Intuicja czasem szepcze nam do ucha myśli tak nieuchwytne, że mogłyby prysnąć jak bańka mydlana, gdyby nie powstały w odpowiednim momencie. Są takie chwile, gdy zwykłe przeczucie decyduje o naszym działaniu. Czy przy doborze lektur powinniśmy ufać emocjom, a może kierować się głosem rozsądku?
Dopóki mamy twarze to jedna z niewielu książek, których tytuł podrażnia serce, a okładka przyciąga wzrok... można się w niej zakochać jeszcze przed spojrzeniem na pierwsze zdanie. Postanowiłam posłuchać mojej intuicji i - gdy tylko nadarzyła się - przeczytałam dzieło pana Lewisa. Czy było warto?
"Kochać, a potem utracić to, co kochaliśmy - to wpisane jest w naszą naturę. Jeśli nie potrafimy znieść utraty, pochłania nas zło."
Dopóki mamy twarze to opowieść usnuta przez kobietę, która jest już zbyt stara, by obawiać się gniewu bogów. Odkrywa ona przed nami karty z historii starożytnej krainy Glome splamione krwią, naznaczone plagami i nieszczęściami. Tworzy w głowach czytelników obrazy królewskich córek, które stają się ofiarami - każda w inny sposób - złożonymi na przebłaganie bogów. Książka, nazwana mitem opowiedzianym na nowo, zawiera w sobie prawdy o życiu, miłości, ufności i zwątpieniu. Jest nie tylko ciekawą i dramatyczną lekturą, ale też historią wypełnioną alegoriami, które każdy może rozumieć w sobie właściwy sposób.
"Mimo przeczuć jakie mnie dręczyły, klęska (nawet teraz trudno mi dokładnie powiedzieć, jak wielka była ona naprawdę) nie dotknęła nas nazajutrz. Minął cały potok dni i nic się nie zdarzyło, wyjąwszy powolne i miarowe pogarszanie się wszystkiego, co miało związek z Glome."
Jeszcze zanim skończyłam pierwszy rozdział, wiedziałam że pokocham tę książkę. Jest w niej pewnego rodzaju magia, którą wystarczy zauważyć, by urosła do rozmiarów średniowiecznej krainy. Oplata zmysły i wciąga na długie godziny, by wraz z końcem ostatniej strony pozostawić po sobie potrzebę zastanowienia się nad tym, czym właściwie jest miłość, wiara i samo życie. Jest jedną z tych lektur, których zapach pamięta się przez długie lata. Polecam wam, bo być może tak jak ja dojdziecie do wniosku, że czegoś takiego jeszcze nie czytaliście. Zdecydowanie warto poświęcić kilka godzin by zapoznać się z opowieścią królewskiej córki.
Zanim skończę, po prostu muszę pochwalić okładkę. Jak wspomniałam na początku (i jakiś czas temu w poście: "5 najpiękniejszych tytułów"), moim zdaniem wygląda ona niesamowicie - w przeciwieństwie do jej anglojęzycznego odpowiednika, który zdecydowanie nie zachęca do lektury (jedna z wersji jest widoczna po lewej stronie).
Pan Lewis jest kojarzony przede wszystkim jako autor Opowieści z Narnii, cyklu fantasy, który rozpoczyna książka (znajdująca się na liście 100 tytułów BBC) "Lew, czarownica i stara szafa". Jego inne dzieła (Dopóki mamy twarze, Zaskoczony radością...) są niemal nieznane w Polsce.
Październik to miesiąc premiery kolejnej książki autorstwa tego pana, O modlitwie. Listy do Malkolma. Jak łatwo zgadnąć, lektury kierowane do starszych czytelników, poruszają przede wszystkim tematykę religijną. Nazwisko z pewnością warte zapamiętania!
Za możliwość napisania recenzji dziękuję wydawnictwu Esprit :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Alcott L.M.
Arthur Keri
Austen Jane
Baccalario P.D.
Baricco Alessandro
Bronte Charlotte
Carr Robyn
Christie Agata
Cornick Nicola
D'Avenia Alessandro
Dederer Claire
Dostojewski Fiodor
Dołęga-Mostowicz Tadeusz
Dumas Aleksander
Fielding Helen
Flagg Fannie
Gatti A.
Heschel A. J.
Heugten Antoinette
Horowitz Anthony
Jennings Maureen
Jordan Penny
Kain Dawid
Kava Alex
King Stephen
Lewis C.S.
Macomber Debbie
Michalak Katarzyna
Minier Bernard
Murakami Haruki
Oliver Lauren
Orwell George
Orwellsky Victor
Pagnol Marcel
Patrick Cat
Posteguillo Santiago
Pryzwan Mariola
Pötzsch Oliver
Randall Cecilia
Salinger Jerome David
Schmandt Piotr
Schmitt E.E.
Snyder M. V.
Spindler Erica
Szolc Izabela
Tyrmand Leopold
Woods Sherryl
Zafon C.R.








29 komentarze:
Ja również muszę zaufać swojej intuicji oraz Twojej recenzji. Książka zapowiada się świetnie, muszę ją zdobyć!
Mądry człowiek z pana Lewisa był. Czytałam też jego Trylogię Kosmiczną i świetna. Tej nie znam, ale okładka piękna. Treść pewno też, bo dla mnie to nazwisko to już marka dobrej literatury.
Mam nadzieję, że również przeczytam za niedługo tę książkę. Postaram się podobnie jak ty zaufać intuicji, nie powiem, tytuł i okładka niesamowicie przyciągają, więc może powinnam przeczytać? Jeśli będzie okazja, na pewno sięgnę :)
No Kobieto, czarujesz, czarujesz :). Okładka piękna, bardzo nostalgiczna i z tego co piszesz książka ma w sobie magiczną treść, jak się temu oprzeć...
Nie miałam jeszcze do czynienia z Lewisem, ale dużo osób wyraża się o nim bardzo pozytywnie, dlatego chętnie zapoznam się z jego twórczością.
Zastanawiałam się nad tą książką, kojarzyłam ją raczej pozytywnie i myślę, że wreszcie się na nią skuszę :)
Mam w planach
Polecam Ci jego Problem cierpienia. Też bardzo ciekawa i wartościowa książka ;)
Zgadzam się, że tytuł i okładka są niezwykłe. A twórczość tego autora zamierzam poznać w najbliższym czasie. :)
"Dopóki mamy twarze" - już sam tytuł intryguje. Okładka polska na pewno lepsza niż angielska, ciekawa...
Dobra, dobra - jestem na tak :D
Hm...Jeśli będę miała troszkę czasu to z chęcią się skuszę! :)
Wielu chwali tę książkę. Już wiem po co pobiegnę do biblioteki przed przerwą świąteczną ;)
Właśnie kończę lekturę tej książki i też jestem pełna uznania :)
Kocham książki :D Ale tej jeszcze nie czytałam :D
Ja osobiście jakoś nie przepadam za tym autorem,więc raczej nie przeczytam.
do świata Narnii nigdy nie mogłam się przekonać, ale za to Dopóki mamy twarze zapowiada się bardzo kusząco :)
U mnie też jest już w planowanych. Koniecznie musze przeczytać:)
:)
To mnie zaskoczyłaś, faktycznie, myślałam, że Lewis pisał tylko dla dzieci... Wspaniale dowiedzieć się czegoś więcej!
Uwielbiam tą książkę, jest genialna! *____*
Do tej pory nie zwracałam uwagi na tę książkę, ale widzę, że czas to zmienić. Skoro jest tak piękna i oryginalna to chętnie przeczytam :)
Mam nadzieję, że książka szybko trafi w moje ręce:))
Pozdrawiam!!
Zainteresował mnie Lewis. Wzięłam z biblioteki jego książkę dotyczącą cierpienia. Mam nadzieję, że kiedyś sięgnę również po opisaną przez Ciebie.
Myślę, że będę się rozglądała w najbliższym czasie. Książka powinna mi się spodobać. :)
Jeszcze nie czytałam, a wygląda zachęcająco...
Nie wiem, jak to się stało, ale nie czytałam jeszcze chyba niczego od Lewisa. Nawet Narnii. Muszę się poprawić ;)
Ja jeszcze książki tego autora mam przed sobą, jednak jestem bardzo zainteresowana ich lekturą :)
Świetna recenzja, a książkę mam w planach już od dawna ;)
Od dawna mam chrapkę na tę książkę:)
Prześlij komentarz