Ads 468x60px

.

wtorek, 4 października 2011

Córka kata - Oliver Pötzsch

Jeśli zdążę wyliczyć wszystkie zalety tej książki jeszcze zanim policzycie do pięćdziesięciu, będzie to znaczyło, że zapomniałam co najmniej o połowie. Nie martwię się jednak przelewaniem zachwytów na papier, bo jestem pewna, że większość z was już po spojrzeniu na okładkę i przeczytaniu fragmentu opisującego fabułę, zwróci uwagę na Córkę kata i chętnie sięgnie po nią przy najbliższej okazji...

"Znasz się na torturach, prawda? Czy to nie jest pewien rodzaj tortury, gdy człowiek szuka rozwiązania i go nie znajduje? Gdy umierając, jeszcze ma nadzieję na poznanie prawdy, a jednak nie zostaje wybawiony? Cóż, to są moje tortury."

Kiedy za sprawą Córki Kata przenosimy się do trzynastego wieku, trafiamy w sam środek zamieszania, jakie panuje w bawarskim Schongau. 

Szkielet fabuły jest skonstruowany w dość prosty sposób: morderstwo osnute tajemnicą, śledztwo i rozwiązanie zagadki. Wystarczy jednak dodać ciekawych bohaterów i niecodzienne tło wydarzeń, by stworzyć historię wypełnioną po brzegi akcją, a przy tym mądrą i pouczającą.
Córka kata z jednej strony opowiada o ludzkiej bezwzględności, z drugiej przestrzega przed głupotą i schematycznym ocenianiem otaczającej nas rzeczywistości.
W trakcie lektury poznajemy średniowiecznego kata, nie patrzymy jednak na twarz wystającą spod ciemnego kaptura, na dłonie trzymające topór, na bezuczuciową istotę wykonującą wyrok śmierci, lecz na człowieka z krwi i kości, który ma kochającą go rodzinę, a swoją inteligencją przewyższa ludzi wykształconych, przez których jest wyszydzany. Razem z synem miejscowego medyka próbuje rozwikłać zagadkę popełnianych morderstw...

"- Ludzie powiadają, że to był diabeł - szepnął.
- A wy w to wierzycie?
- Cóż, diabeł może pojawiać się pod różnymi postaciami, również jako człowiek."

Rzadko sięgam po kryminały, Córka kata miała być jednym z niewielu wyjątków od tej reguły. Cieszę się, że trafiłam na tak dobrą książkę, która już od pierwszych stron pochłonęła całą moją uwagę. Momentami brutalna, czasem ironiczna, w ciekawy sposób ukazuje życie w średniowiecznym miasteczku. Tłumaczy powody ludzkich obaw, opisuje bezradność wobec decyzji większości, a przy tym uczy, że nie warto podążać za tłumem, czasem trzeba szukać odpowiedzi na nurtujące nas pytania na własną rękę. Wypełnia czas wolny "wlewaniem" czytelnikowi do głowy ciekawostek na temat podejścia ludzi do magii czy sposobów torturowania.

Na deser chciałabym dodać, że okładka książki wygląda niesamowicie. Twarz dziewczyny z wplecionymi we włosy czaszkami ma tutaj symboliczne znaczenie. Przypadła mi do gustu znacznie bardziej niż pierwowzór (widoczny po prawej). By jednak nie było zbyt słodko, muszę jeszcze wspomnieć o kilku wadach, które co prawda mogą przeszkadzać, ale nie psują radości czytania. Po pierwsze tytuł jest kompletnie nietrafiony. Co więcej, autor nie do końca poradził sobie z wątkiem miłosnym i zakończeniem książki. Jeśli jednak przymkniemy oko na te niewielkie niedociągnięcia, można jedynie stwierdzić, że Córka kata to lektura niesamowita, zdecydowanie godna polecenia!

Za możliwość napisania recenzji dziękuję wydawnictwu Esprit :)

41 komentarze:

tetis pisze...

Kiedyś polowałam na tę książkę, niestety nie udało mi się jej zdobyć ;[ Mam nadzieję, że jeszcze nadrobię te zaległości!

Gabrielle_ pisze...

Książkę mam w planach od dawna, jednak jak na razie zero widoków żebym mogła po nią sięgnąć. Pozdrawiam!

Ola123 pisze...

Eh.. kiedyś miałam w planach ,ale w końcu zapomniałam. A twoja recenzja odświeżyła mi pamięć!

bsz pisze...

No proszę ;) Nawet w pierwszej chwili nie zauważyłam tych czaszek we włosach i pomyślałam, że recenzujesz jakieś romansidło a tu miła niespodzianka :) Zaintrygowała mnie ta książka i chciałabym móc też ją przeczytać.

Natula pisze...

Ta książka chodzi za mną od dość dawna i coś mi się wydaje, że wreszcie będę musiała się wybrać na zakupy :))

Panna_Indyviduum pisze...

Wczoraj oglądałam tę książkę w Empiku. Gdybym miała wystarczająco dużo funduszy to już od wczoraj miałabym Córkę kata na własność, a tak? Nie dość, że obeszłam się smakiem to jeszcze Twoja recenzja sprawiła, że znowu ślinię się na samą myśl o tej powieści...

Okładka pierwsza klasa, szczególnie te czaszki we włosach tej dziewoi. Marzenie... Będę nieźle kombinowała, żeby zdobyć Córkę kata, bo jest tego warta :D

Pozdrawiam serdecznie ;)

PS Niesamowicie się cieszę, że moja recenzja wzbudziła w Tobie takie emocje :) I zdradzę Ci w sekrecie, że ja również nie mogę się napatrzeć na te liście w szablonie mojego bloga xD czyżbym popadała w samouwielbienie? Oby nie ;)

Caroline Ratliff pisze...

Kochana, wyzwanie nie ogranicza czasowo - wystarczy, że przeczytasz jedną książkę na rok i ją zrecenzujesz ;).

Pozdrawiam!

Nikki pisze...

Naprawdę taka dobra? :) Bardzo chętnie przeczytam, zresztą już chyba coś o niej słyszałam. A polska okładka znacznie bardziej podoba mi się od oryginalnej, muszę się jej przyjrzeć z bliska :)

Varia pisze...

w zeszłym tygodniu książką przywędrowała mi do domu, ale nie mam pojęcia kiedy uda mi się ją przeczytać. oby jak najszybciej bo zapowiada się wybornie.

Leanne. pisze...

Ciągle natykam się na mniej lub bardziej pochlebne recki tej książki i wciąż nie jestem zdecydowana czy "Córkę kata" kupować. Ponoć kryminał z niej marny, za to obyczajówka genialna - i tu rodzi się dylemat, bo powieści obyczajowe to zdecydowanie nie moja bajka. Teraz jednak mam chęć wyruszenia do Empiku i nabycia tej książki. Jeżeli to zrobię, to mam nadzieję, że wydanych pieniędzy będzie warta.

Gosława Ka. pisze...

Okładka rzeczywiście ciekawa. Ja mam ostatnio taką kolejkę książek i spektakli do zrecenzowania, że nawet nie będę udawać, że spróbuję przeczytać, bo pewnie nie znajdę czasu. :( Ale cieszę się, że Tobie się podobało. :)

Cassiel pisze...

na książkę mam ochotę, jednak nie mam możliwości jej jak na razie przeczytania. :]

Dosiak pisze...

Chętnie tę książkę przeczytam. Przyznam, że oprócz fabuły zainteresowała mnie okładka. Jest bardzo przyciągająca. Pozdrawiam :)

Mani pisze...

Coś już chyba o niej słyszałam, ale nie jestem pewna. W każdym razie, zapowiada się interesująco, przytoczony fragment bardzo trafił w mój sadystyczno-masochistyczny gust czytelniczy ;)

Dusia pisze...

Od dawna mam w planach, ale na razie muszę przebrnąć przez zebrane pozycje ;)

Madlen pisze...

Koniecznie muszę ją przeczytać. I zgadzam się z Tobą, co do okładki, dziewczyna z czaszkami we włosach zdecydowanie bardziej zachęca do przeczytania książki. Pozdrawiam:)

finkaa pisze...

Bardzo żałuję, że nie udało mi się wygrać tej książki na Zbrodnia w Bibliotece. Będę musiała się za nią rozglądać gdzie indziej, bo chyba naprawdę jest tego warta. Pozdrawiam.

Patka pisze...

Okładka piękna, recenzja zachęcająca i pozostaje tylko przeczytać. Pozdrawiam:)

Maruda007 pisze...

Chętnie się zapoznam z tą książką:)
Pozdrawiam!

fashionpart pisze...

Bardzo podobała mi się ta książka:)

Irytacja pisze...

Książkę mam w planach od jakiegoś czasu. :)

miqaisonfire pisze...

Ach, zazdroszczę Ci :)
I cieszę się, że pozycja przypadła Ci do gustu
Pozdrawiam!

miqaisonfire pisze...

2 godziny recenzję pisałam! A książkę rano w pociągu w drodze na uczelnię zdążyłam przeczytać :D Godzinne dojazdy robią swoje... jakoś trzeba czas wykorzystać.
Naprawdę z wielkim niecierpliwieniem czekam na ten piątek! Chcę się już porządnie wyspać.
Tobie również życzę przyjemnego jutrzejszego dnia i cudownego weekendu !

miqaisonfire pisze...

A no to mamy podobnie :D Przyznam szczerze, że dzisiaj będzie pierwszy raz kiedy będę czytała wieczorem od 3 dni... Byłam taka wymęczona, że nie dałam rady. Na szczęście jutro mam na 13! (co w praktyce daje wyjście z domu o 11... no,ale zawsze coś)
Współczuję matematyki! Jak się cieszę,że już jej nie mam :D

Katrynia pisze...

wydaje sie byc interesujaca, jak skoncze to co czytam - a mam ich trochu - to zobacze ;)))

middlefinger pisze...

lece jutro jej szukać! wydaje się być super! :) zapraszam do siebie do obserwacji+ robie wyprzedaz szafy, moze znajdziesz cos dla siebie:)

cyrysia pisze...

Nawet nie wiedziałam, że ta ,,Córka kata'' taka fajna. A ja mam tę ksiązkę i leży u mnie na półce już od dłuższego czasu. Muszę więc się za nią wziąć koniecznie.

Agulec pisze...

Nie mogę się nie zgodzić z powyższą recenzją. Jestem świeżo po lekturze i książka mi się naprawdę piekielnie podobała.
Choć jeśli chodzi o wątek miłosny, to imho nie wypada tak źle. Jest niedopowiedziany. Co dalej z Simonem i Magdaleną, musimy sobie wymyślić sami (choć może też było tak, że i autor nie wiedział, jak wybrnąć z tej sytuacji, by i wilk był syty, i owca cała, a mam wrażenie, że tak by chciał). Taka niepewność to też może być plus. Tudzież... może z tymi bohaterami się jeszcze kiedyś spotkamy, kto wie? Ja bym chciała.
Odnośnie tytułu - też trochę zachodzę w głowę, czemu jest taki, a nie inny. Ale niech tam będzie, ideałów nie ma.

Avo_lusion pisze...

Masz rację - zachwyca okładka, opis i Twoja recenzja także!! Lubię takie klimaty :):)

Cinnamon pisze...

Czytałam, a owszem... Powieść naprawdę niezła, aczkolwiek irytowało mnie parę szczegółów. Ogólnie rzecz biorąc warta przeczytania :)
Pozdrawiam!

Czarna Owca w Stadzie pisze...

Zaciekawiłaś mnie i, kiedy w końcu łaskawie skończę recenzję "Hyperversum", chyba sięgnę po tę powieść. O tak! To będzie fascynująca przygoda. ;D

Katsuumi pisze...

Tak taki sam :) a ja w przeciwienstwie do Ciebie po kryminały sięgam najczęściej :)

Deline pisze...

Bardzo mnie zainteresowałaś tą książkę. Postaram się ją zdobyć ; )

Mery pisze...

"Córkę Kata" mam od jakiegoś czasu w planach. Średniowiecze, kryminał i same pozytywne recenzje - powinno mi przypaść do gustu:)

Irytacja pisze...

Uciekłam z onetu i wylądowałam na blogspocie. (:

Patka pisze...

Nie mogę się przekonac do "Córki Kata" Mam jakąś barierę, ale mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni.

k a m i l a pisze...

tą pierwszą chętnie bym przeczytała:)

leffcio.blogspot.com

kcomekarolina pisze...

swietna!



xoxo from rome
K.
http://kcomekarolina.com/

Miravelle pisze...

Wydaję się fajna, chociaż jakoś nie w moim stylu. Może kiedyś się za nią wezmę,zobaczymy;) Zapraszam Cię na mój blog z recenzjami książek;) {centerbook.blog.onet.pl}

Viconia pisze...

Dwie osoby mnie do niej przekonują w ciągu paru dni, no jak tu nie sięgnąć? :)
W ogóle mnie nie przekonywała ze względu na czas akcji, ale chyba jednak będę musiała rozważyć lekturę :)

Stayrude pisze...

Nie miałam jeszcze okazji jej przeczytać ale po Twojej recenzji wiem, że muszę to zrobić na pewno.

Pozdrawiam

Prześlij komentarz