściaro! Ja tak chciałam wygrać Kiki :)
A co do Christie, to nie przepadam. Ale moja mama uwielbia te kryminały.
Pierwsza pozycja, nieznana dla mnie jak dotąd, ale zapowiada się ciekawie :)
Interesowałyby mnie tylko "KArty na stół"...
Bardzo lubię takie krótkie opowieści, które pomimo małej liczy stron, są naprawdę wartościowe. Mam nadzieję, że uda mi się przeczytać "Kiki van Beethoven", ta pierwsza pozycja też wydaje się być intrygująca, ale jeszcze muszę się jej dokładnie przyjrzeć, a z Christie zawsze spędzam emocjonujące chwile.
Ja też chętnie bym je pochłonęła:)
Wszystkie trzy chętnie bym przeczytała. Szczególnie Christie, bo od dawna planuję, a ciągle brakuje czasu.
Prześlij komentarz