Jeśli nazwisko autora nie krzyczy do mnie z półki w księgarnii: "Przeczytaj, przeczytaj...!", a rzut okiem na okładkę raczej nie powala na kolana, jedynym ratunkiem dla książki jest jej opis zamieszczony na ostatniej stronie. "Strzeż się psa" jest doskonałym przykładem tego, jak kilka zdań może zachęcić do lektury. Tekst zapisany białą czcionką na czerwonym tle intryguje i zaciekawia, czy to jednak znaczy, że warto poświęcić swój czas wolny i sięgnąć po "Strzeż się psa"?
"Podszedłem do lodówki, by obwąchać drzwiczki i zorientować się po domniemanym intensywnym zapachu, czy mamy w zamrażarce zdechłą rybę, którą sycylijskim zwyczajem należało wysłać temu, kto myli się, że przebywa jeszcze wśród żywych."
Chociaż podtytuł wspomina o "Psim kryminale", na samą zagadkę trzeba trochę poczekać. Tymczasem na początku obserwujemy związek między człowiekiem a psem z punktu widzenia czworonoga. Jest trochę humoru, nie brakuje ironii, a więź utkana między Laurą i Albrechtem wydaje się być niemal równie wyjątkowa co miłość międzyludzka. Kiedy ich życie toczy się rytmem codziennych zmartwień i radości, na scenę całkiem niespodziewanie wkracza morderca, a właściwie jego zbrodnie. Kto morduje niewinne zwierzęta? Zagadkę godną Sherlocka Holmesa rozwiązuje psi detektyw.
Główny bohater, sześcioletni bloodhound, zaskakuje inteligencją nie tylko w czasie tropienia zabójcy. Tym, co może dziwić, jest jego znajomość literatury, filozofii czy choćby kina. Bez mrugnięcia okiem przytacza on słowa Sokratesa, czy porównuje znajomego psa do pani Kasi Cichopek. Zastanawiające?
"Niedokonanie wyboru samo w sobie jest wyborem."
Nie umiem do końca określić mojego podejścia do tej książki jeszcze przed lekturą. Z jednej strony nie jestem entuzjastką powieści, w których głównymi bohaterami są zwierzęta, z drugiej opis na ostatniej stronie bardzo mnie zaciekawił. Samą lekturę pochłonęłam w dwie godziny i nie ma w tym nic dziwnego, biorąc pod uwagę fakt, że jest ona bardzo krótka (posiada jedynie sto pięćdziesiąt stron), a język, jakim została napisana, nie zmusza do dłuższego zastanowienia się nad tekstem.
Wrażenia? Nie jest to książka, którą można dać w prezencie najlepszemu przyjacielowi, ale z pewnością spodoba się miłośnikom czworonogów. Polecam tym, którzy mają ochotę na ciekawą lekturą jednego popołudnia, odradzam jeśli liczycie na coś genialnego. Znajdziemy w "Strzeż się psa" całkiem sporo humoru, ale samego kryminału jakby zabrakło. Zagadka co prawda jest, w pewnym momencie odgrywa nawet główną rolę, ale jej rozwiązanie pozostawia wiele do życzenia. Nie skreśla to pani Izabeli Szolc z listy autorów, z których twórczością warto się zapoznać, ale też nie stawia "Strzeż się psa" na jednej półce z najlepszymi kryminałami.
"(...) najpierw nie słuchamy starców, a później oni milkną."
Za możliwość napisania recenzji dziękuję wydawnictwu Oficynka :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Alcott L.M.
Arthur Keri
Austen Jane
Baccalario P.D.
Baricco Alessandro
Bronte Charlotte
Carr Robyn
Christie Agata
Cornick Nicola
D'Avenia Alessandro
Dederer Claire
Dostojewski Fiodor
Dołęga-Mostowicz Tadeusz
Dumas Aleksander
Fielding Helen
Flagg Fannie
Gatti A.
Heschel A. J.
Heugten Antoinette
Horowitz Anthony
Jennings Maureen
Jordan Penny
Kain Dawid
Kava Alex
King Stephen
Lewis C.S.
Macomber Debbie
Michalak Katarzyna
Minier Bernard
Murakami Haruki
Oliver Lauren
Orwell George
Orwellsky Victor
Pagnol Marcel
Patrick Cat
Posteguillo Santiago
Pryzwan Mariola
Pötzsch Oliver
Randall Cecilia
Salinger Jerome David
Schmandt Piotr
Schmitt E.E.
Snyder M. V.
Spindler Erica
Szolc Izabela
Tyrmand Leopold
Woods Sherryl
Zafon C.R.






26 komentarze:
z chęcią kiedyś po nią sięgnę :))
Uwielbiam psy i kryminały, więc z wielką chęcią sięgnę ;)
Ja nie mam ochoty na przeczytanie tej książki, więc sobie odpuszczę. :)
Żałuje,że trochę mało kryminału w kryminale. A tak miałam nadzieję, że będzie to mocniejsza lektura a tu widzę, że bardziej skupiła się autorka na czworonożnych bohaterach niż na zbrodniach. No cóż, chyba tym razem się powstrzyma od kupna tej książki.
Lubię czytać książki o psach, a do tego to kryminał.. Wydaję się ciekawe;)
Jestem miłośniczką psów i to bardzo wielką:) Książka intrygująca i to na pewno coś nowego. Może kiedyś uda mi się dorwać w swojej ręce. Pozdrawiam:)
Widzę, że książka w konwencji powieści "Rozważania psa Mafa i jego przyjaciółki Marilyn Monroe", ale przedstawiona przez Ciebie książka wydaje się być o wiele ciekawsza ;)
Zapowiada się ciekawie, z pewnością kiedyś po nią sięgnę :).
I dziękuję bardzo za umieszczenie bannerka z akcji z Kingiem! ;)
Pozdrawiam!
Przeczytałam tylko jedną książkę tej autorki "Opętanie" i byłam nią tak rozczarowana, zniesmaczona,że póki co nie mogę się przemóc do żadnej innej książki Pani Szolc i niestety "Strzeż się psa" nie będzie wyjątkiem.
Nie wiem czy się odważę, mam lekkie obawy. Takie eksperymenty literackie trochę mnie odstraszają, dobrze że przynajmniej jest krótka :)
Myślę, że dam tej książeczce szansę, gdy trafię na nią w bibliotece ;)
Wiem, że absolutnie wygladam na moj wiek ;) studiuje technologie zywnosci i zywienie czlowieka ;)
Jakoś nie jestem do niej przekonana, ale jeżeli zobaczę ją w bibliotece, dam jej szansę. :)
Właśnie oczekuję tej książki i mam nadzieję, że szybko do mnie przybędzie. Jestem ciekawa własnych przemyśleń, po przeczytaniu całości.
Dodaje do linków, bo ciągle szukam dojścia do Ciebie, a tak będę miała Cię w pewnym miejscu.
Myślę, że z ciekawości kiedyś tę książkę przeczytam :)
O książce sporo się słyszy, okładka moim zdaniem przyciąga :) A czy lubię czworonogi? Owszem :)
Jeżeli w ręce wpadnie mi ta książka z chęcią przeczytam.
No i niech ktoś powie, że okładka odgrywa małe znaczenie! (:
Sama okładka nie jest zachęcająca, ale Twój wybór cytatów i fajna recenzja niwelują skutki okładki i zachęcają do sięgnięcia. :)
Chętnie przeczytam jak mi się skróci kolejka:)
Pozdrawiam!
Ksiązka niedługo będzie na mojej półce, więc przeczytam na pewno:)
Czytałam u Isadory bardzo pozytywną recenzję tej książki także tym bardziej się cieszę, że i Tobie przypadła do gustu. Mam nadzieję,że uda mi się ją kiedyś przeczytać:)
hm..wydaje sie ciekawe!
mozna kupic w empiku??
Ja bardzo lubię książki i filmy ze zwierzęcym bohaterem, ale ta książka jakoś nie zainteresowała mnie na tyle, żeby ją przeczytać :)
A co, jeśli mój najlepszy przyjaciel jest miłośnikiem czworonogów? He, he. :) Pomysł na fabułę jest super. Sama pisałam kiedyś opowiadania z punktu widzenia... kota, więc... Kto wie, może przeczytam, jak znajdę gdzieś. :) A jeśli kryminał, to ma u mnie duży plus na wstępie.
Nie było najgorzej z tymi "Chłopcami...", ale jakoś... jakoś książka mnie zanudziła. Pierwsza książka o mafii, której nie dałam rady przeczytać. Aż dziwne. :) A film oglądałam, tylko już nic z niego nie pamiętam.
Ja tam jestem zaciekawiona. Rozejrzę się
Prześlij komentarz