Ads 468x60px

.

środa, 16 listopada 2011

Chwała mojego ojca. Zamek mojej matki - M. Pagnol

Kiedy jesteśmy dziećmi, świat pozwala nam patrzeć na siebie z najciekawszej perspektywy - od dołu. Wszystko wydaje się być większym, piękniejszym i być może ciekawszym niż jest w rzeczywistości. Wspomnienia tych lat wywołują uśmiech na każdej twarzy. Marcel Pagnol - francuski reżyser i scenarzysta - powracając myślami do rodzinnej Prowansji, przedstawia czytelnikowi małego chłopca żyjącego w świecie niedostępnym dla dorosłych...

"Muł został znowu zaprzęgnięty w drążki i opuściliśmy wieś. Wtedy wkroczyliśmy w baśń i poczułem, jak rodzi się we mnie miłość, która miała trwać całe moje życie."

Główny bohater książki, mały Marcel - chłopiec, dla którego ojciec jest wzorem mądrości, a mama najpiękniejszą kobietą na świecie - zaprasza czytelnika do świata przygód, gdzie każdy nowy dzień to nowe możliwości. Opowiadając o wakacjach na wzgórzach, pasjonujących polowaniach i planach ucieczki przed szkołą sprawia, że czytający uśmiecha się patrząc na czarno-białe kartki papieru, a jednocześnie pokazuje jak wielką moc ma dziecięca wyobraźnia  i udowadnia, że prawdziwe, pasjonujące życie toczy się pod nosem dorosłych, którzy nie zwracają na to najmniejszej uwagi. Mówi nie tylko o swoich uczuciach, opisuje też otaczający go mały-wielki świat. Bajkowe krajobrazy czy intensywne zapachy w oczach małego dziecka są niemal magiczne...

Pierwsze strony książki być może nie są zapowiedzią niesamowitej lektury, ale jest w nich coś, co urzeka - niosą z sobą obietnicę wyznań pełnych szczerości. Czytamy stronę, potem dwie... i w pewnym momencie odkrywamy z zaskoczeniem, że na moment przenieśliśmy się do zupełnie innego świata, staliśmy się częścią opowieści Marcela, jego towarzyszami codziennych przygód. Znów jesteśmy małymi dziećmi z obdartymi kolanami, wokół których kręci się cały świat. Do każdej sprawy podchodzimy bardzo poważnie i uważamy dorosłych za chodzące ideały, chociaż oni czasem nazywają nasze zmartwienia "słodkimi" nie rozumiejąc, że w oczach ich pociech są one ogromnymi smokami, którym w miejsce odciętej głowy odrastają dwie nowe.
Nie ma to najmniejszego znaczenia czy czytamy "Chwałę mojego ojca..." w łóżku, zamknięci w czterech ścianach, czy może w autobusie albo w parku, za każdym razem zmusi nas ona do uśmiechu i pokoloruje świat intensywnymi barwami. Polecam wam tę książkę zwłaszcza na listopadowe humorki, bo już dawno nie czytałam na ciepłej i urokliwej historii. 

"To, czego słuchałem, na co czyhałem, to były słowa, gdyż miałem zamiłowanie do słów. Zbierałem je w tajemnicy, w małym zeszycie, tak jak inni zbierają znaczki."

Książka, która w Polsce została wydana pod tytułem "Chwała mojego ojca. Zamek mojej matki", w oryginale dzieli się na dwie części. Całość cyklu (na który składa się jeszcze 'Czas tajemnic') ma bardzo magiczną nazwę: "Souvenirs d'enfance", co można tłumaczyć jako wspomnienie dzieciństwa lub pamiątki z dzieciństwa. Okładki zostały zaprojektowane przez francuskiego rysownika, Sempé i - co trzeba przyznać - doskonale wpasowują się w klimat opowieści. Mam nadzieję, że kiedyś poznam język francuski na tyle,  bym mogła przeczytać "Chwałę mojego ojca..." w oryginale :)
Autor książki, pan Marcel Pagnol, to postać niezwykle ciekawa - był dramaturgiem, prozaikiem, reżyserem filmowym i teatralnym. Najsłynniejszym stworzonym przez niego filmem jest komedia "Żona piekarza" (którą, mam nadzieję, już niedługo obejrzę i zrecenzuję, gdyż jestem bardzo ciekawa 'ekranowej wersji pana Pagnol'). W notce biograficznej na jego temat można znaleźć stwierdzenie, że w pamięci swoich rodaków zapisał się jako jeden z najbardziej pogodnych i dowcipnych twórców kultury francuskiej. Tego pana zdecydowanie warto poznać bliżej - pierwszym krokiem w tym kierunku może być lektura "Chwały mojego ojca...".

Za możliwość napisania recenzji dziękuję wydawnictwu Esprit :)

18 komentarze:

cyrysia pisze...

Wydaje się być bardzo ciepła i pełna uroku ta książka. Już nawet sam tytuł zawiera w sobie swoistą głębię. Muszę powiedzieć, że mnie zainteresowałaś i chętnie przeczytałabym ,,Chwała mojego ojca. Zamek mojej matki''.

Patka pisze...

Niestety ta książka, pomimo ciekawego tytułu mnie nie zachęciła :(

Gabrielle_ pisze...

Jak ją gdzieś znajdę to z chęcią przeczytam ;)

Natula pisze...

Przed chwilą recenzję tej książki czytałam u innej blogerki i w obu przypadkach powtórzę się: na chwilę obecną nie przekonuje mnie ta powieść, być może czas na jej przeczytanie nie jest właściwy.

Cassiel pisze...

Zauroczyła mnie recenzja, okładka i książka. :-) Muszę przeczytać. ;]

Avo_lusion pisze...

Hm, nazwiska nie znam, pozycja wydaje się być bardzo ambitna;)

Edyta pisze...

Tytuł mało zachęcający, jakoś wolę te krótkie. Ale Twoja recenzja jak najbardziej ;)

finkaa pisze...

Tak, zgodzę się z Edytą, że recenzja bardzo ciekawa, ale tytuł również niczego sobie. :) Z chęcią wróciłabym do dzieciństwa, tym bardziej, że ciągle mam problemy z wydorośleniem. :) :)

Oleńka pisze...

Zgadzam się z Twoją recenzją - książka jest niesamowicie ciepła, serdeczna, szczera i zabawna. Na listopad jak najbardziej. Niesamowicie oddał autor wspomnienia i świat oglądany dziecięcymi oczami.
Mnie urzekła narracja, która jest tak bardzo "dziecięca", a przecież wiemy - bo autor tego nie ukrywa - że pisze to człowiek dorosły. Myślę, że to połączenie wpłynęło na wyjątkowość wykreowanego świata i jego odbiór przez czytelnika.

Pozdrawiam, a innym nieprzekonanym - polecam raz jeszcze! :)

Dusia pisze...

Książkę mam w planach, szczególnie ze względu na ten niepowtarzalny klimacik z dzieciństwa, o którym wspominasz (tak jak kilku innych recenzentów). Pozdrawiam!

Dosiak pisze...

Od dawna mam ochotę poznać twórczość tego autora, ale ciągle coś mi staje na przeszkodzie. Mam nadzieję, że już niedługo uda mi się przeczytać tę książkę. Pozdrawiam :)

Cinnamon pisze...

No właśnie - autora nie znam, nie kojarzę, ale lubię takie książki, więc może się w przyszłości skuszę? :)

tetis pisze...

Autora nie znam, ale czuję się zachęcona.
I trzymam kciuki za Twój francuski, abyś mogła naprawde przeczytać w oryginale:)

Mery pisze...

Mnie również urzekła ta książka. Szczególnie, że autor operuje tak łatwym i przyjemnym językiem, że nie można się oderwac.

Patka pisze...

W ogóle zastanawiam się kiedy Ty masz czas na czytanie książek!

miqaisonfire pisze...

Z wielką chęcią przeczytałabym tę książkę Marcela Pańiola :D

Spodobała mi się Twoja recenzja, także mam nadzieję, że uda mi się kiedyś przeczytać którąś z jego książek, bo bardzo mnie zachęciłaś!

Madlen pisze...

Oj chyba raczej nie dla mnie:)

Klaudia pisze...

Może kiedyś sięgnę po to aby przenieść się do dzieciństwa

Prześlij komentarz