"Chwile nagłej radości znaczą we wspomnieniach o wiele więcej niż długie lata szczęścia."
'Zaskoczony radością' to chłopiec żyjący w świecie wyobraźni, który skrywa siebie pod maską zarozumialca. Tworzy on w głowach nieistniejące krainy, czyta więcej niż jest w stanie powiedzieć, a ponad wszystko kocha książki i otaczającą go ciszę. Zewnętrzny świat to dla niego miejsce codziennych zmagań z rzeczywistością, wewnętrzny oznacza przygodę, działanie, szczęście...
'Zaskoczony...' to także tracący wiarę młodzieniec. Zmęczony niepowodzeniami w modlitwie, odrzuca Boga, by powrócić do Niego dopiero po latach. W swoich zwierzeniach tłumaczy przede wszystkim powody zwątpienia, ale też opowiada o radości związanej z ponownym odnalezieniem właściwej drogi.
Autor w swojej autobiografii opowiada przede wszystkim o tym, że najlepsza szkoła - budowana doświadczeniem, porażkami i sukcesami czy przestrogami innych - uczy ludzi kochać, czytać i wierzyć. Bez obecności w naszym życiu bratnich dusz jesteśmy samotni, bez książek - nieszczęśliwi, a co jeśli brakuje wiary? Zostajemy zawładnięci poczuciem bezsensu, które zabija w nas ukłucia Radości.
Przeczytać "Zaskoczonego radością" muszą osoby, które potrzebują umocnienia w wierze, ale też te zakochane w książkach. Z pewnością przypadnie ona do gustu nie tylko fanom Lewisa. Z czystym sumieniem mogłabym ją polecić absolutnie każdemu, bo sama jestem nią zachwycona. Odnalazłam w niej nie do końca to, czego się spodziewałam, bo o swojej wierze autor wspomina stosunkowo niewiele, ale poznałam historię niezwykłego chłopca, który ma z każdym z nas więcej wspólnego niż mogłoby się wydawać...
"Człowiek może oszukiwać samego siebie, ale doświadczenie na pewno go nie okłamie."
Pan Lewis, którego uwielbiają ludzie na całym świecie, po lekturze 'Zaskoczonego radością' przestaje być tylko autorytetem, staje się przyjacielem. Odsłania przed nami zakamarki swojej duszy, a jednocześnie próbuje rozmawiać z czytelnikiem - zupełnie jakby chciał go lepiej poznać. Jest dalekim krewnym, który opowiadając uczy, ale nie poucza. Można go pokochać za prostotę słów i złożoność przekazu. Bądźcie pewni, że jeszcze kiedyś o nim wspomnę, tymczasem mój egzemplarz 'Zaskoczonego...' trafia na półkę z ulubionymi książkami (obok Dopóki mamy twarze).
Za możliwość napisania recenzji dziękuję wydawnictwu Esprit :)








20 komentarze:
Po lekturze "Dopóki mamy twarze" chętnie sięgnę po "Zaskoczonego radością". Zaczynam coraz bardziej lubic książka pana Lewisa...
Twórczość tego pisarza lubię, więc i tę książkę mam zamiar przeczytać:))
Jak dotąd poza słynną "Narnią" nie miałam okazji sięgnąć po żadną książkę tego autora, ale mam w planach to zmienić :)
Ja jeszcze nie miałam okazji poznać Lewisa, ale tyle osób wyraża się o nim bardzo pozytywnie , że z chęcią i ja poznam choćby kawałek twórczości tego autora.
I kolejna recenzja książki tego Pana :) Sympatyczny gość.
Darzę tego Pana olbrzymim szacunkiem nie tylko za Opowieści z Narnii i Trylogię kosmiczną, ale także za dobroć, pogodę ducha i humor jakie zawsze sobą reprezentował.
Niestety nie znam książek tego Pana, ale chętnie zapoznam się z jego autobiografią.
A ja ani razu nie spotkałam się z żądną powieścią tego autora. [wstyd się przyznać ale nawet nie czytałam Narnii] Ale postanowiłam ,że czas to zmienić!
A ja jestem jakaś inna i za tym pisarzem nie przepadam;p Tak więc nie sięgnę;)
A ja muszę w końcu się zapoznać z jakąś książką tego autora, bo mam to w planach już od dawna ;)
Z chęcią przeczytam. :) Muszę teraz zdobyć książkę. :P
Wspaniały wstęp i ciekawa książka :) Tym bardziej chcę ją przeczytać, bo to autobiografia, a ja lubię takie książki.
Czytałam "Opowieści z Narnii" oraz "Dopóki mamy twarze" i jak na razie, wszystkim co wyszło spod pióra Lewisa jestem zachwycona. "Zaskoczony radością" od jakiegoś czasu mnie intryguję i postaram się sięgnąć po tę pozycję w najbliższym czasie. ;)
Czytałam tylko,, Narnię" i wiem, że muszę zabrac się za coś innego
O ile "Opowieści z Narnii" bardzo mi się podobały, o tyle do poważnych książek tego autora jakoś nie mogę się przekonać. Może kiedyś sięgnę
Ja jeszcze nic tego autora nie czytałam ,ale może niedługo coś mi się uda przeczytać... :D
Autora bardzo lubię, bo ma taki inny styl, ciekawy!
Ojojoj muszę wreszcie sięgnąć za twórczość tego Pana ;) Kurczę, niech przerwa świąteczna w tym grudniu trwa jak najdłużej! ;)
Zapraszam Cię do siebie na notkę, dla której byłaś w sumie inspiracją ;)
Jeszcze nie czytałam, ale na swoje usprawiedliwienie dodam, że mam taki zamiar! :)
Zauważyłam ostatnio wzmożoną popularność C.S. Lewis'a na blogowych stronach. Ja od czasów Narnii byłam do niego wyjątkowo sceptycznie nastawiona, ale taka ilość pochlebnych opinii sprawia, że zaczynam się zastanawiać nad innymi jego pozycjami.
Prześlij komentarz