Ads 468x60px

.

piątek, 30 września 2011

Miesięcznik - 5 najpiękniejszych tytułów

Koniec września nadszedł całkiem niespodziewanie, chociaż poszczególne dni pierwszego miesiąca roku szkolnego niesamowicie się dłużyły, prawda? W drugim już miesięczniku przedstawiam wam tytuły książek, które niesamowicie przypadły mi do gustu.

Wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia? Jeśli nie w życiu codziennym to może przynajmniej tę książkową? Czasem, kiedy zauważę jakąś lekturę na półce w bibliotece czy księgarni, a jej tytuł wkradnie się do moich myśli, po prostu muszę ją przeczytać!

Dopóki mamy twarze C.S. Lewis to w tej chwili mój numer jeden na liście najciekawszych tytułów. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać tej książki, ale z pewnością to zrobię. Z jednej strony boję się rozczarowania, z drugiej już zacieram ręce na myśl o lekturze :)



Smażone zielone pomidory Fannie Flagg były jedną z tych książek, po które sięgnęłam bez spojrzenia na opis fabuły czy sprawdzania opinii innych, już sam tytuł był wystarczającą zachętą. Czy było warto? Zdecydowanie tak! O wrażeniach po lekturze możecie poczytać tutaj.
I była miłość w getcie Marka Edelmana to lektura, o której dowiedziałam się dzięki przypadkowi - jakiś czas temu miałam okazję posłuchać audycji radiowej o zdjęciu, które zdobi okładkę. Lektura zajmuje wysokie miejsce na liście "do przeczytania", a ja wciąż szukam jej wytrwale.



Moją przygodę z Malowanym welonem Somerseta Maughama rozpoczęłam od filmu. Zwróciłam na niego uwagę oczywiście ze względu na tytuł, który całkowicie mnie oczarował. Zdradzał jedynie, że fabuła została upleciona wokół uczucia, prawdopodobnie nie do końca szczerego... Rozbudzał ciekawość, a to ogromna zaleta.


Chłopiec z latawcem Khaleda Hoseiniego do niedawna gościł na mojej liście życzeń, ostatnio dostałam go w prezencie od brata. Szczerze mówiąc nie potrafię określić, co zachwyciło mnie w tytule tej książki, cieszę się jednak, że miałam okazję ją przeczytać!



Czy mogę dorzucić do listy coś jeszcze? Myślę że warto wspomnieć o Kto ze mną pobiegniePrzeminęło z wiatrem czy Zielonej Mili - w przypadku tych książek tytuły miały duży wpływ na fakt, że sięgnęłam po książki. A wy, dołożycie coś od siebie?

22 komentarze:

Katsuumi pisze...

Te Zielone pomidory wydają się fajne po tej recenzji, do której dałaś linka ;)

Mery pisze...

Też od jakiegoś czasu poluję na "Dopóki mamy twarze":) Od siebie? Na ten miesiąc raczej nie, choć może "Dziewczyny wojenne"?

Eta pisze...

"Chłopiec z latawcem" jest świetny ;)

Czarna Owca w Stadzie pisze...

Nie mam głowy do metafor i tytuł "Malowanego welonu" nic by mi nie powiedział. Oglądałam film. Nic ciekawego. Ale najgorzej również nie wspominam ;D

Gosława Ka. pisze...

"Przełamać noc" - właśnie kończę. Tytuł jest świetny moim zdaniem.

Przepowiednia pisze...

"Dopóki mamy twarze" - rzeczywiście piękny tytuł :)

Oleńka pisze...

"Samotność liczb pierwszych", "Motyl i skafander", "Jakbyś kamień jadła", "Chwała mojego ojca, zamek mojej matki", "Zdążyć przed Panem Bogiem", "Kiedyś przy Błękitnym Księżycu", "Zaczekaj na koniec deszczu", "Pogrzeb wróbla", "Szklanka na pająki", "Dłoń pełna gwiazd", "Niebo ma kolor zielony", "Przepaść między nami", "Kiedy serce płacze", "Otuleni deszczem", "Cień wiatru", "Prowadź swój pług przez kości umarłych", "Domowy poradnik umierania", "Traktat o łuskaniu fasoli", "Widnokrąg", "Nieznośna lekkość bytu"... oj mogłabym tak całą noc...:))
Pozdrawiam!!! :-)

miqaisonfire pisze...

"Motyl" ode mnie :)

miqaisonfire pisze...

O, to ja Tobie również gratuluję zdania prawa jazdy :D Masz rację, fajnie jest nie być uzależnionym od rozkładu, czy też od rodziców, którym czasem nie chce się podwozić dzieci :(
Miłego weekendu :)

Irytacja pisze...

Ja przyznam, że wrzesień zleciał zbyt szybko. Teraz czas nacieszyć się jesienią. Liście spadają z drzew, a temperatura...nieodpowiednia. Za nic nie potrafię dostosować moich ubrań do pogody. Strasznie zmiennie, ale cieszmy się słońcem i tym, że droga do biblioteki nie jest pokryta lodem! ; d

Najbardziej chciałabym przeczytać "I była miłość w getcie". Za jakiś czas zrobię się tak zdesperowana, że poszukam ebooka.

Całkiem możliwe, że powstanie ekranizacja książki. Mimo wszystko jestem pewna, że nie obejrzę. Wolę poświęcić czas na dobry film. Szkoda mi tej godziny na takie historie o miłości, potocznie romansidłami określane.

Jaki tytuł miałam ta jedna książka? ;)

Patsy pisze...

Ja niestety w tym miesiącu nie przeczytałam za dużo książek, a jeśli już to raczej należały one do lekkiej literatury i do tak ambitnego "rankingu" raczej się nie nadają :).
Ja mam jak na razie podobne odczucia co do "Dopóki mamy twarze" :D

Czarna Owca w Stadzie pisze...

Uffff, dobrze, że Cię nie odstraszyłam tym wstępem o poradnikach. To był na szczęście tylko ciekawy manewr ;D Musiałam jakoś zacząć. Też nie lubię poradników. Ble, fuj, beeee. Nie lubię, kiedy ktoś, kto uważa się za znawcę tematu mówi innym, co mają robić.

tetis pisze...

"Chłopiec z latawcem" brzmi naprawdę magicznie :) "Dopóki mamy twarze" bardzo chętnie bym przeczytała :)

Gabrielle_ pisze...

"Malowany welon" zapowiada się ciekawie. I jeszcze ta wspaniała okładka... ;)

Avo_lusion pisze...

Hmmm - Przyznam, że książka Smażone zielone pomidory kiedyś bardzo mnie znudziła :/ I w końcu jej nie przeczytałam w całości.

chłopiec z latawcem - mam wypożyczoną, ale jestem zalana taką falą książek, że chyba będę musiała ją oddać :(

Malowany welon - czytałam, podobała mi się... ale nie rzuciła na kolana ;)

Aleksnadra pisze...

Dziękuję za udział w rozdawajce i życzę powodzenia :)

bsz pisze...

Dobrze, że mi przypomniałaś o "Dopóki mamy twarze", juz dawno mnie oczarowała ta książka z opisu, a nadal nieprzeczytana :(

Natula pisze...

Malowany welon bardzo mnie ciekawi nie dość że magiczny tytuł to i okładka zachwycająca :)

Z ostatnio przeczytanych książek tytuły które mnie urzekły to: Biała jak mleko, czerwona jak krew, raz wiedźmie śmierć i Ciepłe ciała :)

cyrysia pisze...

Super pozycje. Sama bym z chęcią poznała ,,Dopóki mamy twarze'' i ,,malowany welonem.

Nikki pisze...

Przeczytałam Twoją recenzję "Smażonych zielonych pomidorów" i do mojej listy życzeń właśnie dołączyła kolejna książka :)

Czarna Owca w Stadzie pisze...

Egzemplarze recenzenckie są poza kolejnością, toteż następną recenzją będzie właśnie "Hyperversum". Zostało mi ok. 70 stron. Myślałam, że doczytam dzisiaj wracając z uczelni, ale autobus był szybszy niż ja ;D Ale mogę Ci już teraz powiedzieć, że JESTEM ZAKOCHANA W TEJ KSIĄŻCE!

Kapi pisze...

w oko wpadła mi nazwa smażone zielone pomidory :) a po przeczytaniu Twojej krótkiej recenzji chyba się na nią skuszę ;) Jak znajdę wolne chwile na czytanie :D

Prześlij komentarz