Ads 468x60px

.

piątek, 9 grudnia 2011

Biała jak mleko, czerwona jak krew - A. D'Avenia

Kategoria: Literatura piękna
Liczba stron: 312
Ocena recenzenta: 6/10 (dobra)

Zielony to nadzieja, żółty oznacza działanie, niebieski jest przyjaźnią, a co z pozostałymi barwami? Każda coś symbolizuje, bo każde uczucie jest kolorem. Życie składa się z czerwonych momentów szczęścia i białych godzin smutku. Jeśli zwrócimy uwagę na otaczającą nas tęczę emocji, już nigdy nie nazwiemy codzienności szarą rzeczywistością...

"Ludzie są trochę jak gwiazdy - świecą, choć czasem z bardzo daleka, ale świecą, i zawsze mają jakąś ciekawą historię do opowiedzenia..."

Leo jest poszukiwaczem największego skarbu - marzenia swojego życia. Nie wie, jaki jest jego smak i zapach, wie jednak, że ma ono odcień ognistorudych włosów Beatrice, jest czerwone jak miłość, pierwsza miłość - ta najbardziej intensywna. Wypełnia jego umysł i serce, nie pozwala myśleć o niczym innym, a jednak wciąż jest gdzieś daleko, za białym murem milczenia, niewypowiedzianych słów i niewysłanych wiadomości. Leo zachłysnął się miłością. Szkoła i przyjaciele stracili na znaczeniu, stali się bladym tłem opowieści. Jedyne osoby, które nie odwróciły się od niego i potrafią go zrozumieć to historyk nazywany Naiwniakiem oraz przyjaciółka Sylwia. Czy uczucie może być nauczycielem? Jeśli tak, czy Leonardo odkryje dzięki miłości czym jest poświęcenie i wreszcie - życie?

"A ty, Leo, co kochasz? O czym myślisz, kiedy nie myślisz o niczym?"

Szukałam w tej książce magii. Znalazłam ją - przede wszystkim w przepięknych cytatach - ale tylko w niewielkim stopniu. Książka ma oczywiście sporo zalet. Przede wszystkim jej tytuł czaruje jeszcze przed rozpoczęciem lektury, a samo czytanie mija w niesamowicie krótkim czasie, a to za sprawą prostego języka. Autorowi należy się pochwała za rewelacyjną grę kolorów oraz stworzenie naprawdę wartościowej pozycji dla młodzieży. "Biała jak mleko..." to nie tylko opowieść o życiu Leo, ale też o nas samych. Zmusza ona czytelnika do postawienia sobie pytania: "Czy ja potrafię kochać"? Niestety to współczesne Love Story ma także kilka wad. Przede wszystkim bohaterowie - Leonardo jest trochę dziecinny, nie do końca rozumie sytuację, w której się znalazł, a przede wszystkim ocenia swoją miłość bardzo powierzchownie. Co kocha w Beatrice? Oczywiście jej ognistorude włosy. Co jeszcze? Ciężko powiedzieć. Z kolei jego ukochana łączy w sobie sprzeczności - czasem jest niesamowicie inteligentna, innym razem zadziwia dziecinnością. Najciekawszą postacią jest Sylwia, trochę nieśmiała, bardzo mądra i zawsze wierna. Szczerze mówiąc najbardziej zdziwiło mnie zakończenie, może nie pod względem tego co się wydarzyło, bo to można było odgadnąć niemal na samym początku, ale raczej jak główny bohater opisuje swoje emocje.

"Nie wyrzekaj się swoich marzeń! Nawet wtedy, gdy inni śmieją się z ciebie za plecami. Wyrzekłbyś się samego siebie."

Przyznaję, że oczekiwałam czegoś zupełnie innego. Chciałam, by ta książka naprawdę mnie zachwyciła, tymczasem mogę ją ocenić jako dobrą, ale nie rewelacyjną. Polecam wam "Białą jak mleko..." ale już nie z tak wielkim zapałem jak ten, z którym podchodziłam do lektury.

Książka ze stosu 'mikołajowego', znaleziona na allegro w rewelacyjnej cenie ;) Wciąż czuję się zachwycona jej oprawą graficzną i rozczarowana treścią, ale myślę, że wrócę do niej po jakimś czasie...

------------
 Weekend! Książki, książki i... matematyka :)

37 komentarze:

Oleńka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Oleńka pisze...

A jednak recenzje tej książki w większości są bardzo dobre, choć oprócz Twojej natknęłam się także na krytyczny głos na jeszcze jednym blogu.

Cóż - mnie na razie ten tytuł bardzo przyciąga, a niejednoznaczność opinii prowokuje, bym sama mogła wyrobić swoje zdanie na ten temat.

Bo przecież każdy lubi co innego ;)

Pozdrawiam!

Gosiarella pisze...

Przeczytam z pewnością, ale odłożę to trochę w czasie, skoro nie jest aż tak dobre.

Klaudia pisze...

Mam w planach, ale kiedy uda mi się ją przeczytać nie wiadomo

cyrysia pisze...

Ja ciągle mam ochotę poznać tę książkę, ale teraz po twojej recenzji będę nieco ostrożniejsza nie wyczekując zachwytu.

Natula pisze...

Książka bardzo mi się podobała, chociaż miałam do niej kilka małych zastrzeżeń.
W sumie to dziwie się, że aż tyle osób uznaje książkę za rewelacyjną ( miedzy innymi ja :)), bo tak całkiem szczerze, nie jest to lektura łatwa, nie ma w niej porywającej akcji, są tylko emocje. Tak czy siak, dla mnie ta książka jest piękną historią o życiu i dojrzewaniu.

Katsuumi pisze...

Ta matematyka chyba zdecydowanie Ci zepsuje weekend :( albo przynajmniej jego część ;p

Cinnamon pisze...

Nie za bardzo mogłam się wczytać w Twoją recenzję, ponieważ jestem w trakcie lektury "Białej jak mleko..." - właściwie to już ją kończę :) Trochę zasmuciłam się tym, że książka Cię rozczarowała... Cóż, ja z decyzją czekam, aż dojdę do ostatniej strony.

Tak, nareszcie weekend :) Ty siedzisz w matmie, ja w zagadnieniach wydawniczych i księgarskich... :P

Edyta pisze...

A ja chciałabym przeczytać. Ale zrobię to tylko wtedy, gdy natrafię na podobną allegrową okazję.
Pozdrawiam.

kasandra_85 pisze...

Książkę czytałam niedawno i bardzo mi się spodobała:))

Catalina pisze...

Oprawa jest rzeczywiście zachwycająca - zgadzam się :) Mam jej lekturę w najbliższych planach, więc przekonamy się, jak mi się spodoba ;)

Cassiel pisze...

Kiedys przeczzytam na pewno ;D

sue pisze...

szczerrZe to nie lubie love story, wiec nie dla mnie :<. oj matematyke ja mam juz z glowy ,a Tobie powodzenia ;)

Patka pisze...

Gdybym miała pieniądze wykupiłabym chyba wszystkie wzory tych karnecików :)

Karolka pisze...

Piękna oprawa i tyle pochlebnych recenzji - muszę się sama przekonać :)

Dusia pisze...

Zdecydowana większość recenzentów wypowiada się pozytywnie na temat tej książki i mam na jej lekturę niesamowitą ochotę

Miravelle pisze...

Właśnie wszyscy to mówią,że spodziewali się czegoś lepszego po niej. Ja myślę,że też takie zdanie będę miała,ale już niedługo się przekonam,bo ją sobie kupiłam i czeka w kolejce do przeczytania;D

Dosiak pisze...

Mimo wielu pozytywnych recenzji w ogóle mnie nie ciągnie do tej pozycji. Widać, że słusznie skoro Ciebie aż tak nie zachwyciła. Nie skreślam jej od razu, ale na razie szukać nie będę. Pozdrawiam :)

Avo_lusion pisze...

Cóż, magia okładki i tytułu robi swoje, współcześni wiedzą, jak zachęcić do książki... Cóż, ten marketing skłania do zakupu, a to co się dzieje dalej, to już inna sprawa...

miqaisonfire pisze...

Wszędzie widziałam same najwyższe oceny tej książki, a teraz widzę, że i parę niedociągnięć się w niej znajdzie! Mimo wszystko bardzo chciałabym ją przeczytać ... :)

Ania pisze...

Jakoś nie mam ochoty czytać tej książki. Mimo tylu pozytywnych ocen.

Mery pisze...

Czyli aż tak dużo od niej nie wymagac?
Książkę kupiłam jakiś czas temu nie mogąc się powstrzymac po tylu pozytywnych opiniach i moim uwielbieniu kolorów. Jednak po Twojej recenzji wymagani troszkę spadły...

Futbolowa pisze...

Mnie oczarowała ta książka maksymalnie, to jedna z najlepszych, jakie czytałam w minionym roku. Leo jest nastolatkiem, w którym buzują hormony, nie ma się co dziwić, że traktuje miłość w taki, a nie inny sposób. Na naszych oczach dokonuje się w nim jednak jakaś zmiana, z czasem chłopak nabiera pewnej dojrzałości, choć faktem jest, że jego spojrzenie na świat ma w sobie coś z chłopięcej naiwności. Ale dla mnie dodaje to książce uroku :)

Futbolowa pisze...

Ach, właśnie! Również najbardziej polubiłam Silvię, choć czasem mocno zadziwiało mnie, że godziła się na wszystkie policzki wymierzane jej przez Leo. Miłość jest jednak naiwna i wiele wybacza, co tu kryć :)

sue pisze...

ja wlasnie dzis taka przymierzalalam, ale wlosy sie elektryzuja ;<

Caroline Ratliff pisze...

Mam na nią wielka ochotę, jednak na razie i funduszy i czasu brak. Ale kiedyś na pewno :).

Pozdrawiam!

Jarka pisze...

baaaardzo baaaardzo chcę ją przeczytać ale mam ten sam problem co Caroline Ratliff ;((

Carla pisze...

No cóż, paliłam się do lektury, ale po Twojej ocenie chyba muszę mój zapał nieco ostudzić... ;) Pozdrawiam!

Blair pisze...

Zajrzeć, czy nie zajrzeć? Oto jest pytanie :-P

A tak poważnie - szkoda, że się troszeczkę rozczarowałaś, bo to studzi mój zapał. Ale tylko troszeczkę :-P

Coffie pisze...

Początkowo bardzo chciałam ją przeczytać, teraz tylko chcę ją przeczytać ;)
Tylko mam taki problem, jak inni - brak funduszy i czasu :(

bluszczyk pisze...

przede wszystkim okładka książki czaruje, uwielbiam oprawy, na których aż miło zawiesić oko a ta lektura na pewno należy do kategorii tytułów z piękną oprawą. no i ten tytuł... :) dużo szumu ostatnio wokół tej książeczki i początkowo byłam bardzo mocno nastawiona na jej kupno. po Twojej recenzji jednak myślę że najpierw książeczkę wypożyczę, a potem ewentualnie zakupię :)

pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

Fabrizia pisze...

This post is really nice, I enjoied it so much! Wonderful photos!

Take a look and maybe follow?: Cosa mi metto???

Irytacja pisze...

Książka powinna za jakiś czas znaleźć się w moich dłoniach, więc zobaczymy jakie będą wrażenia.

Anioły Anielki pisze...

Dziękuję zi pozdrawiam.papa

HappyHolic pisze...

Szkoda, że ostatecznie książka jednak okazała się "tylko dobra", bo po przeczytaniu początku Twojej recenzji wydała mi się potencjalnie niewykle piękną i ciekawą historią... Ale zdaję się w tej kwestii na Ciebie i czekam na recenzję książki rewelacyjnej! Pozdrawiam :))

Masked pisze...

Jeśli mozesz informuj mnie o nn ;)
Co do ksiażki.. Kurczę miałam ją ochotę przeczytać, nawet chciałam ją w konkursie wygrać.. -.- no ale po Twojej recenzji mój zapał co do tej pozycji spadł.. :c
I jeśli masz ochotę zapraszam do mnie na nową recenzje - http://twistedworld.blog.onet.pl/

Bujaczek pisze...

Same kuszące recenzje. Nic tylko po nią sięgnąć ;)

Prześlij komentarz