"- Mężczyznom niekiedy można wierzyć.
- Niekiedy, owszem. Ale nie do końca i zazwyczaj nie tym przygodnie poznanym.
- Ale każdy sposób zawierania znajomości, jeśli się pani zastanowi, jest w jakimś sensie przygodny."
Klimatyczna okładka książki zaprasza czytelnika do Wolnego Miasta Gdańska, gdzie pomimo niepewnych czasów życie mieszkańców toczy się spokojnym rytmem pracy, małych miłości i problemów małżeńskich. Wraz z pojawieniem się na scenie nowej postaci - tajemniczego pośrednika - pozorny spokój ustępuje miejsca zamieszaniu. Rozpoczyna się walka z czasem i przeciwnościami, a na zwycięzcę już czeka niezwykła nagroda...
Lekura wymaga od czytelnika przede wszystkim skupienia myśli. Nagłe zmiany perspektywy, ogromna liczba bohaterów, przeróżne miejsca akcji - to wszystko nadaje powieści niezwykłego tempa, a jednocześnie sprawia, że obserwator trzymający książkę w ręku staje się częścią tłumu, razem z głównymi bohaterami próbuje poznać wszystkie tajemnice i dotrzeć do skarbu. Ale "Gdański depozyt" to nie tylko kryminał. Znajdziemy w nim także elementy powieści obyczajowej. Poznamy problemy i radości zwykłych ludzi - znudzonych życiem żon bogaczy, pracowitych maszynistek i lekkoduchów. Ciężko jest stwierdzić, który element został dopracowany przez autora w większym stopniu, każdy ma swoje zalety, ale nie brakuje mu też wad. Sama zagadka "Gdańskiego depozytu" jest bardzo ciekawa. W trakcie lektury nie zadajemy sobie pytania: "Kto zabił?", czy też: "Gdzie jest skarb?", jak to zwykle bywa w przypadku kryminałów, ale raczej: "Kim są tajemniczy pośrednicy i co chcą zyskać?". Czytamy kolejne strony z zainteresowaniem. Choć nie można nazwać tej części genialną, zdecydowanie zasługuje na miano dobrej. Intryga przeplata się ze wspomnianą już obyczajówką, w której niektóre elementy zasługują na pochwałę (Moim zdaniem najlepiej skonstruowane wątki są związane z postaciami Marii Walter i żony van Clijsa.), inne nużą lub denerwują (Postaciami niemal bezosobowymi wydały mi się być maszynistki.). Podsumowując - choć "Gdańskiego depozytu" nie można wpisać na listę "książek życia", oceniam go jak najbardziej pozytywnie i polecam nie tylko mieszkańcom północnej Polski.
Za możliwość napisania recenzji dziękuję wydawnictwu Oficynka:)







18 komentarze:
Jako koneserka okładek, muszę docenić oprawę tej książki :) Zainteresowałaś mnie, więc być może sięgnę :D
Zaczynam ją czytać jutro lub dziś wieczorem ;)
Ciekawy tytuł i ciekawy pisarz. Niezła mieszanka:):)
Okładka świetna. Ale raczej nie przeczytam.
Okładka śliczna, opis ciekawy, jak gdzieś ją znajdę to na pewno przeczytam :)
Piękna okładka:) Co do książki, zapowiada się całkiem ciekawie, fabuła zachęca.
Zapowiada się ciekawie, szczególnie, że mieszkam bardzo blisko Gdańska ;)
Kryminał osadzony w polskich realiach chętnie bym przeczytała, ale skoro to przeciętniak... Odpuszczę sobie
jako mieszkanka Południowej Polski a do tego miłośniczka wszelkiej maści kryminałów, jestem jak najbardziej na tak, dla takich powieści :)
Studia w porządku, aczkolwiek demotywuje mnie fakt, że praktycznie nie mam czasu na swobodne czytanie takich książek, które sama sobie wybieram... Nie pokusiłam się na studia w Krakowie, ale pokusiłam się na studia w Lublinie i jest mi tu jak na razie dobrze :)
Zdecydowanie nie dla mnie.
I ja wreszcie przeczytałam. Bardzo dobra ksiązka:)
Kolejna pozytywna opinia... Trzeba będzie przeczytać tę książkę:)
Dobrych kryminałów nigdy dość, więc i ja chętnie poznam bliżej ,,Gdański depozyt''.
Czeka na mnie "Pruska zagadka" jeśli mi się spodoba to na pewno sięgnę po inne książki tego autora :)
Ja sobie odpuszczę. Przynajmniej na jakiś czas. Jakoś nie ciągnie mnie do kryminałów.
Ooo, też czytasz "Pożegnanie z przeszłością". Nie byłam specjalnie pozytywnie nastawiona do tej książki, ale przed chwilą pochłonęłam osiemdziesiąt stron. : )
Przyznam, że okładka jest naprawdę bardzo ciekawa :) Ale jeśli chodzi o treść to teraz różnie... ostatnio ciężko jest mi się naprawdę na czymś skupić dlatego obawiam się, że mogłabym się pogubić.
Sięgnę na pewno. Ta książka wpisuje się tematycznie do mojej zakładki- Gdańsk moje miasto, a i recenzja zachęca do lektury
Prześlij komentarz