Ads 468x60px

.

poniedziałek, 24 października 2011

Dopóki mamy twarze - C.S. Lewis

Intuicja czasem szepcze nam do ucha myśli tak nieuchwytne, że mogłyby prysnąć jak bańka mydlana, gdyby nie powstały w odpowiednim momencie. Są takie chwile, gdy zwykłe przeczucie decyduje o naszym działaniu. Czy przy doborze lektur powinniśmy ufać emocjom, a może kierować się głosem rozsądku?
Dopóki mamy twarze to jedna z niewielu książek, których tytuł podrażnia serce, a okładka przyciąga wzrok... można się w niej zakochać jeszcze przed spojrzeniem na pierwsze zdanie. Postanowiłam posłuchać mojej intuicji i - gdy tylko nadarzyła się - przeczytałam dzieło pana Lewisa. Czy było warto?


"Kochać, a potem utracić to, co kochaliśmy - to wpisane jest w naszą naturę. Jeśli nie potrafimy znieść utraty, pochłania nas zło."

Dopóki mamy twarze to opowieść usnuta przez kobietę, która jest już zbyt stara, by obawiać się gniewu bogów. Odkrywa ona przed nami karty z historii starożytnej krainy Glome splamione krwią, naznaczone plagami i nieszczęściami. Tworzy w głowach czytelników obrazy królewskich córek, które stają się ofiarami - każda w inny sposób - złożonymi na przebłaganie bogów. Książka, nazwana mitem opowiedzianym na nowo, zawiera w sobie prawdy o życiu, miłości, ufności i zwątpieniu. Jest nie tylko ciekawą i dramatyczną lekturą, ale też historią wypełnioną alegoriami, które każdy może rozumieć w sobie właściwy sposób.

"Mimo przeczuć jakie mnie dręczyły, klęska (nawet teraz trudno mi dokładnie powiedzieć, jak wielka była ona naprawdę) nie dotknęła nas nazajutrz. Minął cały potok dni i nic się nie zdarzyło, wyjąwszy powolne i miarowe pogarszanie się wszystkiego, co miało związek z Glome."

Jeszcze zanim skończyłam pierwszy rozdział, wiedziałam że pokocham tę książkę. Jest w niej pewnego rodzaju magia, którą wystarczy zauważyć, by urosła do rozmiarów średniowiecznej krainy. Oplata zmysły i wciąga na długie godziny, by wraz z końcem ostatniej strony pozostawić po sobie potrzebę zastanowienia się nad tym, czym właściwie jest miłość, wiara i samo życie. Jest jedną z tych lektur, których zapach pamięta się przez długie lata. Polecam wam, bo być może tak jak ja dojdziecie do wniosku, że czegoś takiego jeszcze nie czytaliście. Zdecydowanie warto poświęcić kilka godzin by zapoznać się z opowieścią królewskiej córki.
Zanim skończę, po prostu muszę pochwalić okładkę. Jak wspomniałam na początku (i jakiś czas temu w poście: "5 najpiękniejszych tytułów"), moim zdaniem wygląda ona niesamowicie - w przeciwieństwie do jej anglojęzycznego odpowiednika, który zdecydowanie nie zachęca do lektury (jedna z wersji jest widoczna po lewej stronie).

Pan Lewis jest kojarzony przede wszystkim jako autor Opowieści z Narnii, cyklu fantasy, który rozpoczyna książka (znajdująca się na liście 100 tytułów BBC) "Lew, czarownica i stara szafa". Jego inne dzieła (Dopóki mamy twarze, Zaskoczony radością...) są niemal nieznane w Polsce.
Październik to miesiąc premiery kolejnej książki autorstwa tego pana, O modlitwie. Listy do Malkolma. Jak łatwo zgadnąć, lektury kierowane do starszych czytelników, poruszają przede wszystkim tematykę religijną. Nazwisko z pewnością warte zapamiętania!

Za możliwość napisania recenzji dziękuję wydawnictwu Esprit :)

29 komentarze:

Mery pisze...

Ja również muszę zaufać swojej intuicji oraz Twojej recenzji. Książka zapowiada się świetnie, muszę ją zdobyć!

Edyta pisze...

Mądry człowiek z pana Lewisa był. Czytałam też jego Trylogię Kosmiczną i świetna. Tej nie znam, ale okładka piękna. Treść pewno też, bo dla mnie to nazwisko to już marka dobrej literatury.

Emily pisze...

Mam nadzieję, że również przeczytam za niedługo tę książkę. Postaram się podobnie jak ty zaufać intuicji, nie powiem, tytuł i okładka niesamowicie przyciągają, więc może powinnam przeczytać? Jeśli będzie okazja, na pewno sięgnę :)

Natula pisze...

No Kobieto, czarujesz, czarujesz :). Okładka piękna, bardzo nostalgiczna i z tego co piszesz książka ma w sobie magiczną treść, jak się temu oprzeć...

cyrysia pisze...

Nie miałam jeszcze do czynienia z Lewisem, ale dużo osób wyraża się o nim bardzo pozytywnie, dlatego chętnie zapoznam się z jego twórczością.

Dusia pisze...

Zastanawiałam się nad tą książką, kojarzyłam ją raczej pozytywnie i myślę, że wreszcie się na nią skuszę :)

Alannada pisze...

Mam w planach

Bujaczek pisze...

Polecam Ci jego Problem cierpienia. Też bardzo ciekawa i wartościowa książka ;)

Gosława Ka. pisze...

Zgadzam się, że tytuł i okładka są niezwykłe. A twórczość tego autora zamierzam poznać w najbliższym czasie. :)

Cinnamon pisze...

"Dopóki mamy twarze" - już sam tytuł intryguje. Okładka polska na pewno lepsza niż angielska, ciekawa...
Dobra, dobra - jestem na tak :D

Ola123 pisze...

Hm...Jeśli będę miała troszkę czasu to z chęcią się skuszę! :)

Eta pisze...

Wielu chwali tę książkę. Już wiem po co pobiegnę do biblioteki przed przerwą świąteczną ;)

bsz pisze...

Właśnie kończę lekturę tej książki i też jestem pełna uznania :)

Patka pisze...

Kocham książki :D Ale tej jeszcze nie czytałam :D

Miravelle pisze...

Ja osobiście jakoś nie przepadam za tym autorem,więc raczej nie przeczytam.

Varia pisze...

do świata Narnii nigdy nie mogłam się przekonać, ale za to Dopóki mamy twarze zapowiada się bardzo kusząco :)

tetis pisze...

U mnie też jest już w planowanych. Koniecznie musze przeczytać:)

rybciaxx pisze...

:)

Avo_lusion pisze...

To mnie zaskoczyłaś, faktycznie, myślałam, że Lewis pisał tylko dla dzieci... Wspaniale dowiedzieć się czegoś więcej!

pandorcia pisze...

Uwielbiam tą książkę, jest genialna! *____*

Dosiak pisze...

Do tej pory nie zwracałam uwagi na tę książkę, ale widzę, że czas to zmienić. Skoro jest tak piękna i oryginalna to chętnie przeczytam :)

kasandra_85 pisze...

Mam nadzieję, że książka szybko trafi w moje ręce:))
Pozdrawiam!!

Czarna Owca w Stadzie pisze...

Zainteresował mnie Lewis. Wzięłam z biblioteki jego książkę dotyczącą cierpienia. Mam nadzieję, że kiedyś sięgnę również po opisaną przez Ciebie.

Irytacja pisze...

Myślę, że będę się rozglądała w najbliższym czasie. Książka powinna mi się spodobać. :)

shapeofmyheart1 pisze...

Jeszcze nie czytałam, a wygląda zachęcająco...

Kasiek pisze...

Nie wiem, jak to się stało, ale nie czytałam jeszcze chyba niczego od Lewisa. Nawet Narnii. Muszę się poprawić ;)

miqaisonfire pisze...

Ja jeszcze książki tego autora mam przed sobą, jednak jestem bardzo zainteresowana ich lekturą :)

Catalina pisze...

Świetna recenzja, a książkę mam w planach już od dawna ;)

Madlen pisze...

Od dawna mam chrapkę na tę książkę:)

Prześlij komentarz